Druga kadencja
Cezary Kulesza przez kolejne cztery lata będzie zarządzał Polskim Związkiem Piłki Nożnej. U swojego boku nie będzie miał jednak najbliższych dotychczas współpracowników.
Kandydaci na wiceprezesów przedstawieni przez Cezarego Kuleszę nie znaleźli uznania delegatów. Fot. PAP/Leszek Szymański
POLSKI ZWIĄZEK PIŁKI NOŻNEJ
Nie doszło do niespodzianki podczas poniedziałkowego walnego zgromadzenia delegatów Polskiego Związku Piłki Nożnej. Cezary Kulesza, jako jedyny kandydat na stanowisko prezesa PZPN-u, został wybrany większością głosów. I choć nie miał konkurenta po głosowaniu nie ukrywał radości. - Jestem pod wrażeniem. Dziękuję za zaufanie. Głos mi się łamie… Środowisko piłkarskie wybiera prezesa, więc cieszę się z zaufania. Dziękuję wszystkim, także tym, którzy na mnie nie zagłosowali. Służę pomocą, jak przez dotychczasowe cztery lata – powiedział Cezary Kulesza, który otrzymał 98 głosów za, 7 przeciw, a 11 delegatów się wstrzymało. Wybór był formalnością, więc nie wzbudził wielkiego szumu. Z góry można było przewidzieć, że delegaci - w większości - nie sprzeciwią się kandydaturze Kuleszy. Dlatego też nowy-stary prezes nie przemawiał zbyt długo. – Mam nadzieję, że następna kadencja przyniesie jeszcze więcej sukcesów – stwierdził.
Jedyną w miarę konkretną informacją, jaką otrzymaliśmy podczas walnego zgromadzenia, była data przedstawienia nowego selekcjonera reprezentacji. - Połowa lipca to najpóźniejszy termin. Cały czas pracujemy nad tym. Wybierzemy selekcjonera najszybciej, jak się da. Ogłosimy to od razu, gdy zapadnie decyzja. Nie będziemy jej ukrywać - przekazał, nie wchodząc już w szczegóły. Nie zdradził więc, jacy kandydaci na nowego sternika kadry pozostali w grze.
Niektórym mogło wydawać się, że po wyborze prezesa PZPN-u emocje opadną. Tymczasem dopiero po tym głosowaniu zrobiło się ciekawe. Kulesza przedstawił trzech kandydatów na stanowiska wiceprezesów do spraw organizacyjno-finansowych, szkolenia i zagranicznych. Były to te same same osoby, które pełniły te funkcje w poprzedniej kadencji, czyli odpowiednio: Henryk Kula, Maciej Mateńka oraz Mieczysław Golba. Żaden z nich nie otrzymał wystarczającej liczby głosów, by dalej piastować funkcję. Najbliżej był prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Kula, któremu zabrakło tylko dwóch głosów. Po nieudanej próbie wyboru wiceprezesów, zarządzona została przerwa. Po chwili delegaci wrócili na swoje miejsca, a prezes Kulesza znów przedstawił kandydatów na stanowiska wiceprezesów i... po raz kolejny postawił na Kulę, Mateńkę oraz Golbę. Przekazał z mównicy, że to ludzie, którym można zaufać i mieli duży wkład w rozwój PZPN-u. Argumenty nie przemówiły do głosujących, którzy po raz drugi odrzucili propozycje personalne prezesa. Atmosfera robiła się coraz gęstsza…
Po raz kolejny zarządzono przerwę. Miała trwać kwadrans, a przedłużyła się do 45 minut! Zakulisowe rozmowy musiały być intensywne i przyniosły skutek. Kulesza po raz kolejny pojawił się przy mównicy, ale tym razem przedstawił nazwiska trzech innych kandydatów. Na posadę wiceprezesa ds. organizacyjno-finansowych kandydował Adam Kaźmierczak, prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. Z kolei na stanowisko wiceprezesa ds. szkolenia wystawiono Sławomira Kopczewskiego z Podlaskiego Związku Piłki Nożnej, a na wiceprezesa ds. zagranicznych Dariusza Mioduskiego, prezesa i właściciela Legii Warszawa. Kandydatury zostały przyjęte przez większość delegatów. Z tych wyborów mieli cieszyć się przede wszystkim ludzie związani z klubami ekstraklasy i I ligi. Miał być to pokaz ich siły, która rośnie w stosunku do osłabiającej się pozycji baronów z wojewódzkich związków. Mieli tym większe powody do zadowolenia, ponieważ wiceprezesem ds. piłkarstwa profesjonalnego został Marcin Animucki, prezes Ekstraklasa SA (skład wiceprezesów uzupełnił Tomasz Garbowski, który zajmować się będzie futbolem na szczeblu amatorskim). Ponadto z ramienia klubów ekstraklasy członkiem zarządu został Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań, a z ramienia I ligi Marcin Janicki, szef spółki zarządzającej rozgrywkami na zapleczu elity. Kluby ekstraklasy i I ligi pokazały siłę. I choć nie wystawiły kontrkandydata dla Cezarego Kuleszy, to wywalczyły miejsca dla swoich przedstawicieli na wysokich szczeblach w PZPN-ie.
