Bolesny nokaut!
Piłkarze PSG bez problemów rozbili Real Madryt, wykorzystując pomyłki obrońców hiszpańskiej ekipy.
Raul Asencio (z lewej) nie był nieomylny. Fot. PAP/EPA
KLUBOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA
W starciu z PSG Xabi Alonso po raz pierwszy przekonał się, z jakimi problemami będzie się musiał mierzyć jako trener Realu Madryt. Hiszpan dołączył do Królewskich po zakończeniu poprzedniego sezonu i rozpoczął pracę od razu od występu w Klubowych Mistrzostwach Świata. Dotarł z zespołem do półfinału w miarę bezboleśnie, ale gdy na ostatniej prostej przed finałem trafił na triumfatorów Ligi Mistrzów, musiał pogodzić się z bezapelacyjną wyższością francuskich rywali. Wszystko przez fatalne błędy defensorów. Pierwszą bramkę Real stracił już w szóstej minucie, po niewytłumaczalnej pomyłce Raula Asencio, który zastępował Deana Huijsena; obrońca pierwszego wyboru nie mógł wystąpić z powodu czerwonej kartki. Chwilę później Thibaut Courtois wyciągał piłkę z siatki po raz drugi, a tym razem prosty błąd popełnił Antonio Ruediger. Do końca pierwszej połowy paryżanie trafili jeszcze raz, gdy Real nie poradził sobie z szybkim kontratakiem.
Hiszpanie na kolanach... Przed meczem wydawało się, że największym problemem Xabiego Alonso będzie wybór zawodników w ataku. Do pełni sił powrócił Kylian Mbappe, który zmagał się z ostrą grypą żołądkową. Z kolei jego zastępca Gonzalo Garcia grał wcześniej w turnieju fantastycznie, trafiając do siatki niemal co mecz. Hiszpański szkoleniowiec znalazł rozwiązanie: obaj znaleźli się na murawie od pierwszego gwizdka i stworzyli ofensywną trójkę wspólnie z Viniciusem. To jednak nie miało żadnego znaczenia, ponieważ to obrona była źle funkcjonującym elementem, więc po 45 minutach spotkanie było właściwie zamknięte. Po zmianie stron PSG strzeliło jeszcze jedną bramkę, dzięki czemu w finale zmierzy się z Chelsea.
Błędy Realu nie wzięły się z niczego. Są one spowodowane trudną sytuacją kadrową, z którą na start przygody z Realem musi mierzyć się Xabi Alonso. Nie chodzi tylko o wspomnianą czerwoną kartkę Huijsena. Z powodu kontuzji pauzuje lewy obrońca Ferland Mendy. Wciąż do siebie nie doszedł David Alaba, którego problemy z kolanem ciągną się od miesięcy. Co więcej, nowy nabytek Los Blancos - Trent Alexander-Arnold dzień przed meczem doznał urazu mięśniowego na treningu. Jego potencjalny zmiennik Dani Carvajal dopiero wrócił do treningów po zerwaniu więzadła krzyżowego, a kolejny prawy obrońca Lucas Vazquez nie jest w najlepszej formie. Dlatego na prawej obronie zobaczyliśmy... środkowego pomocnika Fede Valverde (Carvajal wszedł dopiero w drugiej połowie). Właśnie w takich warunkach pracować musi Xabi Alonso. Efekt? Koniec przygody Realuw półfinale Klubowych Mistrzostw Świata.
Kacper Janoszka
◼ PSG – Real Madryt 4:0 (3:0)
1:0 – F. Ruiz (6), 2:0 – Dembele (9), 3:0 – F. Ruiz (24), 4:0 – G. Ramos
PSG: Donnarumma – Hakimi, Marquinhos, Beraldo, Mendes (80. Lee) – Neves, Vitinha, F. Ruiz (66. Zaire-Emery) – Doue (66. Mayulu), Dembele (59. G. Ramos), Kwaracchelia (59. Barcola). Trener Luis ENRIQUE.
REAL: Courtois – Valverde, Asencio (64. Militao), Ruediger, F. Garcia – Gueler (83. Vazquez), Tchouameni, Bellingham (64. Modrić) – Mbappe, G. Garcia (71. Carvajal), Vinicius (65. B. Diaz). Trener Xabi ALONSO.
Sędziował Szymon Marciniak. Widzów 77542. Żółte kartki: J. Neves – Tchouameni, Carvajal.