Sport

Do młodzieży świat należy

Lech Poznań zabrał na obóz przygotowawczy dużą grupę młodych zawodników i szuka kolejnego diamentu do oszlifowania.

W Lechu liczą, że Tymoteusz Gmur i inni młodzi pójdą w ślady Antoniego Kozubala. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus

LECH POZNAŃ

Zdolni zawodnicy z akademii Kolejorza mieli okazję zaprezentować się w sparingu przeciwko pierwszoligowemu Chrobremu Głogów. Ba, dwóch 17-latków, Kamil Jakóbczyk oraz Tymoteusz Gmur, zapewnili zwycięstwo 2:1 w tym spotkaniu. Obaj w poprzednim sezonie grali w rezerwach Lecha, które występują w III lidze. Pierwszy z wymienionych wystąpił w 21 spotkaniach ligowych, w których zdobył pięć bramek i zaliczył trzy asysty, ale tylko połowę z tych meczów rozpoczynał w wyjściowej jedenastce. Gmur za to stanowił ważną część drużyny trenera Grzegorza Wojtkowiaka, ponieważ zagrał w 26 spotkaniach i w większości występował przez pełne 90 minut. Strzelił trzy gole i zanotował dwa ostatnie podania. Dla środkowego pomocnika to już drugi obóz z pierwszą drużyną Lecha, a podczas zimowych przygotowań w Turcji zdobył bramkę w sparingu z FC Cukaricki Belgrad. Młody zawodnik ma sporą konkurencję na swojej pozycji, więc najbliższy sezon spędzi w rezerwach albo zostanie wypożyczony i podąży drogą starszego kolegi, Antoniego Kozubala.

Ci dwaj wymienieni zawodnicy nie byli jedynymi, którzy dobrze zaprezentowali się w tym spotkaniu. Na wyróżnienie zasługuje również Hubert Janyszka, który jest 16-letnim środkowym obrońcą Kolejorza, a w ostatnim sezonie grał w Centralnej Lidze Juniorów. Młody zawodnik jest lewonożny i mierzy 190 cm. Takich graczy brakuje na rynku transferowym i wydaje się, że Lech będzie chciał wyszkolić go na tę pozycję. W sparingu z Chrobrym Głogów silny Janyszka nieźle radził sobie w pojedynkach jeden na jeden. Warto dodać, że z konieczności wystąpił na lewej obronie, a nie na swojej nominalnej pozycji.

Swoje minuty zagrał także Wojciech Mońka, który jest już etatowym zawodnikiem pierwszego zespołu, a Niels Frederiksen nie bał się postawić na tego 18-letniego środkowego obrońcę w rundzie wiosennej. W barwach Lecha po trzech latach przerwy wystąpił inny 18-latek Bartłomiej Barański. Zimą został on wykupiony przez Kolejorza, ale rundę wiosenną spędził jeszcze na wypożyczeniu w Ruchu Chorzów. – Z mojej strony fajny występ, ale nie mogę przestać od siebie wymagać. Cieszę się, że wróciłem do Lecha. Miło wspominałem ten okres we Wronkach i cieszę się, że wystąpiłem już z pierwszą drużyną – powiedział Barański, cytowany na oficjalnej stronie klubu.

Wydaje się zatem, że Lecha czeka dobra przyszłość. Tym bardziej że w Poznaniu stawiają na młodych zawodników, którzy… dostarczają kasę do klubowego budżetu. W Pro Junior System punkty w zakończonym sezonie zdobywali zawodnicy urodzeni w 2004 roku lub później. Warunkiem było zaliczenie co najmniej 270 minut oraz pięciu spotkań na boiskach Ekstraklasy. Dorobek mistrzów Polski opierał się przede wszystkim na występach Antoniego Kozubala i Michała Gurgula, a w rundzie wiosennej punkty dawali również wyżej wymieniony Mońka i Kornel Lisman. Dzięki temu Kolejorz zdobył 11 743 punkty, które dały mu drugą pozycję za Zagłębiem Lubin, a na konto klubu wpłynęło 2,25 miliona złotych. Duma Wielkopolski nie miała też problemu z wypełnieniem limitu gry młodzieżowców, który wynosił 3000 minut.

System nagradzania to jedno, ale największe zyski Lech ma ze sprzedaży wychowanków. Na 11 takich zawodnikach w ciągu 10 ostatnich lat zarobił ponad 55 milionów euro, co przy dzisiejszym kursie daje kwotę ponad 230 milionów złotych. Kolejne duże pieniądze są tylko kwestią czasu.

Miłosz Cebo