Spośród wiceprezesów, którzy nie przedłużyli swojej kadencji, najmniej poszkodowany został Henryk Kula. Szef Śląskiego Związku Piłki Nożnej w kolejnym głosowaniu wszedł do zarządu PZPN-u. Mieczysław Golba i Maciej Mateńko nie mogą mówić o takim szczęściu. Szczególnie pierwszy z nich poniósł dotkliwą porażkę – w głosowaniu na członków zarządu otrzymał poparcie zaledwie 28 delegatów spośród 116. Mateńko uzyskał nieco więcej głosów, ale spotkało go to samo co Golbę. Brak poparcia dla pierwotnie wybranych przez Kuleszę wiceprezesów jest oznaką zmniejszonej siły prezesa.
Kacper Janoszka
Skład zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej na lata 2025-29
◾ Prezes Cezary Kulesza◾ Wiceprezes ds. organizacyjno-finansowych Adam Kaźmierczak
◾ Wiceprezes ds. szkoleniowych Sławomir Kopczewski
◾ Wiceprezes ds. zagranicznych Dariusz Mioduski
◾ Wiceprezes ds. piłkarstwa amatorskiego Tomasz Garbowski
◾ Wiceprezes ds. piłkarstwa profesjonalnego Marcin Animucki
◾ Członek zarządu z ramienia klubów ekstraklasy Karol Klimczak
◾ Członek zarządu z ramienia klubów 1. ligi Marcin Janicki
◾ Członkowie zarządu: Bartosz Ryt, Łukasz Czajkowski, Paweł Wojtala, Wojciech Cygan, Radosław Michalski, Tomasz Lisiński, Henryk Kula, Wojciech Pertkiewicz, Seweryn Siemianowski, Sławomir Pietrzyk.
◾ Komisja rewizyjna: Mirosław Malinowski, Tomasz Salski, Andrzej Padewski, Bartłomiej Dryl, Agnieszka Matuszewska, Jarosław Bryś, Marcin Szeliga.
Cezary KULESZA – pierwsza kadencja
W sierpniu 2021 roku, gdy swoją drugą kadencję kończył Zbigniew Boniek, Cezary Kulesza rywalizował o stanowisko prezesa PZPN-u z Markiem Koźmińskim. Otrzymał wówczas 92 głosy, a jego rywal - 23. Cztery pierwsze lata rządów Kuleszy upłynęły przede wszystkim pod znakiem licznych zmian selekcjonerów. Następca Bońka „odziedziczył" po nim Paulo Sousę, który zaledwie cztery miesiące później - pod koniec grudnia 2021 - poprosił PZPN o rozwiązanie umowy. W styczniu 2022 roku Portugalczyka zastąpił Czesław Michniewicz, ale prowadził kadrę niespełna rok. Jeszcze przed Sylwestrem, mimo awansu z reprezentacją do 1/8 finału MŚ w Katarze, federacja nie zdecydowała się przedłużyć z nim umowy. W styczniu 2023 roku Kulesza postanowił wybrać trenera z nazwiskiem i wielkimi sukcesami. Ostatecznie wybór padł na Fernando Santosa, który z reprezentacją Portugalii zdobył mistrzostwo Europy (2016) i wygrał Ligę Narodów (2019). Koniec tak pięknie zapowiadającej się historii nastąpił wyjątkowo szybko. Trzy porażki w pięciu meczach w grupie eliminacji Euro 2024 sprawiły, że władze PZPN rozstały się z Portugalczykiem.
20 września 2023 Kulesza ogłosił, iż nowym selekcjonerem zostanie Michał Probierz, którego świetnie znał ze współpracy w Jagiellonii Białystok, a już jako szef federacji powierzył mu prowadzenie „młodzieżówki". To był piąty trener Biało-czerwonych w ciągu niespełna trzech lat, a czwarty za kadencji Kuleszy. Znany z pracy w wielu polskich klubach szkoleniowiec wprowadził Biało-czerwonych przez baraże na mistrzostwa Europy w Niemczech, ale drużyna szybko pożegnała się z turniejem, a jesienią spadła z najwyższej dywizji Ligi Narodów. Potem było... jeszcze gorzej. Niedawna porażka 1:2 z Finlandią w Helsinkach w eliminacjach MŚ 2026, a przede wszystkim afera związana z odebraniem opaski kapitana Robertowi Lewandowskiemu i w konsekwencji jego rezygnacja z gry w kadrze pod wodzą Probierza, sprawiły, że trener złożył dymisję. W trakcie poniedziałkowego zjazdu PZPN nie było więc tradycyjnego przemówienia selekcjonera, ponieważ... takiej osoby obecnie nie ma.
Mimo tego po czteroletniej kadencji pozycja Kuleszy w środowisku - co pokazały wybory - jest mocna. Nie wpłynęły na nią ani porażki kadry, ani afery (np. premiowa przed mundialem 2022 w Katarze albo ta związana z wyjazdem do Mołdawii na mecz eliminacji Euro w czerwcu 2023 roku, kiedy razem z drużyną i delegacją PZPN podróżował skazany za korupcję w polskim futbolu Mirosław Stasiak). Pozycją Kuleszy nie zachwiała nawet jego porażka w tym roku w wyborach do Komitetu Wykonawczego UEFA, w którym przez poprzednie dwie kadencje zasiadał Boniek. Podczas kwietniowego kongresu w Belgradzie o siedem miejsc w tym gronie na czteroletnią kadencję ubiegało się 11 kandydatów, a Polak zajął ósmą lokatę.
Maciej Białek (PAP)