Sport

Gdyby grali wychowankowie...

TRYBUNA KIBICA - Raków Częstochowa

Ten sezon zapowiada się naprawdę wspaniale. Widać to już po pierwszej kolejce, bo wygraliśmy w Katowicach, a jestem przekonany, że tam niewielu drużynom się to uda. Tak jak w ostatnich pięciu latach powinniśmy należeć do najściślejszej czołówki ligi. Walka o mistrzostwo powinna się rozegrać między Rakowem, Lechem i Legią.

Co do pucharów, to losowanie oceniam kapitalnie. MSK Żylina to już nasz 14. rywal w europejskich rozgrywkach, a przecież kiedyś było to nie do pomyślenia. Pierwszy kraj, z którego rywal nam się powtórzył, bo graliśmy już ze Spartakiem Trnawa. Nasza liga w tym momencie jest mocniejsza od słowackiej i jesteśmy faworytem dwumeczu. Chociaż z drugiej strony to Slovan Bratysława ostatnio zakwalifikował się do fazy ligowej Ligi Mistrzów. My nie mieliśmy tam od dawna klubu, ale też pomiędzy Slovanem a pozostałymi drużynami na Słowacji jest przepaść.

Kolejna runda to może być egzotyczny rywal – Maccabi Hajfa, ale raczej pojedziemy na Węgry. Bardziej prawdopodobne, że do Kisvardy niż Szombathely, gdzie swoje mecze rozgrywa Torpedo Żodzino. Białorusini raczej nie mają wielkich szans w tamtej parze. Mam tylko nadzieję, że mecz uda się obejrzeć z trybun.

Patrząc na kadrę, duże nadzieje wiążę z przyjściem Oskara Repki. Powinien zabezpieczyć środek boiska. To świetny ruch transferowy, bo nie dość, że dobry zawodnik, to jeszcze... Polak, a takich nam brakowało w jedenastce. To jest bardzo ważne w kontekście walki o najwyższe cele. Pewnie, że najlepiej by było, gdyby grali wychowankowie, chłopaki stąd, ale z tym na takim poziomie jest bardzo ciężko. Jakoś młodzi z akademii na razie nie mogą się przebić, a kolejne roczniki z niej wychodzą. Jeśli nie można grać wychowankami, to dobrze, żeby przynajmniej grało więcej Polaków. Łatwiej się z takimi piłkarzami identyfikować. Idealnym przykładem jest Kacper Trelowski – nasz chłopak, który notuje niesamowity progres.

Michał Cybulski