Grupa K: satysfakcja z 0:0 i udana pogoń Kongijczyków
Tylko kataklizm mógł odebrać awans do 1/16 finału Portugalczykom. Grali jednak o wyprzedzenie Kolumbijczyków, tworząc z nimi – mimo braku goli - niezłe widowisko.
Ten faul odmienił losy meczu Uzbekistanu z DR Konga. Yoane Wissa był faulowany i pewnie wykorzystał rzut karny. Fot. PAP/EPA
Grupa K
Właściwie wróć: grali przede wszystkim Latynosi. Wygrali dwa wcześniejsze spotkania grupowe i choć do zachowania pierwszej pozycji wystarczał im remis, bardzo chcieli stać się trzecią po Meksyku i Francji nacją, która awansuje do 1/16 finału z kompletem punktów. Dlatego mocno gimnastykować się musiał Diogo Costa; choćby po strzale Jhona Cordoby czy - w końcówce tej odsłony - Gustavo Puerty i Jamesa Rodrigueza. A gdy golkiperowi FC Porto mocy nie stawało, wyręczali go koledzy – jak Ruben Neves, wybijający piłkę sprzed linii bramkowej po uderzeniu Jhona Ariasa.
Piłka jednak jest przekorna, więc najlepszą okazję – de facto jedyną dla Portugalczyków – miał w tej połowie Bruno Fernandes. Choć Camilo Vargas młodzieniaszkiem już nie jest (37 lat), a i gra „tylko” w Atlasie Guadalajara, zachował się jednak doskonale w tej sytuacji!
Roberto Martinez reagował w przerwie dwiema zmianami, zmiany obrazu gry jednak nie było. W Miami to Portugalczycy znów mogli klepać po plecach swego bramkarza za obronę strzałów Jeffersona Lermy, Cordoby i J. Ariasa, a Bogu dziękować za to, że w idealnej sytuacji chybił Richard Rios. W doliczonym czasie zaś w sukurs Europejczykom przyszedł VAR, „na milimetry” rysując pozycję spaloną Davinsona Sancheza, który głową trafił do siatki rywala!
Kolumbia jeszcze chwilę poczeka na rozstrzygnięcia w grupie J, by poznać rywala w dalszej fazie (najpewniej będzie nim Ghana). Portugalia zaś w 1/16 finału zmierzy się z Chorwacją.
Tymczasem na mecz w Atlancie – poza kibicami obu grających w nim drużyn – z największymi emocjami patrzyli... Koreańczycy z południa. Wygrana Kongijczyków definitywnie odbierała Azjatom szansę gry w 1/16 finału. Każdy inny wynik przedłużał ich nadzieje o trzy godziny, do zakończenia rywalizacji w grupie J. Uzbekowie – stłamszeni ostatnio przez Portugalię – mocno się jednak zespołowi z Czarnego Lądu postawili. Szybko – za sprawą bajecznego lobu Eldora Szomurodowa – objęli prowadzenie, a pilnowali go w ich imieniu... sędziowie. O ile decyzję o anulowaniu gola Nathanaela Mbuku jeszcze obronią (skrzydłowy rzeczywiście w początkowej fazie akcji „odmachnął się” dłonią w twarz rywala), o tyle brak rekacji VAR-u na przewrócenie Briana Cipengi w „szesnatce” przez Chodżiakbara Alijonowa musiał budzić kontrowersje.
Co się odwlecze... W 66 min, tuż przed „przerwą na nawodnienie”, Yoane Wissa najpierw dał się (tym razem bezdyskusyjnie) sfaulować w polu karnym rywali, a potem pewnie wykorzystał „jedenastkę”. Kongijczycy poszli za ciosem i za sprawą najpierw cwaniactwa Fistona Mayele, a potem pięknego uderzenia Wissy zza pola karnego dopięli swego: wygrali i wywalczyli awans do 1/16 finału! Zagrają w nim najpewniej z Anglikami.
(DaL)
Kolumbia – Portugalia 0:0
KOLUMBIA: Vargas – S. Arias (87. Muñoz), Sanchez, Lucumi, Machado – Lerma (60. Rios) – Puerta, J Arias (76. Castaño) – Rodriguez (76. Quintero), Cordoba (60. Luis Suarez), Diaz. Trener Néstor LORENZO.
PORTUGALIA: Diogo Costa – Joao Cancelo (46. Dalot), Dias, Renato Veiga, Nuno Mendes (90_2. Matheus Nunes) – Vitinha (70. Samu Costa), Ruben Neves (46. Joao Neves) – Pedro Neto, Bruno Fernandes, Joao Felix (70. Leao) – Cristiano Ronaldo. Trener Roberto MARTINEZ.
Sędziował Alireza Faghani (Australia). Widzów 64478. Żółta kartka – Puerto.
DR Konga – Uzbekistan 3:1 (0:1)
0:1 – Szomurodow, 10 min, 1:1 – Wissa, 66 min (karny), 2:1 – Mayele, 78 min, 3:1 - Wissa, 90+ min
DR KONGA: M'Pasi – Wan-Bissaka, Mbemba, Tuanzebe, Masuaku (83. Kayembe)– Cipenga (72, Bongonda), Moutoussamy (72. Mukau), Noah Sadiki, Mbuku (73. Elia) – Bakambu (51. Mayele), Wissa. Trener Sébastien DESABRE.
UZBEKISTAN: Nematow – Chusanow, Aszurmatow, Urozow (82. Siergiejew) –Alijonow, Szukurow (58. Chamrobekow), Mozgowoj (82. Iskanderow), Nasrullajew – Fajzullajew (73. Urunow), Szomurodow, Chamdamow (59. Ganijew). Trener Fabio CANNAVARO.
Sędziował Felix Zwayer (Niemcy). Żółte kartki: Sadiki, Mbuku, Moutoussamy - Chusanow, Nasrullajew.
