Canarinhos za słabi
Drugie zwycięstwo odniosła reprezentacja Polski walcząca o Puchar Prezydenta IHF na młodzieżowych mistrzostwach świata. Dziś w Płocku mecz z Argentyną o 1. miejsce w grupie.
Patryk Wasiak poprowadził Biało-czerwonych do zwycięstwa ku pokrzepieniu serc. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
MISTRZOSTWA ŚWIATA U-21
Meczem z Brazylią Biało-czerwoni rozpoczęli zmagania w Pucharze Prezydenta IHF, rozgrywkach pocieszenia dla słabych reprezentacji, którym nie jest już dane walczyć o medale w toczących się w Polsce młodzieżowych mistrzostwach świata, a co najwyżej o 17. lokatę. Obecność Polaków w tym gronie jest dużym rozczarowaniem, ale na podsumowanie ich startu jeszcze przyjdzie pora. Na razie walczymy o zachowanie twarzy, czyli zdobycie pucharu pocieszenia. Ciekawostką jest fakt, że przystępowaliśmy do tych rozgrywek jako… obrońcy trofeum, które dwa lata temu zdobyli ich starsi koledzy podczas mundialu w Niemczech i Grecji. Realizację nowego celu rozpoczynaliśmy w południowoamerykańskiej grupie z dwoma punktami zaliczonymi za pokonanie Urugwaju w pierwszej fazie turnieju.
Zmiany w składzie
Selekcjoner Bartosz Jurecki dokonał dwóch zmian w składzie w porównaniu do meczu z Norwegią, ostatniego w fazie grupowej. W miejsce Oskara Czertowicza i Pawła Kałużnego pojawili się Wojciech Kozłowski oraz Jakub Wielgucki. Tym samym zwiększona została siła rażenia ze skrzydeł kosztem rozgrywającego i obrotowego.
Do przerwy prowadziliśmy czterema bramkami, co było efektem dobrej końcówki premierowej odsłony i kilku spektakularnych interwencji Jakuba Wysockiego, a po zmianie stron szybko zaczęliśmy odjeżdżać. Trener Andre Mendes poprosił o czas, bardziej jednak ostrzegając swoich podopiecznych przed rozmiarami porażki niż wierząc w jej uniknięcie. W pewnym momencie odskoczyliśmy na 8 trafień i gdy liczyliśmy, że prowadzenie jeszcze bardziej zacznie się zwiększać, po serii niewymuszonych błędów nasza przewaga zjechała na tylko plus 5 bramek. Tym razem przerwę na żądanie zadysponował trener Jurecki, bo różnica nie była aż tak bezpieczna, ale od tego momentu... graliśmy jeszcze gorzej. W 58 minucie Brazylijczycy tracili do Polaków 3 gole i choć w końcówce wyczuli szanse na chociażby podział punktów, to do doprowadzenia do remisu zabrakło im czasu. Tytułem MVP wyróżniony został Patryk Wasiak, zdobywca 7 bramek.
Wystarczy remis
Ten wynik Biało-czerwonych - w połączeniu z wcześniejszym zwycięstwem Argentyny nad Urugwajem (35:16) - oznacza, że przed drugą serią gier w ramach grupy 1 zajmują 1. miejsce i na pewno nie spadną niżej niż na 2. lokatę. Wszystko rozstrzygnie się podczas wtorkowego (18.30) meczu z Argentyną, która ma taką samą liczbę punktów. Polakom do zwycięstwa w grupie wystarczy remis z uwagi na lepszy bilans bramkowy.
Zbigniew Cieńciała
◼ Polska - Brazylia 31:26 (17:13)
POLSKA: Wysocki, Witkowski - Siekierka 1, Kamiński 5, Wasiak 7/5, Wierzbicki, Pepiliński 3, Wiegucki 3, Pinda, Luksa 1, Rodak 2, Grzesik 2, Sladkowski 1, Kozłowski 2, Mielczarski 3, Martyn 1. Kary: 8 min. Trener Bartosz JURECKI.
BRAZYLIA: Rangel Ching, Candido - Bertoldo 8, Barros 1, Santos, Perin 3, Lindoso 3, Marcos (CZK, 34 min - faul), Oliveira, De Santana 2, L. Silva 4, Pinheiro (CZK, 42 min - faul), De Araujo 1, Souza 2, Borja 2. Kary: 12 min. Trener Andre Vinicius Mendez SILVA.
Sędziowali: Fadel Diop i Abdoulaye Faye (Senegal). Widzów 300.
Przebieg meczu: 1:0 (2), 1:1 (2), 4:2 (6), 7:4 (11), 10:8 (16), 13:10 (21), 15:13 (29), 17:13 (30), 17:14 (31), 19:14 (33), 23:15 (37), 25:18 (45), 26:20 (50), 28:25 (58), 31:26 (60).