Formalności zostały dopięte
Zgodnie z oczekiwaniami Nikodem Leśniak-Paduch został nowym zawodnikiem Ruchu. Czego można się po nim spodziewać?
Ściągnięty ze Skry Częstochowa młodzieżowiec to już ósmy nabytek Ruchu tego lata. Fot. ksruch.com
RUCH CHORZÓW
Niebiescy ogłosili ósmy transfer tego lata. Trzecim nowym środkowym obrońcą – po Aleksandarze Komorze i Przemysławie Szymińskim – został Nikodem Leśniak-Paduch, który od jakiegoś czasu był w Ruchu testowany. Nowy zawodnik podpisał w Chorzowie dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o rok.
Akademia La Liga
– Jestem szczęśliwy, że po testach zostaję w Ruchu na stałe. Trenuję tu już od pewnego czasu, a drużyna bardzo dobrze mnie przyjęła. Otoczka pierwszego meczu, z Wartą Poznań, na którym było ponad 8 tysięcy kibiców, zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie mogę już doczekać się sezonu. Chcę zapracować na szansę, zadebiutować, a potem regularnie łapać kolejne minuty i występy I lidze – powiedział po podpisaniu umowy Leśniak-Paduch.
To piłkarz urodzony 12 stycznia 2006 roku w Warszawie, gdzie też zaczął stawiać pierwsze piłkarskie kroki. Był w klubach: KS Wesoła, Legia, AFK Legion, ZWAR Międzylesie i potem Escola Varsovia. Lata 2022-24 defensor spędził w Hiszpanii, w La Liga Academy, powiązanej z ligą hiszpańską, która szkoli młodzież na całym świecie, m.in. w Dubaju czy Nowym Jorku. Po tym czasie wrócił do kraju i zakotwiczył w drugoligowej Skrze Częstochowa, gdzie występował w zeszłym sezonie. W lidze zagrał tam 23 razy, zdobywając dwie bramki (w przegranym 3:5 meczu z Polonią Bytom i 1:3 z rezerwami Zagłębia Lubin), ale miejsce w wyjściowej jedenastce wywalczając i betonując dopiero na wiosnę.
Zwiększa pole manewru
Regularnością i rozwojem przekonał do siebie Niebieskich, którzy zaprosili go na testy. Leśniak-Paduch zagrał w sparingach z Wartą Poznań, Pogonią Staszów i LKS-em Wisła Wielka, opuszczając jedynie ten ostatni z Puszczą Niepołomice, ponieważ przechodził badania medyczne. Te poszły sprawnie i wczoraj mógł chwycić w dłoń długopis. – Nikodema cechują bardzo dobre warunki fizyczne i predyspozycje motoryczne, czyli to, czego wymaga się od środkowego obrońcy. Wpisuje się w nasze oczekiwania, jeśli chodzi o charakter i determinację. Pokazał się z pozytywnej strony na początku okresu przygotowawczego i byliśmy na niego zdecydowani, a obóz w Busku-Zdroju był tylko formalnością. Zwiększa nam pole manewru wśród młodzieżowców, ma doświadczenie z całego sezonu rozegranego w Skrze. Może grać nie tylko w środku, ale tez na prawej stronie defensywy – opisał transfer dyrektor sportowy Tomasz Foszmańczyk.
Piąty stoper
Kwestia uniwersalności stoperów to zresztą ważna rzecz dla chorzowian, bo podobnie jak nowy nabytek na kilku pozycjach mogą zagrać także Przemysław Szymiński czy Szymon Szymański. Ruch, mimo że od początku chciał stawiać na swoich młodzieżowców, nie wykluczał też transferu kogoś z zewnątrz i takowy właśnie nastąpił. Nie ma jednak pewności, że to ostatnie słowo w tym kierunku. Leśniak-Paduch będzie musiał stoczyć twardą rywalizację o grę, bo na ten moment Niebiescy mają w kadrze aż pięciu środkowych defensorów, a trener Dawid Szulczek planuje grać na czwórkę z tyłu, co daje dwa miejsca dla stoperów. Są to wspomniani Szymański i Szymiński oraz Aleksander Komor, ale także Andrej Lukić. Można oczywiście zakładać, że – głównie przy rekonwalescencji Patryka Sikory – Szymański zostanie przesunięty na pozycję defensywnego pomocnika, albo, wykorzystując początkową absencję Dominika Preislera, zagra na lewej obronie, ale to tylko dywagacje. A nawet jeśliby się sprawdziły, to przed 19-latkiem nadal kilka nazwisk.
Pytania bez odpowiedzi
Kluczowa jest jednak kwestia młodzieżowca, choć z wyżej wymienionych względów trudno przypuszczać, aby Leśniak-Paduch został niebieską jedynką. Ruch ma porozrzucanych młodzieżowców po różnych pozycjach, bo patrząc na tych, którzy mają realne szanse na występy, Mateusz Rosół gra w środku pola, a Filip Lachendro i Jakub Sobeczko na skrzydłach. Ta kwestia nadal budzi w Chorzowie wiele pytań, które jeszcze nie mają odpowiedzi.
Piotr Tubacki