Sport

Chce grać jak najdłużej

Piast ma szczęście do pomnikowych postaci. Bogate rozdziały w klubie napisali choćby Gerard Badia, Jakub Czerwiński czy Frantiszek Plach, który przedłużył właśnie umowę do 2027 roku.

Frantiszek Plach stał się symbolem Piasta Gliwice. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

PIAST GLIWICE

Słowak pojawił się w Gliwicach w 2018 roku i na swoją szansę czekał pół roku, bo trudno było zluzować Jakuba Szmatułę, który obecnie jest trenerem bramkarzy przy Okrzei. Plach, który od początku był cichym i rodzinnym typem piłkarza, stał się jednym z najważniejszych graczy klubu w ostatnich latach. Był i nadal jest przykładem pracowitości i lojalności.

Aktywowana klauzula

W przeszłości odrzucał ciekawe oferty, a teraz poinformował, że jego umowa z gliwickim klubem została przedłużona. – Miałem zapis w kontrakcie, który został aktywowany i to nie będzie mój ostatni sezon w Piaście. Nowa umowa trwa do lata 2027 – ogłosił na spotkaniu z kibicami w centrum handlowym Frantiszek „Fero” Plach, co spotkało się momentalnie z radosną i żywiołową reakcją zgromadzonych kibiców.

33-letni Plach to bowiem opoka tej drużyny, a wraz z Jakubem Czerwińskim – filar defensywy i szatni. Na palcach jednej ręki można wyliczyć słabsze mecze Słowaka. Tych, w których bramkarz ratował skórę kolegom, było o wiele, wiele więcej. – Jestem tutaj już siedem lat, bardzo mi się tu podoba, dlatego cieszę się, że będę kontynuował grę w Piaście – uśmiecha się Plach, który w przeszłości kuszony był perspektywą gry choćby w Lechu Poznań czy lidze szwajcarskiej. Władze klubu skutecznie go jednak przekonywały do pozostania, a rodzina z takiej opcji się cieszyła, bo dobrze jej na Górnym Śląsku. Frantiszek Plach w Piaście rozegrał 239 spotkań, z czego aż 88 razy zachował czyste konto. Co ciekawe, w trzech sezonach, z jednym wyjątkiem, zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty. Ten jeden jedyny raz miał miejsce w meczu z Lechią Gdańsk, gdy w wyjściowym składzie był Jakub Szmatula, ale już po minucie zmienił go właśnie Plach. Było to pożegnalne spotkanie dla Szmatuły, który wówczas oficjalnie zakończył swoją piłkarską karierę.

Nie zna trenera

Plach będzie więc mógł w najbliższym i jeszcze kolejnym sezonie nadal śrubować swoje wyniki w klubie z Okrzei. Czy to będą jego ostatnie dwa lata w karierze i czy możliwe, że w Piaście ją zakończy? – Na razie cieszę się, że jeszcze dwa lata spędzę w Gliwicach. Co będzie później? Naprawdę o tym nie myślę. Wiem, że bramkarze grają dłużej niż zawodnicy z pola. Obecnie też granica wieku, w którym kończy się karierę, przesunęła się i wydłużyła, sam chciałbym grać tak długo, jak to możliwe, ale ile to będzie? Tego nie jestem w stanie powiedzieć – mówi „Sportowi” bramkarz, którego pytamy o najbliższy mecz z Górnikiem. Czy tak doświadczony golkiper musiał opowiadać młodszym i nowym kolegom o derbach? – Dużo w ostatnim czasie rozmawialiśmy w szatni o derbach, sporo nowym kolegom opowiadaliśmy. Myślę, że na pewno czują już, jak ważne jest to spotkanie, ale dopiero gdy wyjdą na murawę, to w stu procentach to zrozumieją – odpowiada „Fero”. 

Słowacki golkiper Piasta w sobotnich derbach spotka się z rodakiem, Michalem Gaszparikiem. Czy Plach zna nowego szkoleniowca Górnika Zabrze? – Nie miałem możliwości poznać go osobiście. Widziałem jedynie jego pracę w Spartaku Trnawa. Na Słowacji jest odbierany jako czołowy przedstawiciel nowej fali trenerów, którzy próbują osiągnąć coś poza granicami – wyjaśnia nam Frantiszek Plach.

(KRIS)