Sport

Driftingowe szaleństwo

Głośne silniki nieprawdopodobnie szybkich samochodów, dym i zapach palonych opon - to wszystko dziś i jutro na katowickim Muchowcu.

W piątek zawodnicy zapoznawali się z torem na pasie startowym. Fot. Kacper Janoszka

DRIFTINGOWE MISTRZOSTWA POLSKI

Na pasie lotniska Katowice-Muchowiec powstało driftingowe miasto i to właśnie tam odbędzie się 2. runda Driftingowych Mistrzostw Polski. Powstała także specjalna trybuna, z której można obserwować pełne emocji zmagania najlepszych kierowców w kraju.

Wczoraj zawodnicy rozpoczęli treningi do zawodów. Ci, którzy mieszkają w okolicy lotniska, od rana mogli słyszeć dźwięki wydobywające się spod kół pojazdów ślizgających się po asfalcie oraz z rur wydechowych maszyn, które pod maską mają nawet 800-konne silniki. Dziesiątki uczestników rozłożyło już swoje namioty. Zawodnicy nie mogą się doczekać, żeby w sobotę wyjechać na tor i walczyć o najwyższe cele. Runda mistrzostw Polski w Katowicach jest wyjątkowa z uwagi na swoje położenie. Pozostałe turnieje odbywają się na specjalnie przygotowanych torach wyścigowych. W tym przypadku torem będzie pas startowy, na którym wyznaczone zostały linie przejazdu. Kierowcy startują z zachodniej części pasa, gdzie ulokowany został paddock, i jadą w stronę wschodu, gdzie powstały trybuny. Następnie robią nawrót i powracają do swoich miejsc serwisowych.

Czym właściwie jest drifting? Wielu z nas pewnie wie, że chodzi w nim o to, żeby wprowadzić samochód w kontrolowany, efektowny poślizg. To po części prawda, ale w profesjonalnych zawodach nie chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby ślizgać się dla samego ślizgania. Przede wszystkim drifting jest dyscypliną ocenianą przez sędziów. Nie ma znaczenia czas przejazdu okrążenia. Liczy się kąt nachylenia względem zakrętu, styl oraz linia przejazdu. To ostatnie kryterium jest najtrudniejsze – na asfalcie namalowane są zone’y, przez które samochód musi przejechać tylnymi bądź przednimi oponami. W kwalifikacjach zawodnicy mają dwa przejazdy solowe, a liczyć się będzie wynik lepszego z nich. W ten sposób najlepszych 32 kierowców awansuje do fazy pucharowej, w której rywalizują w parach. Jeden z uczestników prowadzi, a drugi musi go gonić i jechać jak najbliższej przeciwnika, a w drugim biegu zamieniają się rolami. Sędziowie oceniają dwa przejazdy i wygrywa zawodnik, który lepiej prowadził, miał lepszą linię przejazdu, gdy prowadził, oraz był bliżej rywala, gdy go gonił. Gdy sędziowie nie są w stanie wyłonić zwycięzcy, organizowana jest dogrywka.

Dla głodnych wrażeń kibiców zorganizowane zostanie także odpłatne „drift taxi”, czyli możliwość przejazdu na fotelu pasażera z profesjonalny drifterem, w samochodzie stworzonym specjalnie do tej dyscypliny. I choć przejazd nie jest długi, dostarcza emocji, które trzymają przez kilka kolejnych godzin...

Kacper Janoszka

Sobota - niedziela, 19-20 lipca
Driftingowe Mistrzostwa Polski

Lotnisko Katowice-Muchowiec

W paddocku można zobaczyć pojazdy rodem z gier komputerowych. Fot. Kacper Janoszka

Potężne silniki napędzają samochody uczestnikówmistrzostw Polski. Fot. Kacper Janoszka