Sport

Górnik wyrwał zwycięstwo z Jagą!

Zabrzanie wygrali w Białymstoku dzięki trafieniu z karnego w 8 minucie doliczonego czasu!

Rafał Janicki zdobył decydującego gola. Fot. Michał Kość/PressFocus

Co to był za mecz! Zabrzanie w Białymstoku stracili gola na 1:1 w 93 minucie, ale 4 minuty później wyrwali jednak zwycięstwo i zrównali się w tabeli z liderującym Lechem!

Wszystkie gole padły dopiero po przerwie, ale już pierwsze pół godziny meczu na szczycie to był szybki, efektowny futbol, ekstraklasa w najlepszym wydaniu. Przeważała Jagiellonia, ale Górnik się odgryzał, m.in. w 20 min z rzutu wolnego zza „16-ki” celnie przymierzył Zmrzly, ale rozgrywający 100. mecz w barwach żółto-czerwonych Abramowicz na raty przytulił piłkę. Za chwilę po drugiej stronie w środek bramki uderzył Montoia, ale i Łubik był na posterunku.

Minutę później w odstępie kilku sekund Białostoczanie strzelali aż trzykrotnie: Łubik przytomnie i instynktownie interweniował po próbach Pululu i Mazurka, a raz - po dobitce Nahuela - w sukurs golkiperowi Zabrzan przyszedł mu słupek. Po dynamicznych i intensywnych 30 minutach tempo siadło, a piłkarze zaczęli wyrównywać rachunki - najbardziej Pululu z Josemą, ten pierwszy w końcu zarobił „żółtko”.

Tuż przed przerwą znów zrobiło się ciekawiej, a nieoczekiwanie przed szansą dla Górnika stanął główkujący z bliska Kubicki, ale Abramowicz był dokładnie w tym miejscu, w którym spadła piłka.

Jaga miała w pierwszej połowie optyczną przewagę, częściej strzelała (11 - 6) i celniej (4 - 2) i drugą też zaczęła z impetem, m.in. groźnie główkował Imaz.

Za chwilę po drugiej stronie boiska strzałem w światło bramki odpowiedział Chłań. W końcu Ukrainiec pokazał kunszt na miarę prowadzenia dla Zabrzan - w 64 min zatańczył w polu karnym z trójką rywali i dziubnął piłkę spod kolana - trafił idealnie w długi róg obok bezradnego Abramowicza! Pomógł w tym rykoszet od Mazurka, któremu przypisano gola samobójczego, ale bezdyskusyjny był fakt, że na niespełna pół godziny przed końcem meczu było 1:0 dla gości.

Górnik ani razu nie przegrał meczu w tym sezonie, gdy pierwszy zdobył gola, i w Białymstoku tradycji stało się zadość, ale okoliczności wygranej były dramatyczne. Gdy dochodziła przedostatnia minuta doliczonego czasu i wydawało się, że już nic złego Zabrzanom stać się nie może, jednak się stało - Pululu wygrał w polu karnym siłowy pojedynek z Janickim i z bliska wpakował piłkę do siatki - 1:1!

Ale goście nie zwiesili głów: szarżującego Sacka w polu karnym Jagi powalił Wdowik i sędzia podyktował rzut karny. Janicki wytrzymał wojnę nerwów, trafił w okienko, a sędzia gry już nie wznowił. Górnik wywiózł bezcenne 3 punkty, które zbliżają go do Europy!

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:2 (0:0)

0:1 – Mazurek, 64 min (samob.), 1:1 - Pululu, 90+3 min, 1:2 - Janicki, 90+8 min (karny)

JAGIELLONIA: Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Kobayashi (80. Zalewski), Montoia (80. Wdowik) - Romanczuk, Mazurek (77. Lozano) - Nahuel (62. Bazdar), Imaz, Szmyt - Pululu. Trener Adrian SIEMIENIEC.

GÓRNIK: Łubik - Sacek, Janicki, Josema, Zmrzly - Massimo (84. Olkowski), Hellebrand, Sadilek (76. Bochniewicz), Kubicki, Chłań (84. Lukoszek) - Ikia Dimi (56. Liseth). Trener Michal GASPARIK.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 19 015. Żółte kartki: Mazurek, Pululu, Szmyt, Wdowik - Ikia Dimi, Sadilek, Josema.

(t)