Gdzie zagra Hiszpan?
Przed rozpoczęciem sezonu wyjaśni się przyszłość Angela Rodado, którego Widzew chce wyciągnąć z Wisły.
Mecz w Bratysławie mógł być ostatnim Angela Rodado (z prawej) w barwach Wisły. Fot. IMAGO / Press Focus
WISŁA KRAKÓW
W tych dniach prezes Wisły rozmawia z Angelem Rodado i jego agentem Miguelem Rierą w sprawie przyszłości piłkarza, który w dwóch poprzednich sezonach został najlepszym strzelcem I ligi. Gdy czytacie Państwo ten tekst, Widzew Łódź być może jest już po złożeniu oficjalnej oferty za Hiszpana na ponad 1 mln euro. Wisła zamierza powalczyć o zatrzymanie swojego asa, ale ten już tyle dla niej zrobił, że nie będzie rzucała mu kłód nogi, gdy uzna, że czas ruszyć na podbój ekstraklasy.
Sagi nie będzie
Czy Rodado zostanie w Wiśle na czwarty sezon mimo braku awansu? To pytanie od przegranego barażu z Miedzią Legnica codziennie zadają sobie tysiące kibiców Białej Gwiazdy. 28-latek trenuje z pełnym zaangażowaniem, w trzech sparingach strzelił dwa gole i pod nieobecność kontuzjowanego Alana Urygi gra z kapitańską opaską. Wciąż jednak nie wiadomo, czy 19 lipca zainauguruje sezon w koszulce Widzewa Łódź przeciwko Zagłębiu Lubin, czy dzień później w nowym stroju Wisły wybiegnie na murawę mieleckiego stadionu przeciwko Stali. Obecnie na 99,9 albo zostanie w Wiśle, albo przeniesie się do Łodzi. Choć było słychać o zainteresowaniu tureckiego Trabzonsporu, a ostatnio bułgarskiego Łudogorca, Hiszpanowi nie pali się do wyjazdu z Polski ze względów rodzinnych. Kilka miesięcy temu został ojcem i patrzy nie tylko na pieniądze. W wielu ostatnich wywiadach prezes Jarosław Królewski, który znów mocno się uaktywnił medialnie po przyciągnięciu do klubu byłego prezesa Liverpoolu Petera Moore'a, podkreśla, że przyszłość Rodado wyjaśni się w ciągu 7-10 dni, a więc tuż przed startem rozgrywek. Piłkarz albo w pełni skupi się na Wiśle, albo będzie szukał szczęścia w Widzewie, który zbroi się i chce się włączyć do walki o czołowe miejsca w ekstraklasie. Nie będzie przeciągającej się do końca okna transferowego sagi transferowej, która nie służyłyby piłkarzowi i jego obecnej drużynie.
Bez zęba trzonowego
Według różnych doniesień (Tomasza Włodarczyka i Mateusza Borka) łodzianie mogą zaoferować za gracza Wisły 1-1,2 mln euro. Krakowianie nie stracą go za darmo, bo rok temu przekonali go do przedłużenia umowy do połowy 2027 roku. Gdy wszyscy spodziewali się jego odejścia do bardzo zdeterminowanego klubu Neftczi Baku z Azerbejdżanu, prezes Wisły wraz z piłkarzem ogłosili dobrą nowinę. Miniony sezon przyniósł jednak kolejne rozczarowanie w walce o awans i odżyły pytania o przyszłość 28-latka. Nawet 5 mln zł za potencjalny transfer Rodado byłoby potężnym zastrzykiem dla zmagającego się z problemami finansowymi klubu. Wówczas pojawiają się pytania, czy Wisła jest przygotowana na odejście Hiszpana, czy trafiłaby z potencjalnym następcą? Niewiadomych jest wiele. Królewski zapewnia, że powalczy o lidera zespołu, który jest nie tylko najważniejszym trybem w machinie trenera Mariusza Jopa, ale też robi wiele dobrego dla atmosfery w drużynie i klubie, a kibice wręcz go kochają. Odejście Rodado byłoby jak wyrwanie zęba trzonowego.
Najpierw wypożyczenie
Temat Rodado żyje swoim życiem, ale bez względu na to krakowianie stopniowo uzupełniają kadrę po małej letniej rewolucji. We wtorek ogłosili roczne wypożyczenie, z opcją transferu definitywnego, Albańczyka Ardita Nikaja. Rodak dyrektora sportowego Vullneta Bashy jest bardzo uniwersalnym ofensywnym zawodnikiem. Może występować w ataku i na obu skrzydłach. Przez ostatnie cztery lata reprezentował Skenderbeu Korce, z którym nie udało mu się utrzymać w najwyższej lidze. Był wyróżniającym się zawodnikiem, w 24 meczach strzelił pięć goli i miał trzy asysty. Być może zadebiutuje w sobotnim, ostatnim przed ligą sparingiem z Ruchem Chorzów. Mecz rozpocznie się o godzinie 11 na stadionie przy Reymonta, ale bez udziału kibiców. Klub planuje transmisję na kanale YouTube.
Michał Knura