Sport

Długo się nie namyślał

Rozmowa z Tomaszem Bałą, nowym napastnikiem Ruchu Chorzów

24-latek z Rzeszowa rzutem na taśmę zdążył posmakować atmosfery na Cichej 6 w Chorzowie. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

Twój nieoficjalny debiut w Ruchu zbiegł się z wyjątkową okolicznością, jaką było pożegnanie stadionu przy Cichej. Jakie to było dla ciebie uczucie?

– Była kapitalna atmosfera, szczególnie jak na mecz sparingowy. Było ponad 8 tysięcy kibiców. Pożegnaliśmy Cichą 6 i był to bardzo sentymentalny moment dla nas, zawodników, jak i dla kibiców. Powtórzę się – kapitalna atmosfera i granie tu było czystą przyjemnością. Szkoda, że nie udało się wygrać z Wartą, ale mamy w nogach dużo biegania. Taki to okres. Ważne, żebyśmy byli odpowiednio przygotowani na ligę i tam pokazywali, na co nas stać.

Była presja?

- Młodzi zawodnicy mogli odczuwać presję. Wcześniej występowałem już przy takiej publiczności w I lidze w Stali Rzeszów, więc żadnej presji nie odczuwałem. Chciałem dać z siebie 100 procent i wygrać.

A co możesz powiedzieć o samym meczu? Pierwszy letni sparing, remis 0:0 z Wartą Poznań.

- Pierwsza połowa była całkiem okej, jeśli chodzi o ofensywę. Miałem dwie dobre sytuacje do zdobycia bramki i zabrakło niewiele. Ale jak mówię, za nami bardzo ciężkie dwa tygodnie. Było widać, że każdy dawał z siebie wszystko, lecz... zabrakło trochę sił na coś więcej.

Z Ruchu odszedł twój bezpośredni konkurent do gry, Soma Novothny. Czyli twoje notowania na pierwszy skład wzrosły.

– Wiedziałem do jakiego klubu trafiam. Wiem, że jest jeszcze jeden napastnik, Daniel Szczepan, który jest kapitalnym piłkarzem jak na I ligę. Na pewno nie odpuszczę. Będę deptał mu po piętach jako młodszy kolega z drużyny. Mam nadzieję, że obaj będziemy zdobywać bramki i zdobywać 3 punkty w każdym meczu, a potem wspólnie będziemy świętować.

Mierzysz 193 cm, ale widać, że nie masz problemów z koordynacją ruchową i nie jesteś takim typowym „wieżowcem”, który potyka się o własne nogi.

– No tak, jestem bardzo wysoki, ale nie mam problemu, żeby się przemieszczać i poruszać w wolnych strefach na boisku. Najlepiej czuję się jako najbardziej wysunięty napastnik, z rywalem na plecach, żeby pokazać, że jestem silniejszy, zgrać ścianę. Potrafię też odnaleźć się w polu karnym, tak jak z Wartą, gdy doszedłem do 2-3 sytuacji. Zabrakło wykończenia, ale... to zostawiam sobie na ligę (śmiech).

Jaki pomysł przedstawił ci trener Dawid Szulczek?

– Kiedy przychodziłem do Chorzowa, odbyłem wiele rozmów i z trenerem, i z dyrektorem sportowym. Jest na mnie konkretny plan, ale zobaczycie go w sezonie. Mam nadzieję, że to przełoży się na dobre wyniki.

Miałeś inne oferty?

– Były inne opcje z I ligi, ale Ruch był najbardziej konkretny i zdeterminowany, więc szybko załatwiliśmy sprawę. Nie ukrywam też, że gdy tylko dowiedziałem się o jego zainteresowaniu, długo się nie zastanawiałem i powiedziałem, że jestem na tak. Śledziłem Ruch czy to w ekstraklasie, czy w I lidze. Wiedziałem, że są tu kapitalni kibice, na których zawsze można liczyć – choć oczywiście w Rzeszowie również tacy byli, wspierali nas, jeździli na mecze wyjazdowe. Wiadomo jednak, jaką markę ma Ruch. To 14-krotny mistrz Polski, ma szczególną otoczkę wokół siebie, jest trener, o którym zebrałem bardzo dobre opinie. To mnie przekonało, żeby tutaj przyjść.

Rozmawiał Piotr Tubacki

Tomasz BAŁA

Urodzony: 8 lutego 2001 w Rzeszowie
Wzrost/waga: 193 cm/87 kg
Pozycja: napastnik
Kluby: Polonia Hyżne, Stal Rzeszów (2013-17), Cracovia (2017-23), Unia Skierniewice (2023), Stomil Olsztyn (2023), Wisłoka Dębica (2024), Stal Rzeszów (2024-25), Ruch (2025-?)
Ekstraklasa: 1m/0g
I liga: 29m/7g
II liga: 16m/1g
III ligi: 81m/18g