Derby czuć w powietrzu!
Rozmowa z Maksem Molderem, trenerem Piasta Gliwice
Max Molder nie może się już doczekać pierwszego ligowego meczu Piasta! Fot. Irek Dorożański / Piast Gliwice
W sobotę nastąpi pana ligowy debiut w roli szkoleniowca Piasta. Czy zna pan historię meczów derbowych z Górnikiem?
– Tak, wydaje mi się, że sporo już wiem o tych meczach. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak ważny jest to mecz dla kibiców, dla tego miasta. Wiem, że w przeszłości Górnik miał sporo sukcesów, zdobywał sporo trofeów, ale w ostatnich latach to Piast częściej pokazywał się z lepszej strony. Mogę powiedzieć, że w szatni i na treningach czuć w powietrzu, że derby zbliżają się wielkimi krokami. Myślę, że to najlepsze potwierdzenie tego, że piłkarze są gotowi na ten mecz.
Sam fakt, że dla was będzie to inauguracja sezonu, jeszcze bardziej mobilizuje, ale może też presja dobrego otwarcia rośnie?
– Presja w sporcie to coś normalnego, codziennego, z czym mamy styczność. Nie mogę się doczekać tego pierwszego spotkania. Mecz derbowy, niezależnie od tego, gdzie jest grany, w jakim kraju, w jakiej lidze, zawsze ma lepszy smak. Każdy mecz jest graniem o trzy punkty, ale rozumiem, że gdy obudzisz się następnego dnia po derbach z wygraną, to czujesz się świetnie. To jest coś bardzo ważnego dla kibiców. Rozumiem charakter derbowego meczu.
W zespole nie tylko pan jest nowy, ale doszło także sporo piłkarzy. Czy fakt, że nie rozegraliście pierwszego meczu z Legią, był w jakikolwiek sposób korzystny?
– W życiu zawsze staram się szukać pozytywów, a że nie miałem wpływu na sytuację z przełożeniem meczu, to odbieram to jednak dobrze. Staraliśmy się wykorzystać ten tydzień na treningi i zgrywanie drużyny. Z drugiej jednak strony solą futbolu są mecze, a nie treningi, więc nie mogę się doczekać prawdziwej rywalizacji o punkty.
Ma pan już w głowie gotowy skład na derby z Górnikiem?
– Każdy dzień tygodnia przed meczem jest istotny, więc nie mam jeszcze gotowego składu. Obserwuję każde zajęcia, obserwuję piłkarzy, każdy ma jeszcze szansę wskoczyć do jedenastki. Uważam, że ustalenie składu na kilka dni przed meczem nie byłoby dobrym rozwiązaniem.
Brak meczu w weekend sprawił, że miał pan więcej czasu i okazji do zobaczenia, jaki jest poziom polskiej ekstraklasy?
- Tak, obejrzałem kilka meczów, w tym dwa na żywo. Widziałem Górnika w akcji. Co do domniemanej przewagi Górnika, to dla mnie nie ma znaczenia, że zabrzanie już grali ligowy mecz. Oczywiście Górnik rozpoczął sezon nie tylko zwycięstwem, ale też dobrą grą. Teraz jednak zabrzanie będą musieli się zmierzyć z Piastem, który też będzie chciał walczyć o trzy punkty.
Czy możemy spodziewać się jeszcze transferów do klubu?
– To trochę pytanie nie do mnie, bo nad transferami pracuje więcej osób, ale myślę, że tak. Wkrótce nasz zespół powinien być jeszcze silniejszy.
Jaki cel został panu postawiony na ten sezon? Czy Piast mierzy w coś więcej niż utrzymanie w ekstraklasie?
– Doskonale wiem, że kibice patrzą na grę swojego zespołu poprzez wynik i miejsce w tabeli, ale dla mnie najważniejszy jest najbliższy mecz. Jeśli nasze występy będą na satysfakcjonującym poziomie, to wyniki z czasem przyjdą.
Jak z tej perspektywy odbiera pan nie tylko nowe miejsce pracy, ale także życia? Jak przyjął pana zespół?
– Muszę powiedzieć, że bardzo pozytywnie. Gliwice to piękne miasto, żyje i pracuje się tu bardzo dobrze. W klubie spotkałem się z życzliwością i otwartością. Piłkarze chcą się uczyć, chcą się rozwijać, a to najważniejsze. Mam nadzieję, że efekty naszej wspólnej pracy będą widoczne.
Czy będzie pan chciał się nauczyć języka polskiego, by w szatni porozumiewać się nie tylko po angielsku?
– Tak, mam zamiar nauczyć się polskiego. Przekonałem się, że to będzie wyzwanie, bo wasz język nie należy do prostych. Na razie nie potrafię powiedzieć za dużo oprócz „dzień dobry” czy „dziękuję”, więc chcę z tego miejsca przeprosić kibiców. Obiecuję poprawę w przyszłości!
Rozmawiał Krzysztof Brommer
Hiszpan jeszcze nie zagra
Choć Adrian Dalmau był pierwszym letnim transferem Piasta przed tym sezonem, to wciąż nie pokazał się gliwickim kibicom w akcji. Nie nastąpi to również w sobotnich derbach z Górnikiem, gdyż ten piłkarz wciąż leczy uraz mięśniowy, którego doznał, kiedy był jeszcze zawodnikiem Korony Kielce. Co ciekawe, kontuzji nabawił się w meczu… z Piastem. – Na Adriana jeszcze chwilę musimy poczekać – powiedział trener Max Molder. Zapytaliśmy samego zainteresowanego, ile ta chwila może potrwać. – Sądzę, że za około dwa tygodnie wrócę do pełnego treningu i wtedy trener będzie decydował, kiedy zadebiutuję w nowej drużynie – powiedział 31-letni napastnik, który w ekstraklasie zdobył 15 bramek.
(KRIS)