Sport

Dbają o zasłużonych

Adrian Błąd i Arkadiusz Jędrych wezmą udział w spotkaniu z Rakowem zaraz po podpisaniu nowych kontraktów z GieKSą.

Adrian Błąd pozostaje w GKS-ie Katowice na kolejne dwa lata. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

GKS KATOWICE

Na dwa dni przed inauguracją sezonu przy Nowej Bukowej GKS Katowice ogłosił przedłużenie kontraktów Arkadiusza Jędrycha i Adriana Błąda. Obaj będą reprezentować GieKSę przez kolejne dwa lata. W ten sposób klub po raz drugi w mijającym tygodniu pokazał, jak bardzo zależy mu na tym, żeby architekci awansu do ekstraklasy i utrzymania się w niej pozostali w Katowicach jak najdłużej. Wcześniej ogłoszono podpisanie nowej umowy z trenerem Rafałem Górakiem, która obowiązywać będzie do 2028 roku.

Błąd i Jędrych to zawodnicy z najdłuższym stażem w GKS-ie. Doskonale pamiętają 2019 rok, w którym zespół zaliczył spadek do 2. ligi. Pozostali jednak wówczas w stolicy województwa śląskiego i odbudowywali siłę zespołu. Adrian Błąd z GieKSą związany jest od sezonu 2017/18, a Jędrych od zimy sezonu 2018/19. Przeżyli z klubem wiele i mieli ogromny wkład w wyniki zespołu w ostatnich latach. Nie dziwi więc to, że GKS postanowił przedłużyć ich kontrakty. Są związani z klubem, kibicami i miastem, a takich zawodników coraz trudniej już znaleźć.

Teraz obaj muszą skupić się na jak najlepszym wejściu w sezon. W sobotę do Katowic przyjedzie Raków Częstochowa, w barwach którego może wystąpić Oskar Repka, do niedawna ważny zawodnik w ekipie Rafała Góraka. Medaliki będą zmotywowane, bo zapewne pamiętają ostatnie starcie z katowiczanami. W lutym GieKSa zagrała z Rakowem na wyjeździe i po trudnym meczu wygrała 2:1. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Mateusz Kowalczyk, który przed rozpoczynającym się sezonem podpisał kontrakt w GKS-ie. Klub wykupił go z Broendby, z którego przez ostatni rok był wypożyczony, płacąc milion złotych i pobijając własny rekord transferowy. Ostatnio pomocnik narzekał na drobny uraz mięśnia dwugłowego uda, ale w tym tygodniu pracował już na pełnych obciążeniach z drużyną i jest gotowy do walki w ekstraklasie.

GieKSa chce powtórzyć rezultat sprzed pół roku. Każdy z kibiców marzy o tym, żeby drużyna dobrze weszła w sezon. Tego zabrakło rok temu od razu po awansie do ekstraklasy, gdy katowiczanie przegrali 1:2 z Radomiakiem przed własną publicznością.

Kacper Janoszka 

Stroje w drodze

W czwartek odbyła się oficjalna prezentacja zespołu GKS-u Katowice przy stadionie przy Nowej Bukowej. Zawodnicy pokazali się kibicom, robili sobie z nimi zdjęcia, dawali autografy. Fani mogli zapoznać się z twarzami nowych piłkarzy: Macieja Rosołka, Aleksandra Paluszka, Aleksandra Buksy, Jakuba Łukowskiego, Marcela Wędrychowskiego oraz Kacpra Łukasiaka. Nie doszło jednak do prezentacji nowych kompletów strojów GieKSy. Wszystko przez to, że firma Macron, nowy partner techniczny klubu, wciąż nie dostarczył strojów meczowych. Podczas prezentacji zawodnicy byli ubrani w turkusowe komplety z katalogu włoskiej firmy odzieżowej, w których w ostatnim czasie odbywali treningi i grali sparingi. Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że klub musiał wydać oświadczenie, w którym wyjaśnia kibicom, że komplety strojów, zarówno te, w których występować będzie zespół w najbliższym sezonie, jak i te przeznaczone do sprzedaży dla kibiców, wciąż nie dotarły na Górny Śląsk. Wciąż nie wiadomo, czy zawodnicy GKS-u dostaną wyczekiwane komplety strojów na pierwszy mecz sezonu z Rakowem...