Czy Lyon się podniesie?
Władze Olympique'u mają ostatnią szansę na to, żeby ustabilizować finanse i utrzymać się w Ligue 1.
Amerykanin John Textor doprowadził Lyon do ruiny finansowej. Fot. Icon Sport/SIPA USA/PressFocus
FRANCJA
Początek XXI wieku w lidze francuskiej nieodłącznie kojarzył się z Olympique'm Lyon. Zespół z trzeciego największego miasta we Francji całkowicie zdominował rywalizację w Ligue 1 w latach 2001-2008. W tym czasie mistrzem kraju był tylko i wyłącznie Lyon. Doskonale pamiętamy młodych zawodników, którzy błyszczeli w zespole i którzy wkrótce mieli zawładnąć futbolowym światem albo przynajmniej zdobyć mocną pozycję w Europie. Pamiętamy Edmilsona, Sidneya Govou, Juninho Pernambucano, Giovanego Elbera, Florenta Maloudę, Gregory’ego Coupeta, Michaela Essiena, Erica Abidala, Karima Benzemę, Jeremy’ego Toulalana i wielu, wielu innych fantastycznych piłkarzy, którzy tworzyli potęgę Lyonu, któremu nikt we Francji przez lata nie był w stanie dorównać. Nie da się zapomnieć fenomenalnych rzutów wolnych w wykonaniu wspomnianego Juninho. Brazylijczyk pod tym względem pozostaje jednym z najwybitniejszych w historii. W sumie dla Lyonu w ten sposób zdobył aż 43 bramki we wszystkich rozgrywkach w ciągu ośmiu lat.
Koniec pięknej ery
Sukcesy we Francji nie przenosiły się jednak na arenę międzynarodową. W czasie, gdy Lyon zdobywał hurtowo trofea za mistrzostwa kraju, ani razu nie doszedł choćby do półfinału Ligi Mistrzów. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo Olympique z pierwszych lat XXI wieku zapisał się w myślach piłkarskich kibiców jako drużyna niemal idealna. Była to w dużej mierze zasługa właściciela Jeana Michela-Aulasa, który przejął klub w 1987 roku z długofalową misją, której wyniki można było obserwować po kilkunastu latach pracy. Szybko jednak piękny sen kibiców Lyonu się skończył. W 2008 roku drużyna zdobyła ostatnie mistrzostwo Francji. Rok później świętowało Bordeaux, następnie Olympique Marsylia, później Lille, a w 2012 roku Montpellier. W tym momencie rozkręcać zaczęło się PSG, które siłą katarskich pieniędzy zaczęło dominować w Ligue 1. Lyon zszedł całkowicie na drugi plan. I choć zdobywał jeszcze medale mistrzostw Francji, to na pierwszych stronach gazet dominowali paryżanie (od 2013 roku tylko dwukrotnie mistrzostwo wygrał inny zespół – w 2017 roku Monaco, a w 2021 Lille).
Ogromne długi
Mimo wszystko szef klubu Jean Michel-Aulas długo pozostawał na swoim stanowisku. W końcu w 2022 roku zgłosił się do niego John Textor, amerykański biznesmen z branży rozrywkowo-telewizyjnej. Textor, a właściwie jego spółka Eagle Football Holdings Ltd, wykupiła 80 procent udziałów w Olympique’u Lyon za około 800 milionów euro. Wtedy to właśnie Amerykanin stał się najważniejszą postacią w klubie. Oficjalnie od 2023 roku on zarządzał polityką organizacji i funduszami. Textor na starcie miał narzekać na to, że nie zdawał sobie sprawy, z jakimi problemami finansowymi będzie musiał się zmagać. W kłopoty Lyon miał wpakować się przez brak występów w Lidze Mistrzów. Podobno jego budżet miał być oparty właśnie o udział w Champions League, a w tych rozgrywkach nie grał od 2020 roku! Textor nie pomógł też, wydając sporo pieniędzy na wzmocnienia zespołu. Jasne, były one potrzebne w kontekście sportowym, ale w sumie w ciągu dwóch sezonów wydał ok. 250 milionów euro na transfery, przy tym znacznie mniej zarabiając na sprzedaży piłkarzy. A przecież do tego należy doliczyć koszty comiesięcznych wypłat dla nowych zawodników. To trochę niepoważne podejście, gdy klub borykał się z ogromnymi długami. Różne źródła podają rozmaite wersje. Niektórzy piszą o nawet 500 milionach euro długu, inni o 300 milionach. Niezależnie od konkretnej kwoty, Lyon był w opałach, a John Textor nie potrafił temu zaradzić. Już kilka miesięcy temu otrzymał informację od władz Ligue 1, że musi doprowadzić do poprawy sytuacji finansowej klubu, bo w przeciwnym razie Lyon zostanie zdegradowany. Amerykanin robił, co mógł, ale w tym tygodniu Ligue 1 oficjalnie zdegradowało jego klub do Ligue 2.
