Sport

Domowe gojenie ran

Szymon Żurkowski jest w Zabrzu, ale... nie żeby grać w Górniku, lecz by dojść do zdrowia. Wszystko pod okiem znakomitego fizjoterapeuty Bartłomieja Spałka.

Szymon Żurkowski (nr 27) przeżywa ciężki okres, lecząc kontuzję. Fot. Fabio Fagiolini/Pressfocus

Na początku 2018 roku śląski pomocnik znalazł się na liście UEFA 50 największych talentów w Europie. Niewiele brakowało, żeby pojechał na mundial do Rosji, lecz Adam Nawałka ostatecznie go nie powołał.

Co do listy talentów, to obok młodego wtedy zawodnika Górnika Zabrze, który z przytupem wchodził do ekstraklasy i narodowej kadry, byli tacy gracze, jak Philip Foden, późniejszy mistrza świata Benjamin Pavard, Matthijs de Ligt, Frenkie de Jong, Justin Kluivert, Kepa Arrizabalaga, Federico Chiesa, Sergej Milinković-Savić, Milan Skriniar czy grający w Europie Meksykanin Hirving Lozano oraz Brazylijczyk Malcom. To było elitarne grono.

„Nowy Boniek” pisano o Żurkowskim, który niedługo później, za 4,5 mln euro, przeniósł się z zabrzańskiego klubu do Fiorentiny, co do dziś jest rekordowym transferem 14-krotnego mistrza Polski. Za te pieniądze wybudowano m.in. znakomite boczne boisko, podgrzewane, z oświetleniem. Trawa tam jest lepsza niż na niezmienianej od blisko 20 lat głównej murawie Areny Zabrze.

Leczy kontuzję

Co do Żurkowskiego, to jego kariera w Italii nie potoczyła się tak, jak planował. We Fiorentinie się nie przebił. Były wypożyczenia do Empoli, gdzie czuł się najlepiej, czy do Spezii, gdzie spędził ostatni sezon, ale praktycznie nie grając. Wszystko z powodu kontuzji. W rozgrywkach 2024/25 zaliczył ledwie 5 meczów, tyle że minut na boisku było ledwie 101.

Jeszcze w poprzednich rozgrywkach nabawił się urazu kostki. Empoli zwlekało wtedy z operacją, bo broniło się przed spadkiem, w czym „Zupa” miał swój udział, zaliczając wiosną zeszłego roku 13 występów i strzelając cztery gole. Trzy z nich zdobył w meczu z Monzą. Uraz kostki pod koniec rozgrywek wszystko skomplikował. Empoli chciało wtedy wykupić Polaka ze Spezii, ale tak się nie stało. W ostatnich rozgrywkach praktycznie nie grał. Teraz dalej leczy uraz.

Zagraniczne oferty

Piłkarz rehabilitację przechodzi... w Polsce, a konkretnie w Zabrzu, pod okiem znanego specjalisty Bartłomieja Spałka. Znają się dobrze z okresu gry Żurkowskiego w Górniku. Teraz stara się ponownie pomóc zawodnikowi. Żurkowski ćwiczy pod jego okiem w Zabrzu, zresztą jak inny eks-zabrzanin Adrian Gryszkiewicz. Być może dlatego pojawił się temat gry zawodnika w Górniku...

Nic takiego jednak pewnie nie będzie miało miejsca. Przede wszystkim Szymon Żurkowski dalej ma ważny kontrakt ze Spezią Calcio, która przegrała baraże o Serie A z Cremonese. Obowiązuje do czerwca przyszłego roku. Spezia, gdzie jest inny „Górnik” Przemysław Wiśniewski, chciałaby się pozbyć Żurkowskiego, ale Górnik raczej nie wchodzi w grę. Z naszych informacji wynika, że piłkarz ma oferty z Grecji czy Turcji. Na razie jednak jest w domu, na Górnym Śląsku, ćwiczy pod okiem fizjoterapeuty Górnika, rehabilituje się i tak będzie jeszcze przez kilka miesięcy. Powrót na boisko nie będzie szybki, tak żeby kostka była w pełni wyleczona. A co do klubowej przyszłości śląskiego pomocnika, to trzeba się uzbroić w cierpliwość. Oby przede wszystkim w zdrowiu wrócił na boisko!

Michał Zichlarz                 

Jadą podpisać kontrakt

Dziś w Warszawie zostanie podpisana sponsorska umowa z firmą, która ma w nowym sezonie mocno wesprzeć Górnika. Już tydzień temu informowaliśmy, że chodzi o turecką linię lotniczą Corendon Airlines. W Polsce znana jest z przystępnej cenowo oferty dotyczącej transferu do Antalyi. Loty odbywają się m.in. z Pyrzowic i Okęcia. Nieoficjalnie wiadomo - jak pisał kilka dni temu portal Roosevelta81 - że rozmowy w imieniu Górnika prowadził z tureckim przedsiębiorcą sam Lukas Podolski, który urlop spędził właśnie nad Bosforem, odwiedzając m.in. stadion Galatasaray Stambuł, barw którego przed laty bronił.

(zich)