Sport

Droga w nieznane

Parma ryzykuje, zatrudniając najmłodszego trenera w Serie A od 1939 roku.

Trener Carlos Cuesta (z lewej) i dyrektor generalny Federico Cherubini (z prawej). Fot. X/Parma Calcio

WŁOCHY

2025 rok jest przełomowym w karierze Carlosa Cuesty. Przed 30. urodzinami (obchodził je przedwczoraj) podpisał kontrakt z Parmą do 2027 roku. Kariera Hiszpana nabrała tempa w 2020 roku, kiedy został asystentem w sztabie Mikela Artety. Teraz dokonał kolejnego, dużego kroku w swojej trenerskiej przygodzie.

Rekordu nie pobije

Carlos Cuesta w momencie poprowadzenia Parmy w pierwszym oficjalnym spotkaniu będzie najmłodszym szkoleniowcem w Serie A od 86 lat, ale nie pobije rekordu. Ten należy do Elio Loschiego, który zadebiutował na ławce Triestiny 29 maja 1939 roku w wieku 29 lat i dziewięciu miesięcy. Hiszpański szkoleniowiec będzie także najmłodszym w ligach TOP 5. Dla samego Cuesty nie ma to jednak znaczenia. – Wiek z pewnością może być zaskoczeniem dla wielu, ale dla mnie to tylko liczba – stwierdził 30-latek.

Naukę zawodu zaczął już w wieku 19 lat! Został wtedy asystentem w młodzieżowych drużynach Atletico Madryt. Jako nastolatek grał w lokalnej drużynie Santa Catalina Atletico. Następnie kontynuował karierę w akademii Juventusu Turyn i tam poznał się z Federico Cherubinim, który od stycznia tego roku jest dyrektorem generalnym w Parmie. To właśnie on wpadł na pomysł, żeby Cuesta zastąpił Cristiana Chivu, który objął posadę trenera Interu Mediolan.

Sceptyczni kibice

Jak drużyna pod wodzą Carlosa Cuesty będzie grała, okaże się w pierwszych spotkaniach. Na pewno wzorem do naśladowania będzie Mikel Arteta, który z kolei podążał za przykładem Pepa Guardioli. Ich zespoły dążą do posiadania piłki, stosowania intensywnego pressingu czy budowania akcji od linii obrony. Stawiają też na młodych zawodników. Parma w poprzednim sezonie występowała z trójką obrońców i wahadłowymi. Wydaje się, że hiszpański szkoleniowiec może zmienić bazowe ustawienie na 1-4-2-3-1, które będzie się jednak zmieniać w trakcie meczu, żeby zapewnić pewną nieprzewidywalność drużyny, w której barwach występują Adrian Benedyczak i Mateusz Kowalski.

Celem klubu jest po raz kolejny spokojnie utrzymanie. Poprzedni sezon Gialloblu zakończyli z pięciopunktową przewagą nad strefą spadkową. Cuesta musi także przekonać kibiców, którzy są sceptycznie nastawieni do faktu jego zatrudnienia. Wszystko przez to, że w przestrzeni medialnej w kontekście trenera Parmy pojawiły się takie nazwiska, jak Daniele De Rossi, Andrea Pirlo czy Mark van Bommel. Dla klubu to prawdziwa droga w nieznane, która może okazać się ścieżką do pięknej krainy albo... urwiska, z którego można spaść.

Włoch przestrogą

Właściciel Parmy Kyle Krause od zawsze przejawiał słabość do młodych i ambitnych ludzi, a za takiego uznaje się Carlosa Cuestę, więc gdy tylko przedstawiono mu jego kandydaturę, biznesmen nie miał wątpliwości i ją zaakceptował. Warto przypomnieć historię Enzo Mareski, aktualnego trenera Chelsea, który także zyskał przychylność Krause’a. Włoch, podobnie jak 30-letni Hiszpan, nigdy wcześniej nie prowadził samodzielnie drużyny w najlepszych ligach świata. Był jedynie w sztabie szkoleniowym West Hamu, pracował jako asystent Pepa Guardioli w Manchesterze City, a także przez niecały rok prowadził młodzieżową drużynę Obywateli. Przydent Krause powierzył mu Parmę tuż po spadku z Serie A, dał mu trzyletni kontrakt, ale powrót na najwyższy poziom rozgrywkowy miał być błyskawiczny. Ostatecznie skończyło się zwolnieniem go już po… czterech miesiącach, ponieważ zespół osiągał zbyt słabe wyniki. Historia Włocha może być przestrogą dla Hiszpana, ale być może Cuesta okaże się trenerskim odkryciem tego sezonu.

Miłosz Cebo