Sport

Celują w medal

Mamy satysfakcję z tego, co już dokonaliśmy, ale jeszcze sporo jest do poprawy - podkreślił trener Stefano Lavarini po dwóch turniejach Ligi Narodów.

Wracająca po kontuzji Magdalena Jurczyk czuje się coraz pewniej. Fot. volleyballworld.com

REPREZENTACJA KOBIET

Polki po dwóch turniejach Ligi Narodów zajmują 2. miejsce, tuż za niepokonanymi Włoszkami. Ich bilans to 7 zwycięstw, porażka i 21 punktów. Z ostatnich zawodów w Belgradzie wróciły z kompletem wygranych.

- Z meczu na mecz dodawaliśmy coś do naszej jakości, zarówno jeśli chodzi o grę, jak i o postawę zespołową. Robiliśmy małe kroki do przodu w jakości naszego ataku i to był jeden z ważniejszych celów. Wiele rozegranych setów pokazało nam, jak ważna jest jakość serwisu, jeśli myślimy o poprawie w systemie blok-obrona. Wiemy, że nad tym musimy nadal pracować - ocenił trener Stefano Lavarini.

- Jesteśmy bardzo zadowolone z tych wyników i mamy nadzieję, że będzie tylko lepiej. Fajnie weszłyśmy w rozgrywki. Teraz przed nami ostatni turniej, który będzie ważny przed rozstawieniem finałowej imprezy, która odbędzie się w Łodzi (23-27 lipca - przyp. red.). Chcemy powtórzyć minimum wynik z zeszłego sezonu ( 3. miejsce - przyp. red.), ale każda z nas chciałaby czegoś więcej - podkreśliła Magdalena Jurczyk. Środkowa do drużyny wróciła na turniej w Belgradzie, ponieważ zmagała się z problemami zdrowotnymi. - Z kolanem jest już wszystko w porządku. Uraz ciągnął się od sezonu ligowego. Większy ból pojawił się podczas półfinałów, a z biegiem czasu było coraz gorzej. Miałam ponad 1,5 miesiąca przerwy do siatkówki. Na szczęście nie potrzebna była operacja, wystarczyły zabiegi fizjoterapeutyczne. Trochę przerwy i ćwiczenia w siłowni pomogły. Rehabilitacja była efektywna i teraz można powiedzieć, że jest w porządku.

Jurczyk w Belgradzie wystąpiła w dwóch spotkaniach i w obu wyszła w podstawowym składzie. W dwóch setach z Niemkami wywalczyła 6 punktów, a z Amerykankami 7, będąc na parkiecie od początku do końca.

Po powrocie z Serbii Polki dostały trzy dni wolnego, ale od środy trenują. Przed turniejem finałowym czeka je bowiem jeszcze wyjazd do Japonii (9-16 lipca). W Chibie zagrają z Koreą Południową, Brazylią, Japonią i Bułgarią. Jurczyk przyznała, że choć Polska ma pewny awans z racji gospodarza do finałowego turnieju, to treningi nie odbiegają od tych z poprzedniego sezonu. - Trenujemy normalnie, bo nie tylko Liga Narodów jest dla nas ważna w tym roku, ale też mistrzostwa świata. Szczyt formy, mam nadzieję, przyjdzie przede wszystkim na mistrzostwa, ale turniej w Łodzi również jest dla nas bardzo ważny - zaznaczyła Jurczyk, która w nowym sezonie występować będzie w Stanach Zjednoczonych. - Nie mogę jeszcze zdradzić, w jakim klubie zagram, trzeba poczekać na oficjalny komunikat. Sezon przygotowawczy zaczynamy 1 listopada, a mecze na początku stycznia. Jest więc trochę czasu, żeby się zaadoptować, poznać się i zobaczyć, jak funkcjonuje tam ten siatkarski świat. Duże wyzwanie przede mną. W Rzeszowie spędziłam cztery lata, więc pora zobaczyć i przeżyć coś nowego. Myślę, że jest to dla mnie odpowiedni moment, żeby coś zmienić i zagrać gdzieś indziej - stwierdziła MagdalenaJurczyk.

(mic)