Sport

Dobre wiadomości

Legia nie miała problemów z wypunktowaniem Korony na jej terenie. To niejedyna dobra informacja dla Wojskowych.

Migouel Alfarela rozegrał w Kielcach popisową partię. Fot. PAP/Piotr Polak

W porównaniu do zremisowanego meczu z Banikiem trener Edward Iordanecsu dokonał w składzie kilku zmian. Przede wszystkim od pierwszej minuty zagrał bohater pucharowego starcia Jean-Pierre Nsame, który w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Europy uratował Legii w Ostrawie remis, trafiając w końcówce. Kameruńczyk pokazał, że jest w strzeleckiej formie, bo już po kilku minutach spotkania w Kielcach ponownie trafił do siatki, główkując po bardzo dobrym dośrodkowaniu Migouela Alfareli.

Po stracie gola kielczanie rzucili się do odrabiania strat. Byli bliscy zdobycia bramki także po uderzeniach głową. Najpierw po strzale Huberta Zwoźnego, a zaraz potem po uderzeniu Tamara Svetlina. Za każdym razem futbolówka minimalnie mijała cel. Na mokrej murawie – podczas pierwszej połowy w Kielcach lało – gospodarze strzelali dwa razy częściej niż przyjezdni, ale bez efektu.

Druga połowa zaczęła się od... zaklejenia dziury przy jednej z bramek i kolejnego mocnego uderzenia Wojskowych. Piłkę przed polem karnym otrzymał Alfarela i trafił pod poprzeczkę tak, że Xavier Dziekoński musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki, a francuski zawodnik z portugalskim paszportem mógł się cieszyć z premierowego trafienia w nowym sezonie i drugiej bramki w barwach Legii (poprzednią zdobył w spotkaniu z Motorem w zeszłym roku).

Korona nie miała szczęścia ani pod swoją bramką, ani w polu karnym rywali. W 55 minucie z dystansu dobrze przymierzył Martine Remacle. Po jego uderzeniu piłka odbiła się najpierw od słupka, potem od nogi Kacpra Tobiasza i wyszła poza pole gry. Tylko rzut różny dla Złocisto-Krwistych wspieranych przez komplet widzów na trybunach.          

Legia w ligowej premierze wygrała i nie była to dla niej jedyna dobra informacja. Jeszcze przed meczem w Kielcach fani stołecznego klubu poinformowali, że piłkarze mogą liczyć na ich doping w rewanżowym meczu z Banikiem w czwartek przy Łazienkowskiej. Wcześniej obowiązywał bojkot spotkań domowych z powodu niezadowolenia z kierunku i polityki transferowej klubu.

(zich)     

OCENA MECZU ⭐

◼  Korona Kielce – Legia Warszawa 0:2 (0:1)

0:1 – Nsame, 9 min (głową, asysta Alfarela), 0:2 – Alfarela, 47 min (asysta Biczachczjan)

KORONA: Dziekoński 5 – Kamiński 5, Sotiriou 5, Pięczek 5 – Zwoźny 5 (57. Davidović 3), Svetlin (81. Minuczyc niesklas.), Remacle 6 (75. Strzeboński niesklas.), Matuszewski 5 – Błanik 6 (75. Antonin niesklas.), Nikołow 5, Niski 5 (81. Ciszek niesklas.). Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Bąk, Budnicki, Smolarczyk.
LEGIA: Tobiasz 6 – Wszołek 6, Pankov 6, Jędrzejczyk 5 (46. Ziółkowski 5), Vinagre 6 – Morishita 5 (63. Urbański 3), Burch 5, Goncalves 5 (86. Kapustka niesklas.) – Biczachczjan 6 (78. Stojanović niesklas.), Nsame 7 (63. Rajović niesklas.), Alfarela 8. Trener Edward IORDANESCU. Rezerwowi: Kobylak, Augustyniak, Chodyna, Gual, Kun, Szkurin.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 8. Asystenci: Adam Karasewicz (Wrocław) i Krzysztof Nejman (Płock). Czas gry 103 min (49+54). Widzów 13952. Żółta kartka Morishita (31. faul).


MÓWIĄ LICZBY
KORONA  LEGIA
53 posiadanie piłki  47
2  strzały celne 5
16 strzały niecelne 12
13 rzuty rożne 7
0  spalone 2
8  faule  15
0  żółte kartki  1