Brutalne zderzenie z rzeczywistością
Rozmowa z Adamem Majewskim, trenerem młodzieżowej reprezentacji Polski
Nasza młodzieżówka na Euro na Słowacji kompletnie zawiodła. W środku trener Adam Majewski. Fot. Mateusz Sobczak/ Pressfocus.pl
Jaka atmosfera panowała w szatni w przerwie meczu z Francją, kiedy przegrywaliśmy 0:3?
- Atmosfera nie była za ciekawa... Mimo że nie było to spotkanie o coś, to jednak chodziło o godne pożegnanie się z mistrzostwami i niektórych zawodników z reprezentacją. Powiedzieliśmy sobie parę kwestii, żeby się zmobilizować. Przegrywaliśmy 0:3, ale ponownie decydował niesamowity splot okoliczności, bo kuriozalne pierwsze trafienie, które wszystko ustawiło. Od razu było widać nerwowość. Zawodnicy tak się chcieli pokazać, że zaczęli od środka i stracili drugą „piękną” bramkę. Na szczęście potem, po przerwie, widoczna była dobra reakcja z naszej strony. Nie było nic do stracenia, mamy charakter, mamy tę chęć. Oczywiście – Francja wygrała zasłużenie, nie ma co ukrywać. Strzeliliśmy gola, mieliśmy jeszcze kilka innych sytuacji, więc to wrażenie nie jest takie kozmarne, jak ten wynik.
Co powiedział pan zawodnikom w przerwie?
- Zazwyczaj jestem spokojnym człowiekiem, natomiast popełnialiśmy proste błędy i tak nie można przecież grać. Sami oddawaliśmy piłkę przeciwnikowi, jeszcze bardziej go w ten sposób nakręcając. Powiedziałem zawodnikom, co myślę na ten temat. Nie byłem złośliwy, chciałem ich zmobilizować. Poskutkowało, bo druga połowa w naszym wykonaniu była już lepsza. Niestety, przegraliśmy znaczną liczbą goli…
Jak oceni pan prowadzony przez siebie zespół?
- Mimo słabego rezultatu na tych mistrzostwach, to atmosfera w naszym zespole była dobra. Mam nadzieję, że z tą grupą, która pożegnała się z młodzieżową reprezentacją Polski, dalej będę miał kontakt i że będą to znajomości na całe życie.
Nie dało się na tym turnieju zrobić więcej?
- Zawsze można osiągnąć więcej, to samo tyczy się mnie, jako szkoleniowca. Nie mówię, że chłopcy zrobili wszystko, bo zapewniam: nie jesteśmy tak słabi, żeby przegrać trzy mecze w taki sposób i w takich rozmiarach. We wszystkich spotkaniach było podobnie, kluczowy mecz z Gruzją, gdzie przegraliśmy po kuriozalnych bramkach. Z Portugalią też mieliśmy swoje sytuacje na początku, a potem dostaliśmy kilka takich samych bramek po szybkich atakach przeciwnika. No i z Francją to samo, kuriozalna bramka, która wszystko otwiera. Jest nam przykro, bo przyjechaliśmy na Słowację z nadziejami, nie ma co ukrywać, ale też po naukę, z której trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem zdania, że trzeba grać z najlepszymi i będę wszystko robił w tym kierunku. Odpukać oczywiście, ale wolę przegrać na mistrzostwach Europy z Portugalią niż wygrywać, a w mistrzostwach nie być.
Skąd tak słaba postawa? Przecież jeszcze kilka miesięcy temu remisowaliście z Niemcami…
- I to dochodzimy do sedna. Niemcy byli faworytem naszej grupy w eliminacjach, rozgrywaliśmy z nimi dwa spotkania, natomiast tutaj na Euro gramy takie mecze co trzy dni, gdzie każdy błąd, każdy brak koncentracji to strata. To jest to doświadczenie, które zyskaliśmy i nad tym musimy pracować.
