Gdzie trafi Polak?
Paweł Dawidowicz szuka klubu. Być może reprezentant Polski zostanie na Półwyspie Apenińskim i zagra pod... Krzywą Wieżą.
Paweł Dawidowicz rozważa wiele opcji. Fot. Paola Garbuio/LaPresse/SIPA USA / PressFocus
W minionym sezonie obrońca rozegrał 26 ligowych meczów, a Hellas zajął 14. miejsce w Serie A, spokojnie się utrzymując. Dawidowicz na włoskich boiskach ma niezłą renomę i wiele klubów myśli o jego zatrudnieniu, ale nie są to zespoły z górnej połowy tabeli. Najnowsze informacje wskazują, że najbliżej Polakowi do Pisy SC, która miała zaproponować umowę ważną przez trzy lata. Dla środkowego obrońcy jest to o tyle istotne, że w maju skończył 30 lat i bliżej niż dalej mu do końca kariery. Torri to beniaminek Serie A, który do włoskiej elity awansował po raz pierwszy od 34 lat, więc szuka doświadczonych zawodników.
Sam awans zespołu z Pizy był możliwy dzięki Filippo Inzaghiemu, który przejął stery w klubie przed startem sezonu i w Serie B ustąpił tylko Sassuolo. Wydawało się zatem, że w najwyższej klasie rozgrywkowej Inzaghi spróbuje utrzymać klub, ale 51-latek… zrezygnował z funkcji trenera. Popularnego „Pippo” skusił projekt na Sycylii. Tam obejmie Palermo FC, które ma duże ambicje, a to za sprawą właścicieli, czyli City Football Club – spółki, która skupia pod sobą łącznie kilkanaście klubów, w tym oczywiście angielski Manchester City. Rosanero mieli nawet przeznaczyć milion euro na aktywowanie klauzuli, która był w umowie Inzaghiego, jako rekompensatę za zerwanie współpracy z Pisą.
Nowym trenerem klubu z Toskanii został Alberto Gilardino, który podpisał kontrakt do 30 czerwca 2027 roku z opcją jego przedłużenia o 12 miesięcy. 43-letni szkoleniowiec na poziomie Serie A miał już szansę pracować jako opiekun Genoi, ale został zwolniony w listopadzie ubiegłego roku.
Przyszłość Dawidowicza wyjaśni się w najbliższych tygodniach. Według włoskich mediów najbliżej jest do miasta z Krzywą Wieżą i byłby to naturalny krok, ponieważ 30-latek spędził znaczącą część swojego życia właśnie na Półwyspie Apenińskim. 17-krotny reprezentant Polski na początku czerwca udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, gdzie zasugerował, że rozważa grę w innej lidze. – Na mailu mam też ciekawą ofertę. To nie jest zespół z czołowej ligi, ale za to taki, który zagra w europejskich pucharach. A ja nigdy nie zadebiutowałem w międzynarodowych rozgrywkach. I to jest mój dylemat: czy na stare lata nie warto byłoby mieć co powspominać? Kusi mnie ta opcja – przyznał Polak.
Miłosz Cebo