Czarny koń z Gliwic
LIGOWIEC - Michał Zichlarz
I co? I za nami już siedem ligowych kolejek, a drużyna prowadzona przez Daniela Myśliwca jest w ligowej czołówce! Nawet przed sąsiadem, rewelacją poprzednich rozgrywek, uczestnikiem europejskich pucharów - GieKSą, którą w ostatniej kolejce solidnie zlała u siebie, ku zaskoczeniu wielu. Dziesięć zdobytych punktów na tym etapie rozgrywek to bilans więcej niż dobry. Toż to przecież prawie ścisła czołówka!
Wiadomo, grania jest jeszcze wiele, wszystko może się zdarzyć, tym bardziej w naszej wyrównanej ekstraklasie, ale na teraz – jak mówił nam przed kilkoma tygodniami Józef Drabicki – Piast jest „czarnym koniem” rozgrywek!
Nieraz w piłce okazywało się, że trudna sytuacja w klubie i wokół niego potrafi wszystko scalić i sprawić, że zespół sam w sobie się spręża. Tak jest w przypadku Gliwiczan. Na pewno też spore zasługi ma szkoleniowiec, który wszystko potrafi odpowiednio poustawiać. Trener Myśliwiec objął Piasta w trudnym momencie przed prawie rokiem, po fatalnym Szwedzie Maxie Molderze, który prawie wszystko przegrywał.
W analogicznym czasie rok temu, po siedmiu kolejkach, Piast był na… ostatnim miejscu w tabeli z ledwie trzema oczkami. Daniel Myśliwiec objął drużynę pod koniec października 2025, kiedy po kilkunastu kolejkach wciąż była na ostatnim miejscu, z 7 punktami. Utrzymał ją, choć łatwo nie było, a teraz – mimo wielu zmian i zawirowań – jest z nią w czołówce. Ciekawe, w którą stronę przy Okrzei to pójdzie i czy Gliwiczanie faktycznie - jak mówił nam dyrektor Drabicki - staną się czarnym koniem ekstraklasowych rozgrywek?
