Górnik wciąż bez wygranej
Górnik Zabrze przegrał 0:1 z Budapeszcie z Ferencvarosem w pierwszym meczu 3. rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europy.
Taofeek Ismaheel (z lewej) miotał się w Budapeszcie, podobnie jak jego koledzy z zespołu. Fot. PAP/EPA
W pierwszej połowie około tysiąca kibiców Górnika nie miało zbyt wielu powodów do radosnych okrzyków. Bo częściej atakowali gospodarze. I powinni prowadzić w 23. minucie, gdyby Lenny Joseph trafił z czterech metrów do pustej bramki.
Wicemistrzom Polski pomogła najwyraźniej przerwa na napoje, podczas której – z racji bardzo wysokiej temperatury – w ruch poszły też worki z lodem. Po wznowieniu gry Górnik starał się zagrozić bramkarzowi rywali z dystansu. Strzały Yvana Iki Dimiego i Kacpra Urbańskiego były jednak niecelne. W 38. minucie „zamieszał” w polu karnym Ferencvarosu Erik Prekop, tyle że w ostatniej chwili został zablokowany.
W drugiej części dwukrotnie na uderzenia zza pola karnego gospodarzy zdecydował się Taofeek Ismaheel. Za pierwszym razem interweniował Denes Dibusz, potem piłka przeleciała obok słupka.
Tymczasem w 65. minucie prowadzenie objęła drużyna z Budapesztu. Marius Corbu miał sporo swobody, uderzył zza linii 16 metrów i bramkarz Górnika nie sięgnął piłki.
Gospodarze nie bronili prowadzenia, choć ich trener Balazs Borbely podczas przedmeczowej konferencji prasowej deklarował, że nawet remis nie będzie dla jego zespołu zły.
W efekcie dwukrotnie interweniować musiał Philipp Schulze. W końcówce sporo ożywienia w ofensywne poczynania Zabrzan wniósł rezerwowy Peter Federico. Jego pierwsze uderzenie było minimalne niecelne, z drugim poradził sobie bramkarz Ferencvarosu.
Rewanż 13 sierpnia w Zabrzu.
Zabrzanie wcześniej odpadli w 2. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów w rywalizacji z z Fenerbahce Stambuł - przegrali w Turcji 0:1 i zremisowali u siebie 1:1.
Ferencvaros Budapeszt – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
1:0 - Corbu (65).
Sędziował Javier Alberola Rojas (Hiszpania).
Żółta kartka: Górnik - Josema.
