Cwaniactwo, krew, pot i łzy...
...wściekłości oczywiście! W polsko-tureckich klubowych konfrontacjach tyle się działo, że nawet Henrykowi Sienkiewiczowi fajka wypadłaby z wrażenia z ust, gdyby poznał szczegóły. Z pewnością jakiś epizod w „Ogniem i mieczem” by się pojawił!
Kiedyś główną siłą tureckich klubów byli ich fanatyczni kibice. Natężenie fanatyzmu się nie zmieniło, wzrosła jednak znacznie wartość sportowa tamtejszych drużyn. Fot. SIPA USA/PressFocus