Mówi pan o grze z Francją w niskim pressingu z naszej strony. W przerwie meczu z Francją rozmawiałem z mistrzem Europy z 1984 roku, Jeanem-Markiem Ferrerim, który teraz komentuje mecze dla francuskiej telewizji. Pytany o grę naszego zespołu tylko rozłożył ręce i powiedział „katastrofa”. Dziwił się, jak można tak grać defensywnie, nie mając nic do zaoferowania z przodu… Jak się pan odniesie do takich słów?
- Każdy ma i może mieć własne zdanie, szanuję je, ale nie muszę się z nim zgadzać. Oczywiście, mamy wiele aspektów do poprawy, ale łatwo mówić komuś z perspektywy drużyny, która wysoko wygrywa.
Z perspektywy nas, polskich dziennikarzy i tysięcy polskich kibiców, którzy przyjechali na mecze do Żyliny, czy wcześniej byli w Trenczynie nie wyglądało to dobrze. Czy nie należy się słowo „przepraszam" za to, co zespół pokazał? Nasz wynik, liczba straconych bramek, to jeden niechlubnych z rekordów młodzieżowych mistrzostw Europy!
- Też jest mi przykro, że tak się zaprezentowaliśmy. Staraliśmy się grać tak, jak potrafimy, ale nie spełniliśmy oczekiwań. Natomiast nie zamierzamy się wieszać i nie chodzi wcale o brak pokory. Zespoły tutaj okazały się po prostu lepsze od nas. My musimy z tego wyciągnąć wnioski, bo przyjechaliśmy tutaj po naukę. Przypomnę też, że po iluś latach awansowaliśmy na młodzieżowe Euro. Znam reprezentacje, mocne, silne, które tutaj na Słowację nie przyjechały. I mnie, i drużynie jest przykro, dążymy do tego, żeby wyciągnąć wnioski i żeby było lepiej w przyszłości.
A sprawy kadrowe? Mówił pan, nawet kiedy rozmawialiśmy przed rozpoczęciem Euro, że czuliście się dobrze w swoim gronie, że ta grupa była zżyta, ale przecież nie chodzi o to, żeby się dobrze czuć, ale żeby wygrywać, żeby godnie reprezentować kraj. Takie nazwiska jak Ziółkowski z Legii, jak 17-letni Sarapata z Górnika, Urbański, Ede, Oyedele... Widzimy tutaj grających 17, 18-latków. Czy przy selekcji nie został popełniony błąd?
- Mamy utalentowaną młodzież, jak Sarapata i inni, ale to nie jest tak, że ktoś w danym momencie zagra jeden, dwa czy trzy dobre mecze i my od razu bierzemy wszystkich do młodzieżowej kadry. Powołaliśmy na mistrzostwa taką, a nie inną drużynę i tyle. Tutaj nie chodzi o tłumaczenie czy unikanie odpowiedzi. Po fakcie wiele rzeczy można powiedzieć, natomiast decyzję trzeba podjąć przed turniejem. Ci sami zawodnicy awansowali na MME i to nie będzie tak, że przed turniejem wymieniamy pół składu, bo ktoś tak uważa.
Dla pana też była to ważna impreza. Co pan jako szkoleniowiec wyniósł z MME na Słowacji?
- Bardzo ważna impreza! Fajnie, że się tutaj znaleźliśmy. Niestety, zakończyło się dla nas, jak się zakończyło. Trzeba to dogłębnie przeanalizować, żebym jako trener podejmował w przyszłości jak najlepsze decyzje, wybierając jak najlepszych zawodników i po to, żeby jak najczęściej grać z najlepszymi. To mówię dziś i to będę powtarzał. Trzeba podsumowanie zacząć od siebie. Mimo nieudanego turnieju chciałem podziękować zawodnikom, że starali się, jak mogli. To nie było tak, że komuś się nie chciało. Wszystkim zależało i tak samo wszyscy jesteśmy rozgoryczeni.
