Sport

Gorzko-słodki Quebec

Maciej Sulęcki znokautowany przez Christiana Mbilliego, a Michał Cieślak zdobył pas WBC.

Michał Cieślak został tymczasowym mistrzem świata WBC w wadze junior ciężkiej. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus

BOKS

Dzień po dniu dwóch Polaków walczyło o tymczasowe mistrzostwo świata WBC w Kanadzie - w piątek Maciej Sulęcki (33 zw. - 13 KO, 4 por.) w wadze superśredniej, a Michał Cieślak (28 zw. - 22 KO, 2 por.) w junior ciężkiej. Ten pierwszy przegrał już w 1. rundzie, znokautowany przez urodzonego w Kamerunie Francuza Christiana Mbilliego (29 zw. - 24 KO). Walka na ringu w Quebecu trwała niespełna 2,5 minuty. Drugi pokonał przed czasem Kanadyjczyka Jeana Pascala (37- 21 KO, 8 por., 1 rem.).

36-letni Sulęcki, po wygranej w lutym w Astanie z mocnym Kazachem Alim Achmedowem, liczył na sprawienie kolejnej niespodzianki i zdobycie pasa WBC Interim w superśredniej. Młodszy o 6 lat niepokonany Mbilli okazał się jednak za mocny. Po dwóch ciosach na korpus Francuz trafił prawym podbródkowym i Polak poleciał na deski. Podczas liczenia wstał na 8, ale był wciąż zamroczony i ringowy słusznie przerwał pojedynek. Być może Mbilli jest teraz bliski walki ze słynnym Meksykaninem Saulem „Canelo” Alvarezem, który króluje w kategorii superśredniej.

W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego, również w Quebecu, o tymczasowe mistrzostwo świata WBC w junior ciężkiej walczył 36-letni Michał Cieślak. Jego rywalem był starszy o prawie 7 lat Kanadyjczyk haitańskiego pochodzenia, Jean Pascal. To były mistrz świata w półciężkiej, dla którego była to druga walka w wyższej kategorii. Polak był faworytem w tym pojedynku i w pełni to potwierdził. Już pod koniec 2. rundy Pascal powinien być liczony, ale uratował go gong. Nie uniknął tego w następnym starciu po serii mocnych ciosów. W 4. rundzie, po kolejnych atakach Cieślaka, sekundanci poddali Kanadyjczyka. Pochodzący z Radomia Cieślak, który w ubiegłym roku zdobył i potem obronił pas mistrza Europy, wcześniej dwukrotnie przegrał walki o mistrzostwo świata. 31 stycznia 2020 roku w Kinszasie na punkty z Kongijczykiem Ilungą Makabu, czempionem WBC, a 27 lutego 2022 w Londynie też na punkty z posiadaczem pasa WBO, Brytyjczykiem Lawrence'em Okolie. Teraz natomiast jest bliski pojedynku z aktualnym mistrzem WBC, 41-letnim Szwedem Badou Jackiem (28 zw. 17 KO, 3 por., 1 rem.), który posiadał też mistrzowskie pasy w superśredniej i półciężkiej.

Mamy więc drugiego Polaka z pasem tymczasowego mistrza świata WBC, bo w kwietniu w wadze bridger zdobył go Krzysztof Włodarczyk. „Diablo” pokonał w Kaliszu przez TKO w 11. rundzie Adama Balskiego.

(awa)

W amerykańskim Anaheim Meksykanin Gilberto Ramirez (48 zw. - 30 KO, 1 por.) pokonał po wyrównanej walce Kubańczyka Yuniela Dorticosa (27-3, 25 KO) i obronił pasy WBA oraz WBO w junior ciężkiej. Punktacja - dwa razy 115:112 i 117:110 dla Ramireza. Meksykanin dąży do unifikacji i wyzwał na pojedynek posiadacza pasa IBF, Australijczyka Jaia Opetaię.


Bez Szeremety do Astany

W stolicy Kazachstanu rozpoczyna się rywalizacja w Pucharze Świata.

Siedem pięściarek wystąpi w trzecim tegorocznym turnieju Pucharu Świata, który rozgrywany będzie od dziś do 6 lipca. Trenerzy Tomasz Dylak i Kamil Goiński zabrali do Astany: Nikolę Prymaczenko (50 kg), Wiktorię Rogalińską (54 kg), Klaudię Budasz (57 kg), Anetę Rygielską (60 kg), Weronikę Dziubek (65 kg), Aleksandrę Cyrek (70 kg) i Oliwię Toborek (75 kg). Nie ma wśród nich wicemistrzyni olimpijskiej Julii Szeremety, dla której priorytetem jest przygotowanie się do wrześniowych mistrzostw świata w Liverpoolu.

W Kazachstanie nie będzie też naszych bokserów. Trener Grzegorz Proksa oświadczył, że wyjazd na PŚ mógłby zakłócić przygotowania do mistrzostw świata. - W lipcu i sierpniu czekają nas bardzo ciężkie, wymagające obozy. Chłopaki muszą przed nimi mieć po prostu czas na regenerację - wyjaśnił.

(a)