Sport

Europa w odwrocie

Lionel Messi zapewnił Interowi Miami pierwsze zwycięstwo w grupie.

Gracze Porto nie potrafili powstrzymać argentyńskiego geniusza. Fot. PAP / EPA

KLUBOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA

Wielu kibiców i ekspertów jeszcze przed rozpoczęciem turnieju kwestionowało sens jego rozgrywania oraz prestiż wydarzenia. Argumentowano przeładowanym kalendarzem oraz domniemaną wyższością europejskich drużyn nad resztą świata. Z tym pierwszym trudno się nie zgodzić, natomiast co do drugiego – starcie FC Porto z Interem Miami w grupie A było kolejnym przykładem, że teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką.

Mieliśmy do czynienia z bardzo wyrównanym meczem, który miał wszystko, czego oczekuje się od futbolowego widowiska. Nie zabrakło pięknych goli, walki i emocji – obie drużyny nie kalkulowały i szły na wymianę ciosów.

Trzeba jednak powiedzieć wprost – Porto po raz kolejny zawiodło. Portugalczycy nie są na razie dobrym reprezentantem europejskiej piłki i... są jedną nogą poza turniejem. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Interu Miami, który pokazał się z bardzo dobrej strony. Obie połowy rozpoczął z animuszem, konsekwentnie atakując i ostatecznie wygrywając.

Nie sposób nie wspomnieć o Leo Messim, bo jego magia, pomimo upływu lat, wciąż działa na rywali. Gol z rzutu wolnego, który dał zwycięstwo Interowi, z miejsca stał się kandydatem do bramki turnieju. Argentyńczyk był aktywny przez całe spotkanie, uczestnicząc w każdej ofensywnej akcji zespołu. Nie wszystko mu wychodziło, ale w najważniejszym momencie pokazał, że wciąż potrafi decydować o wynikach ważnych spotkań.

Jak zaprezentowali się pozostali zawodnicy, którzy w przeszłości grali w Barcelonie? Sergio Busquets zagrał solidnie – w swoim stylu regulował tempo gry i kontrolował sytuację w środku pola, Luis Suarez zdecydowanie odstaje fizycznie – jeszcze bardziej niż u schyłku kariery w Europie. Jordi Alba pojawił się na boisku w końcówce i zaliczył bezbarwną zmianę.

Na słowa pochwały zasługuje za to trener Javier Mascherano, który przygotował skuteczny plan taktyczny. Drużyna go zrealizowała, dzięki czemu można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że udział Interu w tym turnieju nie skończy się na fazie grupowej.

W grupie B Atletico Madryt zmazało plamę po blamażu i dotkliwej porażce z PSG (0:4). Seattle Sounders to jedyna drużyna, która wszystkie mecze fazy grupowej gra na swoim stadionie, ale ta przewaga nie przekłada się na dobre wyniki. Dwie porażki w dwóch pierwszych meczach przekreślają szansę na awans do fazy pucharowej, ale kibice drużyny z MLS, licznie zgromadzeni na trybunach, absolutnie nie mają powodów do wstydu. Odważna i ofensywna gra, z tak wymagającym rywalem jak Atletico, wymaga nie lada odwagi i za to gospodarzom należy się duży szacunek. Przy odrobinie szczęścia mogli strzelić więcej niż jedną bramkę i powalczyć o korzystny wynik. Jednak jakość piłkarska gości z Madrytu oraz pierwszy w karierze dublet Pablo Barriosa zapewnił Atletico trzy punkty.

W drugim meczu tej grupy nikt się nie spodziewał, że PSG, najlepsza drużyna ostatnich miesięcy w Europie, będzie miała jakiekolwiek problemy z pokonaniem Botafogo, a jednak paryżanie przegrali z Brazylijczykami! Nie tylko wynik jest zaskakujący, ale również gra zwycięzców ostatniej Ligi Mistrzów. Brakowało polotu, dynamiki, skuteczności. Był to niewątpliwie najsłabszy mecz paryżan w ostatnich miesiącach. Wielkie brawa należą się ekipie Botafogo, gdyż zaprezentowała bardzo zwartą i solidną grę w obronie oraz umiała wyjść z groźnym kontratakiem, co dało jej skromne, ale bezcenne zwycięstwo.


GRUPA A

◼  Inter Miami – FC Porto 2:1 (0:1)

0:1 - Samu (8, karny), 1:1 - Segovia (47), 2:1 - Messi (54)  

◼  Palmeiras – Al-Ahly 2:0 (0:0)

1:0 - Abou Ali (49, samobójcza), 1:1 - J. M. Lopez (59)

1. Palmeiras

2

4

2:0

2. Inter Miami

2

4

2:1

3. Porto

2

1

1:2

4. Al-Ahly

2

1

0:2

1-2 - awans

GRUPA B

◼  Atletico Madryt - Seattle Sounders 3:1 (1:0)

1:0 - Barrios (11), 2:0 - Witsel (47), 2:1 - Rusnak (50), 3:1 - Barrios (54)

◼  Botafogo - PSG 1:0 (1:0)

1:0 - Jesus (36)

1. Botafogo

2

6

3:1

2. PSG

2

3

4:1

3. Atletico

2

3

3:5

4. Sounders

2

0

2:5

1-2 - awans


Jakub Bargiel