Sport

Czarodziej Inzaghi

Al-Hilal z pomocą nowego szkoleniowca awansowało do ćwierćfinału klubowego mundialu.

Simone Inzaghi chce osiągnąć sukces z zespołem z Bliskiego Wschodu. Fot. IMAGO/PressFocus

KLUBOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA

Simone Inzaghi to znakomity fachowiec. Włoski szkoleniowiec przez lata był podstawą sukcesów Interu Mediolan. Był mistrzem Włoch, dwukrotnie sięgał po krajowy Puchar, trzykrotnie po Superpuchar. W minionym sezonie wystąpił w finale Ligi Mistrzów. Dysponował w sporej części zawodnikami doświadczonymi, którzy najlepsze lata kariery mieli dawno za sobą. A mimo to sprawił, że Inter grał skutecznie, pokonując po drodze do finału Barcelonę i Bayern. Włoch zdecydował jednak, że opuści Mediolan. Otrzymał świetną finansowo ofertę z Bliskiego Wschodu. Zgłosiło się po niego Al-Hilal, które dysponuje ogromnymi funduszami. Wcześniej do tego klubu sprowadzony został Neymar, gwiazdor PSG, który jednak z powodu kontuzji wrócił do Brazylii, do Santosu, z którego się wypromował jako młody zawodnik. Teraz Simone Inzaghi ma do dyspozycji Aleksandara Mitrovicia, Malcoma, Rubena Nevesa, Sergeja Milinkovicia-Savicia, Joao Cancelo, Renana Lodiego i Kalidou Koulibaliego, czyli piłkarzy uznanych w europejskim futbolu.

Inzaghi nie przyszedł do Al-Hilal tylko po to, żeby po czasie wrócić do Włoch ze stosem pieniędzy. Udowadnia to już w pierwszych tygodniach pracy. Jest profesjonalistą, który pragnie sukcesów, niezależnie od tego, w jakim klubie pracuje. Z Interem wygrał wiele trofeów, podobnie było wcześniej w Lazio. Teraz chce pucharów w Arabii Saudyjskiej i robi wszystko, żeby tak się stało. Już jest w ćwierćfinale Klubowych Mistrzostw Świata! I nie osiągnął tego, wygrywając z przeciętnymi zespołami. W 1/8 finału pokonał po dogrywce Manchester City 4:3. Wcześniej zremisował z Realem Madryt (1:1) i RB Salzburg (0:0). Saudyjczycy pozostają niepokonani w amerykańskim turnieju. A przecież prawdopodobne jest, że mogą dostać się też do półfinału! Skoro pokonali Obywateli, dlaczego mieliby nie zwyciężyć Fluminense, z którym zagrają w piątek wieczorem czasu polskiego?

– Nie ma łatwych meczów. Fluminense to silna drużyna. Jeśli Bóg zechce, będziemy w finale – utrzymuje spokój brazylijskinapastnik Marcos Leonardo, który we wrześniu 2024 roku zamienił Benficę na Al-Hilal, a w 1/8 finału zdobył dwa gole przeciwko Manchesterowi City. Zapewne pół roku temu nie spodziewał się, że ustrzeli dublet w meczu z City. Jego kariera jest naprawdę zawrotna, bo w styczniu 2024 roku zamienił Santos na Benficę, rozpoczynając przygodę w Europie. Zaledwie po dziewięciu miesiącach spędzonych w Portugalii, zgłosili się po niego Saudyjczycy. 22-latek nie wahał się ani chwili i błyskawicznie stał się gwiazdą Saudi Pro League. W 24 meczach poprzedniego sezonu zdobył 17 goli, a teraz błyszczy w Klubowych Mistrzostwach Świata. Razem z Al-Hilal udowadnia, że saudyjski futbol w najbliższym czasie może namieszać w piłkarskim świecie.

Kacper Janoszka