Sport

Gotowi na 95 procent

Zbliżają się 42. mistrzostwa Europy koszykarzy. Jednym z gospodarzy będą Katowice. Taka impreza to „wyższa półka”.

Rywalizacja w katowickim Spodku rozpocznie się 28 sierpnia, podobnie jak w grupie C na Cyprze. Dzień wcześniej imprezę zainaugurują mecze zespołów z grup A (Ryga) i B (Tampere). Polacy w grupie D zmierzą się wicemistrzami olimpijskimi - Francuzami oraz mistrzami Europy 2017 - Słoweńcami, których pokonali w ćwierćfinale poprzednich ME w 2022 roku, a także Belgami, Izraelczykami i Islandczykami.

Sto imprez

- Jesteśmy przygotowani obecnie na 95 procent. Deadline to dla nas 18 sierpnia, bo wtedy „wchodzimy” do Spodka i zaczynają się ostatnie szlify. Praca jest nieustająca. Nawet w trakcie imprezy nie będę mógł powiedzieć, że wszystko jest na sto procent, bo turniej to operacja na żywym organizmie. Mam nadzieję, że 5 września, gdy go zamkniemy, będę mógł stwierdzić, że wszystko zadziałało i było na sto procent – mówi dyrektor katowickiej części turnieju Przemysław Żółtowski, który - choć pracuje w PZKosz od 15 lat i nie jest to dla niego pierwsze wyzwanie organizacyjne - przyznał, że EuroBasket to wyższa półka.

- Zarządzanie przygotowaniami do turnieju ME w Katowicach to dla mnie duże wyzwanie, ale nie tylko teraz, na kilka tygodni przed turniejem. Intensywność jest wysoka od początku, od stycznia 2023 r., gdy odbyło się pierwsze spotkanie w Monachium w siedzibie FIBA – przyznał.

Jako dyrektor odpowiadał za organizację MŚ 3x3 do lat 23 w Lublinie, gdzie Polki zdobyły srebro, czy prekwalifikacje olimpijskie w Gliwicach, także w 2023 roku. Pracował również przy turniejach 3x3 podczas Igrzysk Europejskich w Krakowie latem 2023. Ma za sobą zarządzanie ponad 100 imprezami koszykarskimi.

Spokojny sen

W ostatnich tygodniach coraz bardziej ma świadomość, że ME zbliżają się wielkimi krokami.

- Są dni wyjątkowe, kiedy mam cztery spotkania z przedstawicielami FIBA albo komitetem organizacyjnym, ale generalnie liczę je w skali tygodnia; jest ich 5-6, maksymalnie 10. Widzę narastającą pracę i presję, odliczam dni, ale sypiam spokojnie. Mistrzostwa mi się nie śnią po nocach, choć czasami detale spędzają sen z powiek. Wiem z doświadczenia innych imprez, chociażby ubiegłorocznych ME do lat 20 w Gdyni, że kilka godzin przed pierwszym meczem w Spodku będzie stresujące i... chaotyczne. Ale wiem też, że po pierwszym gwizdku napięcie opadnie - dodał Żółtowski.

Władze FIBA-Europe wizytowały Polskę przed sierpniowym ME pięciokrotnie. Ostatni raz w kwietniu. Ostatnie oceny były wysokie.

Lokale dla... kibiców

- Stwierdzono, że kolejna wizytacja nie będzie potrzebna. W kwietniu gościli w Katowicach także przedstawiciele federacji krajów, z którymi zagramy. Ich wrażenia były bardzo pozytywne, czemu dali wyraz wystawiając nam rekomendacje zwrotne do FIBA. Przedstawiciele Islandii, Słowenii i Francji wybrali nawet lokale gastronomiczne, które na czas mistrzostw staną się punktami spotkań dla ich kibiców. Będą one oznaczone flagami tych krajów, markami rodzimych firm, itp. Potrawy, muzyka, wystrój będą nawiązywać do kultury tych państw – przekazał.

Żółtowski zdradził, dlaczego Katowice, które gościły fazę finałową ME 2009 koszykarzy i grupę ME koszykarek 2011, pokonały Kraków w wyścigu do organizacji tegorocznego EuroBasketu. Jak przyznał, Stolica Górnego Śląska wygrała dzięki zmianom, jakie zaszły w mieście w ostatniej dekadzie.

Pamiętali o Katowicach

- Przedstawiciele FIBA pamiętali jeszcze Katowice z ME 2009 i 2011. Po tym, co zobaczyli w 2023 roku, byli zszokowani, jak bardzo się wszystko zmieniło: centrum miasta, dworzec, hala. Atutem była lokalizacja Spodka i hoteli praktycznie w centrum, wszystko blisko siebie. Podejście władz miasta Katowice, z prezydentem Marcinem Krupą na czele, do organizacji ME oraz tzw. walking distance zdecydowały o wyborze Katowic – zaznaczył.

Choć dyrektor polskiej części turnieju ma wszystko pod kontrolą, to jest pewna rzecz, która zakłóca od czasu do czas jego spokój - biurokracja. - Biurokracja nasza i fibowska. Dopiero kilka dni temu dowiedzieliśmy się na przykład, że Spodek został wpisany na listę obiektów wojewódzkiego konserwatora zabytków, a nie miejskiego, no i trzeba przygotować nową dokumentację do wniosku o imprezę masową. W zasadzie będą dwie imprezy masowe, bo „fan zona” przed halą to osobne procedury i dokumenty - powiedział.

Rozmawiała Olga Miriam Przybyłowicz (PAP)