Genialna Angielka
Kiedy amatorka wygrywa w zawodowym turnieju golfowym, zawsze wywołuje to sensację. Ostatnio takiego wyczynu dokonała Angielka Lottie Woad.
Lottie Woad - mistrzyni z Carton House. Fot. Facebook Ladies European Tour
W kobiecych rozgrywkach na najwyższym poziomie też zdarzają się takie historie. Doskonałym przykładem jest słynna Lydia Ko, która wygrywała jako amatorka w najlepszej kobiecej lidze - LPGA, i to dwukrotnie - w Canadian Women's Open w latach 2012 i 2013. Za pierwszym razem dokonała tego jako 15-latka, zostając najmłodszą triumfatorką ligi. Było to pierwsze po 43 latach zwycięstwo amatorki na LPGA. Wcześniej Lydia zatriumfowała też w mniej znaczącym wydarzeniu, należącym do ALPG Tour, jako 14-latka zostając najmłodszą triumfatorką profesjonalnego turnieju - zarówno w golfie kobiet, jak i mężczyzn. Na Ladies European Tour ostatnimi czasy wygrywała Czeszka Jana Melichova w 2022 Czech Ladies Open. Najnowszą sensacją jest 21-letnia Charlotte Woad.
Lottie Demolka
Od razu warto to podkreślić. Lottie nie tyle zwyciężyła w Irlandii, co po prostu zdemolowała rywalki! Triumfowała z przewagą sześciu uderzeń nad Szwedką Madelene Sagström. To, że wygrała amatorka, było w pewnym sensie pocieszające dla profesjonalistek, głównie dla Szwedki, która chociaż nie podniosła irlandzkiego trofeum - przejęła przecież całą nagrodę pieniężną przysługującą zwyciężczyni, ponad 67 tysięcy euro!
Angielka, pochodząca z Farnham w hrabstwie Surrey, rozpoczęła finałowy dzień KPMG Women's Irish Open z siedmiopunktową przewagą, po rundach 68-67-67. Niedzielne 69 wystarczyło z nawiązką, aby z wynikiem -21, amatorka numer jeden na świecie zapewniła sobie pierwszy tytuł Ladies European Tour! - Zwycięstwo znaczy dla mnie bardzo wiele – powiedziała Woad, która w ubiegłym roku zdobyła jedno z najbardziej prestiżowych trofeów amatorskiego golfa kobiet - Augusta Women’s National Amateur. - Oczywiście, przed dzisiejszym dniem miałam dużą przewagę, ale musiałam się skupić, bo goniły mnie naprawdę dobre zawodniczki. Cieszę się, że udało się to osiągnąć. Jest wspaniale. Czuję, że gram dobrze i mam nadzieję, że utrzymam tę passę w przyszłym tygodniu na polu Evian - dodała.
Przy okazji: w Irlandii świetnie spisywała się pierwsza Polka na Ladies European Tour - Dorota Zalewska, z wynikiem -5, zajmując tam miejsce 24.
Spacerek
Najwyraźniej nie odczuwała przytłaczającej presji w Carton House Golf Club. Rozpoczęła dzień od birdie na drugim dołku i szybko dodała kolejne na czwartym. Na piątce zaliczyła dopiero drugiego bogeya w turnieju i pędziła dalej, dorzucając birdie na ósemce i trzynastce. Na piętnastce przydarzył się ostatni bogey, naprawiony błyskawicznie dwoma kolejnymi birdie. A rywalki nie kwapiły się do pościgu. - Było całkiem komfortowo. Na początku drugiej dziewiątki miałam kilka momentów, które mogły pójść nie tak, ale udało mi się wytrzymać i zakończyć kilkoma ładnymi puttami. Jak tylko zaliczyłam birdie na drugim dołku, trafiając z dwunastu stóp, uspokoiłam się. Trafiłam wiele dobrych puttów, nie tak wiele jak poprzednio, ale ostatecznie było całkiem bezstresowo. Myślę, że najlepsze były moje uderzenia na 17 i 16 green, które przyniosły birdie, bo w zasadzie domykały temat.
Jak na razie Lottie nie planuje dołączyć do grona profesjonalistek, tym samym nie zamierzając zgarniać ani centa z puli pieniędzy turniejów zawodowych. Powód jest zrozumiały. W tym momencie potrzebuje zaledwie dwóch punktów do zapewnienia sobie członkostwa w najlepszej golfowej lidze kobiet, poprzez LPGA Elite Amateur Pathway. Postanowiła pozostać amatorką, dopóki nie zbierze wymaganych dwudziestu punktów, które dadzą jej kartę LPGA. „Nie, nie kusi mnie jeszcze przejście na zawodowstwo. Wciąż staram się zebrać ostatnie dwa punkty. Staram się je zdobyć, a potem zobaczymy, co się wydarzy”.
Studentka i trzon drużyny Florida State University może wyrwać upragnione punkty na przykład załapując się do TOP 25 turnieju wielkoszlemowego lub TOP 10 turnieju LPGA. Jeden punkt czeka na nią jeśli przejdzie cut w Szlemie lub będzie w TOP 40 wydarzenia LPGA. Dwa punkty czekają w turniejach amatorskich, takich jak U.S. Women's Amateur i Women's British Amateur lub kiedy uhonorowana zostanie wyróżnieniami typu ANNIKA Award lub Women's Golf Coaches Association Player of the Year. Awans na LPGA wydaje się więc formalnością. Powinno się to wydarzyć wcześniej niż później – zwłaszcza, że po dwóch rundach rozgrywanego w tym tygodniu wielkoszlemowego The Amundi Evian Championship, Lottie z wynikiem -5, w towarzystwie najlepszej golfistki świata – Nelly Kordy, plasuje się na pozycji 12.
Augusta na rozpisce
Jej przygoda z golfem rozpoczęła się gdy miała zaledwie trzy lata, dzięki dziadkowi, który pokazał jej co i jak. Podarował jej zestaw kijów, rozpalając we wnuczce pasję do gry. Cała rodzina wspiera jej karierę, a młodsza siostra Milly również gra w golfa. Zwyciężając w Augusta National Women's Amateur została pierwszą Angielką, oraz pierwszą Europejką w historii, która sięgnęła po to niezwykle prestiżowe trofeum. W przeciwieństwie do zwycięstwa w Irlandii, w Auguście nie było spacerku. Lottie nie do końca wiodło się w finale, aż do piorunującej końcówki, podczas której trafiła nieprawdopodobne trzy birdie na ostatnich czterech dołkach i wygrała jednym uderzeniem przed Amerykanką Bailey Shoemaker. Zwycięstwo zagwarantowała sobie puttem na birdie na słynnej osiemnastce Augusta National. - To znaczy dla mnie bardzo wiele. Oglądałam to wydarzenie, kiedy byłam młodsza, więc zawsze chciałam w nim zagrać, spróbować swoich sił i wygrać, a potem wszystko było naprawdę wyjątkowe – powiedziała po swoim największym zwycięstwie w turnieju amatorskim. W tym roku ponownie zagrała w Auguście i znowu poradziła sobie śpiewająco, zajmując trzecie miejsce. Miała stratę trzech uderzeń do hiszpańskiej triumfatorki Carli Bernat Escuder.
Wiele wskazuje na to, że mógł być to jej ostatni występ w Augusta National, jeśli zdecydowałaby o przejściu na zawodowstwo przed kolejną edycją tego turnieju.
Kasia Nieciak
Pierwsza Angielka triumfująca w Auguście
Selfie z koleżankami i ikoną angielskiego golfa - Justinem Rosem