Dwa składy pod Wawel
Pierwszy zespół ŁKS-u zagra w sobotę w I lidze z Wisłą, a dwie godziny później rezerwy rozpoczną drugoligowy sezon z Hutnikiem.
Sierhij Krykun (nr 19) udanie wprowadził się do ŁKS-u. Fot. Dawid Figura / Press Focus
ŁKS ŁÓDŹ
Warto zauważyć, że ŁKS ma najlepszy zespół rezerw w Polsce. ŁKS II zajął w poprzednim sezonie 12. miejsce w II lidze, lepsze niż rezerwy Zagłębia Lubin (16. miejsce i spadek) oraz pozostałe drugie drużyny klubów ekstraklasy, które grają w III lidze.
Doświadczenie w cenie
Drugi zespół jest – pozostając przy wojskowej terminologii – „kompanią szkolną”, w której ćwiczą piłkarską musztrę kandydaci do drużyny pierwszoligowej. Do pierwszej kadry trafili w ten sposób obaj bramkarze: Aleksander Bobek i Łukasz Bomba oraz Krzysztof Fałowski, Mateusz Książek, Antoni Młynarczyk, Jędrzej Zając, Aleksander Iwańczyk, Mateusz Wzięch. Wszyscy oni mają już za sobą debiut w pierwszym zespole, tak jak i Kacper Terlecki, wypożyczony właśnie do Polonii Bytom.
Dzisiaj jednak nie da się już stworzyć silnej drużyny z własnych wychowanków lub z piłkarzy ściągniętych do klubu w wieku juniorskim. Drużynę trzeba wzmacniać posiłkami z zewnątrz, czyli na przykład tak doświadczonymi piłkarzami jak Fabian Piasecki (30 lat, 12 sezonów w ekstraklasie i I lidze, mistrz Polski z Rakowem 2023) czy Sierhij Krykun (28 lat, w ostatnich pięciu sezonach jeden z filarów Górnika Łęczna, Piasta i Stali Mielec). To głównie dzięki nim ŁKS wygrał ze Zniczem. Obaj pokazali w tym meczu to, co potrafią najbardziej: Piasecki skończył strzałem w podbramkowym tłoku akcję rozpoczętą wcześniej rajdem Krykuna po skrzydle. Ten pierwszy miał ostatnio w Gliwicach słabszy sezon, a Krykun spadł ze Stalą z ekstraklasy, ale teraz efektownie rozpoczęli nowy rozdział swojej kariery. Jak to mówią – czasem trzeba się cofnąć, by pójść do przodu.
Trudny wyjazd
Przez większość meczu ze Zniczem ŁKS przeważał i zwłaszcza w pierwszej połowie mógł strzelić kolejne gole. Kończyło się jak zwykle – w doliczonym czasie bramkarz Bobek musiał ratować zespół, ale remis byłby niezasłużoną nagrodą dla gości, wśród których liderem jest nadal pruszkowianin z urodzenia Radosław Majewski, który w seniorach Znicza debiutował dokładnie 20 lat temu.
Mecz ze Zniczem był więc udanym prologiem dla ŁKS-u. Teraz będzie pierwszy etap wyścigu do ekstraklasy i od razu... góry. Rywalem będzie Wisła i będzie to znacznie trudniejszy sprawdzian dla łodzian, a Krykun z Piaseckim na pewno nie będą mieli tyle miejsca i czasu na rozgrywanie akcji w ataku, co w miniony piątek. Ciężar gry spadnie tym razem na barki obrońców, wśród których na lidera wyrósł nowy kapitan drużyny 33-letni Piotr Głowacki, także piłkarz z dużym bagażem doświadczenia z ligowych boisk.
Pismo z FIFA
Kibice ŁKS-u z zazdrością patrzą na listę strzelców ekstraklasy po pierwszej kolejce. Otwierają ją dobrze znani w Łodzi Jan Grzesik (grał w ŁKS-ie w latach 2018-20) i Łukasz Sekulski (2019-21). Wydawało się, że gdy odchodzili z Łodzi, szczyt kariery mieli za sobą, ale nadal utrzymują się na ekstraklasowym poziomie. Żadnych dobrych wspomnień nie pozostawił natomiast po sobie w Łodzi bośniacki Serb Milan Spremo, który grał tu wiosną 2023. Teraz przypomniała o tym klubowi FIFA, przysyłając decyzję o zakazie rejestrowania nowych piłkarzy ze względu na dług wobec niego. Klub zapewnia, że wszystko spłacił już rok temu, ale piłkarz przelewu nie pamięta. Może dlatego, że w ciągu ostatnich dwóch latgra już w trzecim klubie? Sprawa jest wyjaśniana, ale na bieżącą sytuację nie ma wpływu, bo ŁKS żadnych nowych transferów na razie nie planuje.
Wojciech Filipiak