Sport

Fascynujący świat sportu i „Sportu

Słowo wydawcy

Prezes Ryszard Halemba. Fot. Andrzej Pisarek/dziennik „Sport”

Trudno dziś w to uwierzyć, ale moje pokolenie nie mogło dorastać bez sportu i SPORTU. W piłkę graliśmy do zmierzchu. Graliśmy w tenisa, jeździliśmy z hałdy na nartach i nie schodziliśmy z rowerów. Mieliśmy prawdziwych przyjaciół i zawsze dużo czasu. Jako dojrzały już człowiek starałem się z biznesowej perspektywy wspierać tę dziedzinę życia, a pókim żyw rundy golfa nie odmówię.
W 2023 roku, trochę dla siebie niespodziewanie, wszedłem w inny wymiar „Sportu”. Gazeta, która przez lata mi towarzyszyła, dostarczała informacji, bawiła publicystyką, wywoływała emocje, stała się moją nową drogą zawodowego życia.
W dobie Internetu media to bardzo trudny i wymagający biznes. Trudny ze względów konkurencyjnych - technologia pozwala każdemu poczuć się dziennikarzem; wystarczy kamera, mikrofon i dostęp do sieci. Trudny przede wszystkim dlatego, że treści rzetelne, merytoryczne i prawdziwe poszły na wojnę z treścią lekką, błahą i fałszywą. To ciężka bitwa.
Jako zaszczyt, a jednocześnie jako punkt odniesienia, traktuję to, że „Sport" od zarania, a konkretnie od pierwszego numeru, który ukazał się 30 lipca 1945 roku, uchodził za uosobienie powagi, za zaczyn refleksji, i oczywiście za źródło rzetelnej informacji. Tego nigdy nie zmienimy.
Od grudnia 2023 roku ukazujemy się w postaci aplikacji mobilnej. Pozwala ona na wszechstronne prezentowanie treści - tak w postaci gazety, jak i w postaci obrazu i dźwięku. Cieszę się, że aplikacja dociera do coraz szerszego grona odbiorców, zwłaszcza tych młodych, ale cieszę się również, że i starsza generacja Czytelników sięga po nią coraz chętniej. Obecnie podejmujemy próby powrotu na rynek w postaci klasycznego wydania papierowego, no bo kto z Was nie tęskni za szelestem papieru albo zapachem farby drukarskiej.
Dzisiaj świętujemy 80-lecie obecności „Sportu" na medialnym rynku. Niewiele tytułów w Polsce przetrwało taki szmat czasu. My, na przekór wielu trudnościom, a nawet ostrym dziejowym zakrętom, przetrwaliśmy. I zamierzamy trwać nadal, starając się dostarczać naszym Czytelnikom treści, po które chętnie będą sięgali w każdym następnym numerze.

Dziękujemy za ostatnie 80 lat i liczymy na kolejne.

Ryszard Halemba