Jak pan widzi przyszłość reprezentacji?
- Mogę się odnieść tylko do tego młodzieżowego zespołu, który prowadziłem. Za chwilę, z już inną grupą zaczynamy kolejne eliminacje. Cel jest taki, żeby jak najwięcej chłopaków, którzy grają w młodzieżówce, trafiło potem do pierwszej reprezentacji. Przed mistrzostwami wydawało się, że już jest duża grupa gotowa na to. Na turnieju mistrzowskim zderzyliśmy się z brutalną rzeczywistością i sam jestem ciekaw, jak zawodnicy po wszystkim zareagują. Natomiast przyjechali, zagrali z najlepszymi, zobaczyli, czego im brakuje, ale i tak wierzę, że są jednostki, które do naszej pierwszej, dorosłej reprezentacji trafią. Niektórzy zagrali poniżej możliwości z różnych względów, nie wiem, czy to stres, czy presja ich zjadła, natomiast wierzę, że kilku z nich zagra w seniorskiej kadrze. Nie wiem, czy już teraz, czy w przyszłości.
Rozmawiał w Żylinie Michał Zichlarz
Młodzieżowe Mistrzostwa Europy
Grupa A
◼ Rumunia – Słowacja 1:2 (0:1)0:1 – Obert (11), 0:2 – Suslov (57), 1:2 – Akdag (67)
◼ Hiszpania – Włochy 1:1 (0:0)1:0 – Rodriguez (53), 1:1 – Pisilli (59)
1. Hiszpania |
3 |
7 |
6:4 |
2. Włochy |
3 |
7 |
3:1 |
3. Słowacja |
3 |
3 |
4:5 |
4. Rumunia |
3 |
0 |
2:5 |
Grupa B
◼ Anglia – Niemcy 1:2 (0:2)0:1 – Knauff (3), 0:2 – Weiper (33), 1:2 – Scott (76)
◼ Słowenia – Czechy 0:2 (0:0)0:1 – Fila (48), 0:2 – Sejk (59)
1. Niemcy |
3 |
9 |
9:3 |
2. Anglia |
3 |
4 |
4:3 |
3. Czechy |
3 |
3 |
5:7 |
4. Słowenia |
3 |
1 |
0:5 |
Grupa C
◼ Francja – Polska 4:1 (3:0)1:0 – Zeze (18), 2:0 – Cisse (19), 3:0 – Cisse (29), 3:1 – Mosór (61), 4:1 – Albline (82)
◼ Gruzja – Portugalia 0:4 (0:1)0:1 – Pinheiro (24), 0:2 – Quenda (62), 0:3 – Gomes (87), 0:4 – Araujo (90+5 karny)
1. Portugalia |
3 |
7 |
9:0 |
2. Francja |
3 |
7 |
7:3 |
3. Gruzja |
3 |
3 |
4:8 |
4. Polska |
3 |
0 |
2:11 |
Grupa D
◼ Dania – Finlandia 2:2 (1:0)1:0 – Harder (10), 2:0 – Harder (68), 2:1 – Skytta (73), 2:2 – Keskinen (82)
◼ Holandia – Ukraina 2:0 (1:0)1:0 - Valente (34), 2:0 – Van Bergen (79)
1. Dania |
3 |
7 |
7:5 |
2. Holandia |
3 |
4 |
5:4 |
3. Ukraina |
3 |
3 |
4:5 |
4. Finlandia |
3 |
2 |
4:6 |
W ćwierćfinałach grają - sobota: Portugalia – Holandia (18.00) A, Hiszpania – Anglia (21.00), niedziela: Niemcy – Włochy (21.00), Dania – Francja (21.00). W półfinałach, w środę 25 czerwca zagrają ze sobą wygrani z meczów sobotnich w jednej parze i wygrani meczów niedzielnych w drugiej. Finał 28 czerwca w Bratysławie.