Grunt to awans
Styl? A kogo to obchodzi? Hiszpanki nie wykorzystały dwóch karnych, a i tak awansowały do półfinału.
Ała! Szwajcarka Iman Beney została właśnie sfaulowana przez Hiszpankę Laię Aleixandri. Fot. PAP/EPA
MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET
Cała Szwajcaria miała nadzieję na wejście do czwórki: ich dzielne dziewczyny zmierzyły się z rywalkami ekstremalnie trudnymi - Hiszpankami. Wypełniony do ostatka stadion w Bernie zawył triumfalnie na początku meczu, choć wcale nie o strzelonego gola chodziło. W 8 minucie zespół przyjezdny dostał karnego, ale zmarnował tę okazję. „Jedenastkę” fatalnie egzekwowała Mariona Caldentey, która wcześniej była faulowana. Można powiedzieć, że próbowała uderzyć niczym sławny brazylijski internacjonał Socrates - z wykroku i prawie na stojąco, tyle że tym razem ta nonszalancja nie popłaciła. Płasko uderzona piłka minęła słupek, a hiszpańska piłkarka ukryła twarz w dłoniach. Hiszpanki przeżyły to, właściwie nie umiały się pozbierać do końca pierwszej połowy. Niby atakowały, ale jakby bez przekonania.
W drugiej połowie mecz był wyjątkowo emocjonujący, obie drużyny miały szansę, ale w 66 minucie Hiszpanki przeprowadziły składną akcję - w jej trakcie potrafiły błyskawicznie odzyskać piłkę po stracie - po której płaskim strzałem gola zdobyła rezerwowa Athenea del Castillo. Hiszpania poszła za ciosem: po pięciu minutach Claudia Pina tak przywaliła pod poprzeczkę, że nie było co zbierać. Trzeciego gola „La Furia Roja” mogła zdobyć z karnego, ale nic z tego! Alexia Putellas strzeliła znowu w stylu Socratesa, ale bramkarka wybiła piłkę. To był najsłabszy mecz Hiszpanek w tym turnieju, lecz czy to w ogóle ważne w obliczu awansu do czwórki? Szwajcarki kończyły w dziesiątkę, bo po ostrym faulu czerwoną kartkę ujrzała Noelle Maritz. I tak dostała brawa od miejscowych kibiców.
Dziś ostatni ćwierćfinał: o 21.00 Niemki zagrają z Francuzkami.
(pacz)
◼ Hiszpania - Szwajcaria 2:0 (0:0)1:0 – del Castillo, 66 min, 2:0 – Pina, 71 min