Sport

Bramkarz pod obserwacją

Leon-Oumar Wechsel debiutował w I lidze pod okiem Marcela Łubika i Eugeniusza Cebrata.

Nowy bramkarz tyszan puścił w debiucie trzy gole, ale... dał radę. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Leon-Oumar Wechsel zastąpił w bramce GKS-u Tychy Marcela Łubika. 21-latek, który trafił do Górnika Zabrze, dzień przed swoim ekstraklasowym debiutem pojawił się na tyskim stadionie i w roli kibica oglądał występ młodszego rodaka. Tak, tak! Syn Polki i Gwinejczyka, urodzony w Osnabruecku i mający za sobą debiut w juniorskiej reprezentacji Niemiec, w dniu inauguracji sezonu 2025/26 otrzymał bowiem polskie obywatelstwo.

Bramkarz wypożyczony z Hannoveru 96 będzie więc mógł występować w polskiej I lidze, punktując w klasyfikacji Młodzieżowiec (w poprzednich sezonach obowiązywał program Pro Junior System). Nic więc dziwnego, że wielu kibiców zadawało sobie pytanie, jak w pierwszym oficjalnym występie na polskich boiskach spisze się wychowanek S.C. Schoelerberg.

Ciekawy materiał

Wśród uważnych obserwatorów meczu GKS Tychy – Miedź Legnica był także Eugeniusz Cebrat, który w sezonie 1975/76 sięgnął z tyszanami po wicemistrzostwo Polski, a następnie z Górnikiem Zabrze 2-krotnie zdobył mistrzostwo kraju oraz 6-krotnie wystąpił w reprezentacji Polski.

- Słowo „wechsel” w tłumaczeniu z niemieckiego na polski oznacza zmiana – powiedział Eugeniusz Cebrat. – Zastanawialiśmy się więc jeszcze przed pierwszym gwizdkiem tego sezonu, jaka to będzie zmiana, bo znowu przyszedł chłopak, o którym praktycznie nic nie wiemy. Tak samo było rok temu i dzisiaj już możemy powiedzieć, że eksperyment z Łubikiem się udał. Chłopak w pełni wykorzystał swoją szansę i gra teraz w Górniku, w którym miał już udział w niedzielnej wygranej 2:1 z Lechią Gdańsk. Natomiast w sobotę Wechsel, choć tyszanie stracili 3 gole, też odegrał ważną rolę i miał udział w pokonaniu Miedzi. Oczywiście po jednym meczu trudno o miarodajną ocenę, bo do tego potrzebnych jest przynajmniej kilka spotkań, ale już teraz mogę powiedzieć, że tak jak w przypadku Łubika rok temu, GKS Tychy i tym razem trafił na ciekawy materiał bramkarski.

4 strzały 3 gole

W pierwszej połowie spotkania z legniczanami zawodnik z jedynką na plecach nie musiał się zbytnio wykazać, bo choć rywale oddali 6 strzałów, to ani jeden nie wymagał interwencji. Zwrócił jednak na siebie uwagę jedną „kiwką” w polu karnym, odważnymi i skutecznymi wybiegami zarówno w obrębie szesnastki, łapiąc dośrodkowane piłki, jak i poza białą linię, żeby przerywać akcje rywali. Natomiast po przerwie z 10 oddanych przez gości uderzeń 4 były celne, a piłka aż 3 razy wpadała do siatki.

- Przy straconych przez GKS Tychy golach raczej nie można mieć pretensji do bramkarza – uważa Eugeniusz Cebrat. – Gdyby obronił któryś z tych strzałów, to byłby wielki! Ale i tak zasłużył na słowa uznania, bo przy wyniku 3:3 w 85 minucie obronił instynktownie strzał głową z bliska. Gdyby nie ta świetna interwencja, Miedź wyszłaby na prowadzenie i wtedy goście mogliby wyjechać z 3 punktami. Trzeba więc docenić jego grę i podkreślić również spokój, koncentrację i pewność siebie.

Duży plus

- Pamiętam, że to był jego debiut na polskich boiskach. Ta „kiwka” w polu karnym w pierwszej połowie trochę mi jednak podniosła ciśnienie. Taka młodzieńcza fantazja moim zdaniem nie jest potrzebna i lepiej niech tego nie powtarza za często, zwłaszcza przy wyniku „na styku”. Ogólnie mogę jednak powiedzieć, że ma dobre wyczucie, kiedy piłkę wybić i potrafi długim podaniem uruchomić akcję ofensywną. Grę nogami można więc zaliczyć do jego atutów. Ale jeszcze raz podkreślę: to dopiero pierwsze mecze i wiadomo, że będzie obserwowany, a jego gra analizowana przez przeciwnika więc musi być przede wszystkim skoncentrowany. Na razie po inauguracji stawiam mu duży plus tak jak i drużynie za ofensywę - z zastrzeżeniem, że dużo straciła goli. Sam mecz oglądało się jednak znakomicie i na takie widowiska liczę też w następnych kolejkach – zakończył Eugeniusz Cebrat.

Jerzy Dusik