Ciekawa konfrontacja
Rozmowa z Danielem Ryglem, wychowankiem Banika Ostrawa, piłkarzem m.in. ekstraklasowej Odry Wodzisław, obecnie dyrektorem akademii
Daniel Rygel jest zadowolony z pracy akademii Banika. Fot. Michał Zichlarz
Jak będzie w rywalizacji Banika z Legią? Ten mecz wywołuje wiele emocji.
- Stawka wydaje się wyrównana. Banik w zeszłym roku też występował w europejskich pucharach, ale w III rundzie rozgrywek Ligi Konferencji przegrał po serii karnych z FC Kopenhaga. Z Legią też będzie trudno, ale nasz klub jest dobrze przygotowany. W letnich sparingach Banik wygrał m.in. z Lechem 2:1. Jest więc przetarcie w rywalizacji z polskim klubem.
Jakie są oczekiwania w Ostrawie? Awans czy... niekoniecznie?
- Jasne, chcemy awansu, ale też wiemy, że Legia to bardzo mocny przeciwnik. Widziałem fragmenty jej ostatnich meczów, nie brakuje tam dobrych zawodników. Ale... W przypadku awansu jest szansa na dalszą grę, bo przecież w kolejnej rundzie czeka ktoś z pary Celje (Słowenia) i Larnaka (Cypr). Zespoły do pokonania.
Banik nie zaczął jednak sezonu najlepiej, bo przegrał w weekend z Bohemiansem Praga na wyjeździe 0:1. Jak to wyglądało?
- W ogóle ten okres przygotowawczy nie był specjalnie udany - no, może poza tą wygraną z Lechem - ale też w drużynie doszło do wielu zmian. Są nowi gracze, są próbowani młodzi piłkarze, także z naszej akademii. Gra w w meczu z Bohemiansem, inaugurującym sezon, rzeczywiście nie była najlepsza. Może i nasza drużyna dłużej utrzymywała się przy piłce, ale to jednak Bohemians miał więcej sytuacji.
Trenerem Banika jest Pavel Hapal, dobrze znany z pracy w Polsce, w Zagłębiu Lubin.
- Ma wyniki, choć miał trudny początek. To teraz dla niego w Baniku taki bardzo ważny sezon.
W Ostrawie nie ma obaw przed przyjazdem kibiców Legii?
- Cóż, jest to tutaj temat... Mamy nadzieję, że nic poza boiskiem się nie wydarzy.
Jeszcze niedawno szkolił pan w Baniku zespół chłopaków z rocznika 2013. Spotykaliśmy się podczas meczów z RKP ROW Rybnik. Teraz jednak pana rola w ostrawskim klubie się zmieniła...
- Tak, jestem od roku dyrektorem całej akademii Banika, która obejmuje zespoły od lat 6 do 19 lat. To coś innego niż codzienny trening, ale z drugiej strony to inna, ciekawa praca, wiele się uczę. Choć nie powiem - treningu mi brakuje. W klubie chciano jednak, żeby była taka osoba na tym stanowisku, więc podjąłem się wyzwania. Kieruję trenerami, odpowiadam za sprawy kontraktowe, za rozmowy z menedżerami.
Pracujecie z sukcesami!
- Tak, mieliśmy bardzo dobry sezon, bo mistrzostwo kraju wywalczyliśmy w kategorii do lat 19, do 15 i do 11. Mamy najwięcej reprezentantów w zespołach narodowych od 10 lat, do tego mamy chłopaków z akademii w pierwszym zespole, jak również w drugim i trzecim. Największą nadzieją i jednym z najlepszych zawodników w pierwszym zespole jest 21-letni Matej Sin. To nasz wychowanek, jest u nas od 7 lat. W jego wypadku możemy mieć do czynienia z zagranicznym transferem. W kadrze pierwszego zespołu mamy 3-4 zawodników. Teraz dotarł tam zawodnik z rocznika 2007 Jirzi Micek, który - mam nadzieję - też będzie bardzo dobry. To stoper. Mamy też dobrych zawodników w II lidze. Wszystko jest dobrze poukładane.
Można wywnioskować, że zaczyna to wyglądać w Baniku jak na początku wieku, kiedy w piłkarski świat odchodzili gracze pokroju Milana Barosza czy Marka Jankulovskiego.
- Do tego właśnie dążymy! Mamy rezerwy na zapleczu Chance Liga, a do tego na trzecim poziomie połączony zespół z Vitkovicami. Grają tam ci, którzy nie mają szansy na grę w pierwszym czy drugim zespole. Mamy tam 7 swoich zawodników. Sam kiedyś w Vitkovicach grałem z Darkiem Dudkiem. Teraz awansowali do III ligi, a dla naszych chłopaków to dobre granie, bo dzięki temu można się rozwijać.
Rozmawiał Michał Zichlarz
2 runda eliminacji Ligi Europy, czwartek, godz. 19.00
◼ Banik Ostrawa – Legia WarszawaSędziuje Christian-Petru Ciochirca (Austria)
Rewanż 31 lipca w Warszawie
CZY WIESZ, ŻE…
Banik Ostrawa grał w europejskich pucharowych rozgrywkach z zespołem z Warszawy. Tyle że było to z Gwardią, w letnim Pucharze Intertoto. Na początku lipca 965 roku Banik wygrał w Warszawie 5:1, żeby u siebie przegrać 1:2. Ponowna rywalizacja miała miejsce w lipcu 1970 roku. Najpierw Gwardia u siebie zremisowała 1:1, a na wyjeździe poległa 0:1. Wszystkie te mecze odbywały się w ramach rywalizacji grupowej. Za pierwszym razem Banik był w grupie ostatni - 4, za Gwardią. W 1970 roku wygrał grupę 7 przed Gwardią.