Sport

Francuzi w końcu się doczekali

Valentin Paret-Peintre wygrał 16. etap Tour de France, który kończył się na kultowej kolarskiej górze. Liderem pozostał Tadej Pogačar, który odparł ataki najgroźniejszego rywala.

Słoweniec znowu pokazał moc i na mecie Duńczyk kolejny raz został w tle. Fot. EPA / PAP

KOLARSTWO

Mont Ventoux nie należy do najwyższych gór, na które wjeżdżają kolarze, bo mierzy „tylko” 1910 m n.p.m. Co więc sprawia, że stała się jedną z najsłynniejszych? Przede wszystkim to, że z powodu dużej stromizny, która ciągnie się kilometrami, po prostu bardzo trudno się na nią wspiąć. Najpopularniejszą drogą, od południa z Bedoin, to aż 21,8 km podjazdu o średnim nachyleniu 7,4 procent! Gigant Prowansji czy Góra Wiatrów, bo tak nazywane jest to wzniesienie, zresztą jedyne w okolicy, wyróżnia się także księżycowym krajobrazem powyżej linii lasu oraz obserwatorium meteorologicznym i charakterystycznym, 50-metrowym nadajnikiem na szczycie. 

W trakcie Tour de France, którego etap kończył się tu teraz po raz 11., wydarzyło się na tej górze wiele niezwykłych historii. Na jej zboczach w 1967 roku zmarł z wycieńczenia Tom Simpson, tu w 2000 Lance Armstrong podarował zwycięstwo Marco Pantaniemu, a w 2016, kiedy po raz ostatni rywalizowano tu o wygraną, Chris Froome część podjazdu pokonał nie na rowerze, ale... biegnąc! 

W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby kolarz, który na Mont Ventoux zakładał żółtą koszulkę, nie wygrywał potem Wielkiej Pętli. Zapewne wiedział o tym Jonas Vingegaard, który w Prowansji postawił wszystko na jedną kartę. – Wciąż wierzę, że mogę zwyciężyć. Muszę spróbować, a to oznacza, że zaryzykuję utratę drugiego miejsca, żeby zostać liderem i wygrać Tour. Te ponad cztery minuty straty, które mam do lidera, wynikają głównie z tego, że miałem dwa gorsze dni (1.05 na pierwszej czasówce i 2.10 podczas wspinaczki na Hautacam – przyp. gak). Wiem, że mogę spisać się o wiele lepiej i dlatego nie tracę wiary w siebie – zadeklarował.

Duńczyk co zapowiedział, to zrobił, korzystając z pomocy swoich kolegów z grupy Visma-Lease a Bike. Podczas wspinaczki kolejno trzech z nich przygotowywało mu atak, a on próbował zostawić z tyłu osamotnionego Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates-XRG). Kilkukrotnie dynamicznie odrywał się od Słoweńca, a potem w szpalerze kibiców kręcił w bardzo mocnym, równym tempie, licząc, że w końcu uda mu się zmęczyć lidera. Ten jednak nie przejawiał żadnych oznak kryzysu i trzymał się na kole Vingegaarda, w końcówce go kontrując i zyskując nad nimi kolejne dwie sekundy.

Słoweniec i Duńczyk rozpoczynali podjazd ze stratą ponad sześciu minut do czołówki ogromnej ucieczki dnia. Na metę dotarli odpowiednio na piątym i szóstym miejscu. Niecałą minutę wcześniej rozegrała się walka o etapową wygraną. Zwycięsko wyszedł z niej Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), który minimalnie wyprzedził jednego z bohaterów tegorocznej edycji, Irlandczyka Bena Healy'ego (EF Education-EasyPost).

– Zwycięstwo w Tour de France to coś niezwykłego, a na Mont Ventoux ma jeszcze większą wartość. Dlatego, kiedy Ben zaatakował, powiedziałem sobie, że nie mogę się poddawać i muszę go wyprzedzić – relacjonował debiutujący w Wielkiej Pętli 24-letni Francuz, który na początku ostatniego tygodnia ścigania uszczęśliwił swoich rodaków, bo tej pory gospodarze nie wygrali żadnego etapu.

Dzisiaj pagórkowaty etap dla ucieczki lub sprinterów, a w czwartek i piątek dwa alpejskie odcinki, na których  Vingegaard zapewne znowu zaatakuje Pogačara.

(gak)

Wyniki 16. etapu, Montpellier – Mont Ventoux (171,5 km): 

1. Valentin Paret-Peintre (Francja, Soudal Quick-Step) 4:03.19
2. Ben Healy (Irlandia, EF Education-EasyPost) ten sam czas 
3. Santiago Buitrago (Kolumbia, Bahrain-Victorious) strata 4 s 
4. Ilan Van Wilder (Belgia, Soudal Quick-Step) 14
5. Tadej Pogačar (Słowenia, UAE Team Emirates-XRG) 43 

6. Jonas Vingegaard (Dania, Visma-Lease a Bike) 45 ... 135. Kamil Gradek (Bahrain-Victorious) 28.03

Klasyfikacja generalna: 

1. Pogačar 58.24.46
2. Vingegaard 4.15 
3. Florian Lipowitz (Niemcy, Red Bull-BORA-hansgrohe) 9.03 
4. Oscar Onley (W. Brytania, Picnic PostNL) 11.04 
5. Primoż Roglič (Słowenia, Red Bull-BORA-hansgrohe) 11.42 
6. Kevin Vauquelin (Francja, Arkea-B&B Hotels) 13.20 ... 155. Gradek 4:10.58