To oczywiście nie oznacza jeszcze końca Lyonu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Klub wciąż może odwołać się od decyzji władz ligi. Istnieje jednak spore prawdopodobieństwo, że mimo wszystko decyzja zostanie podtrzymana. Textor teraz robi wszystko, żeby uratować klub przed spadkiem. Sprzedał w trybie błyskawicznym gwiazdę drużyny Rayana Cherkiego do Manchesteru City za śmieszną – biorąc pod uwagę talent 21-latka – kwotę 40 milionów euro. Sprzedani zostali także Said Benrahma do saudyjskiego NEOM SC (12 milionów euro) oraz Amin Sarr do Hellasu Werona (3,5 miliona euro). Problem polega na tym, że Lyon wciąż ma za dużo wydatków.
PSG pomoże?
Spółka Textora Eagle Football zarządza nie tylko Olympiquem Lyon. Ma także udziały w Botafogo, a do niedawna w Crystal Palace. Textor sprzedał jednak swoje udziały w angielskim klubie, a część z zarobionych pieniędzy miało trafić do kasy Lyonu. Zresztą, Botafogo również w trakcie ostatnich lat panowania Textora ratowało Lyon, co prawda nie finansowo, ale kadrowo.
Pomocną dłoń do Lyonu ma wystawić Nasser Al-Khelaifi, szef Paris Saint-Germain. Katarczyk miał w najbliższym czasie przelać 50 milionów euro na konto Olympique’u w ramach odłożonej w czasie płatności za transfer Bradleya Barcoli. PSG ma jeszcze czas, ale Khelaifi ma poważnie zastanawiać się nad przyspieszeniem przelewu, żeby nieco wspomóc finansowo ligowego rywala, z którym mecze wzbudzają dodatkowe emocje. Czy jednak te wszystkie zabiegi wystarczą, żeby Lyon wciąż grał w Ligue 1? Zależeć powinno na tym nie tylko kibicom klubu, ale także wszystkim francuskim fanom, bo Lyon to wielka marka, która przyciąga tłumy na stadiony oraz przed telewizory. Ponadto nie jest to przecież najgorszy klub w lidze, bo w poprzednim sezonie zajął szóste miejsce, kwalifikując się do Ligi Europy. To klub, który od 1989 roku nieprzerwanie utrzymuje się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym i jego spadek byłby też ciosem dla całej ligi, bo w teorii mogłoby też spaść zainteresowanie zmaganiami Ligue 1. PSG straciłoby jednego z niewielu godnych konkurentów. John Textor musi więc znaleźć drogę do tego, żeby jak najszybciej ustabilizować sytuację finansową klubu i żeby wiarygodnie wypaść przed komisją, która będzie rozpatrywać odwołanie decyzji władz ligi.
Lyon, Rio de Janeiro, Sosnowiec
A teraz ciekawostka dla kibiców z Polski. W grudniu 2023 roku do naszego kraju zawitali dwaj ludzie Brazylii – Fernando Capelo oraz Joao Torneiro. Byli to przedstawiciele firmy Matix Capital. Przyjechali na ArcelorMittal Park w Sosnowcu i podczas konferencji prasowej razem z prezydentem Sosnowca ogłosili, że będą poszukiwać prywatnego inwestora dla Zagłębia. Miasto chciało wówczas sprzedać większość swoich udziałów, a Matix Capital miało zająć się znalezieniem godnej osoby do przejęcia władzy w klubie. Podczas konferencji prasowej Fernando Capelo powiedział , że Matix Capital brało udział w sprzedaży… BOTAFOGO, a także poinformował, że Matix Capital w jakiś nieokreślony sposób funkcjonuje w… OLYMPIQUE’U LYON. Po czasie, gdy okazało się, że Matix Capital żadnego inwestora nie znalazło (swoją drogą herb Zagłębia Sosnowiec wciąż widnieje na stronie internetowej brazylijskiej spółki, co ma udowadniać współpracę obu podmiotów), słowa o sprzedaży Botafogo czy powiązaniach z Lyonem mogą wydawać się bujdą na resorach. Tymczasem jest to prawda. Firmę Matix Capital założył Danilo Caixeiro, człowiek w europejskim futbolu absolutnie anonimowy. Tymczasem pomysłodawca Matix Capital od lata 2024 roku jest osobą odpowiadającą za strategię w spółce Eagle Football Johna Textora! Matix Capital pośredniczyło w sprzedaży akcji Botafogo akurat spółce Eagle Football. Co więcej, po transakcji Caixeiro od marca 2022 roku jest dyrektorem zarządzającym w brazylijskim klubie. I nie jest on jedyną osobą z Matix Capital, która działa w Botafogo. Dyrektorem generalnym, drugą najważniejszą osobą po właścicielu Johnie Textorze, jest współwłaściciel Matix Capital Thairo Arruda. Z kolei znany z wizyty w Sosnowcu Fernando Capelo odpowiada w Botafogo za rozwój biznesowy. Matix Capital, firma, która miała znaleźć inwestora dla Zagłębia, jest więc silnym partnerem biznesowym Johna Textora, który teraz walczy o utrzymanie Lyonu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym we Francji.
Kacper Janoszka