Bez taryfy ulgowej
Szymon Mida lobem niemal z połowy boiska przypieczętował sparingowe zwycięstwo Odry.
19-letni Szymon Mida (z lewej) zagrał w poprzednim sezonie w 12 meczach 1. ligi. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
W przedostatnim sparingu podczas okresu przygotowawczego do sezonu 2025/26 Odra Opole zmierzyła się z MKS-em Kluczbork. Rywal, który miniony sezon zakończył udziałem w barażach o awans do II ligi, nie zamierzał stosować taryfy ulgowej wobec przeciwnika zza miedzy i pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem. Zaraz po przerwie jednak na murawie stadionu przy ulicy Oleskiej Szymon Szkliński rozwiązał worek z bramkami i ostatecznie podopieczni Jarosława Skrobacza wygrali 4:1.
- Zagraliśmy bez naszych dwóch najbardziej doświadczonych bramkarzy Abramowicza i Halucha, bo okazję pokazania umiejętności między słupkami otrzymali młodzieżowcy – wyjaśnił trener opolan. – Ponadto wolne otrzymali Spychała i Cassio, a Pochcioł i Bartosz są w trakcie leczenia swoich urazów. Przeciwnicy natomiast potraktowali to spotkanie bardzo prestiżowo, a mając w swoich szeregach Czaplińskiego i Niziołka, grających jeszcze wiosną w Odrze, bardzo się starali. Wiadomo, że dla nich taki sparing to mecz ambicjonalny i widać to było w grze całej drużyny MKS-u. Sporo było twardych starć, zaciętej walki o piłkę i fauli. Mimo to pierwsze 30 minut wyglądało bardzo dobrze, bo przycisnęliśmy i mieliśmy kilka sytuacji bramkowych.
Niewykrystalizowana jedenastka
W wyjściowej jedenastce Odry wybiegli: Wójcik – Milosz, Kendzia, Chrzanowski – Kupczyk, Tront, Luca Ramos, Nowak – Perez, Kobusiński, Przikryl. W 31 minucie za Kendzię wszedł Białowąs, za Chrzanowskiego Piroch, za Lucę Ramosa Purzycki, za Pereza Mida, za Kobusińskiego zawodnik testowany i za Przikryla Łyszczarz. W przerwie Szrek zastąpił Nowaka, a Szkliński Kupczyka, a w 61 minucie Kendzia wrócił do gry, zmieniając Milosza i Muratović na „szpicy” zajął miejsce testowanego młodzieżowca.
- Gole zaczęły padać od razu po przerwie – dodał szkoleniowiec Odry. – W 48 minucie po rzucie rożnym rozegranym przez Milosza i Łyszczarza dośrodkowana piłka trafiła na głowę Szklińskiego, który na długim słupku „zamknął” akcję. Drugi gol w 64 minucie był dziełem Purzyckiego, który w podbramkowym zamieszaniu okazał się najsprytniejszy. Z kolei Mida zdobył gola w 80 minucie po ładnej akcji, schodząc z lewej strony do środka i prawą nogą trafił pod poprzeczkę długiego rogu. Chwilę później popisał się strzałem z dystansu. Widział, że bramkarz jest wysunięty i lobem niemal z połowy boiska w 84 minucie ustalił wynik. Bramka dla przeciwników w 82 minucie była efektem naszego zagapienia. Po gwizdku myśleliśmy, że faul jest dla nas, tymczasem rywale szybko rozpoczęli akcję i skarcili nas, finalizując sytuację sam na sam. Pretensje możemy mieć do siebie, bo pozwoliliśmy rozegrać ten rzut wolny i daliśmy się zaskoczyć – opowiedział przebieg rywalizacji szkoleniowiec opolan.
Nie odkrywamy kart
Po piątym tego lata sprawdzianie Odry nadal otwarta jest sprawa wyjściowego składu drużyny na inaugurację sezonu.
- Poziom prezentowany przez zawodników walczących o miejsce w składzie jest wyrównany. Wszyscy się starają i pokazują się z dobrej strony, więc nadal mamy twardy orzech do zgryzienia. To, że ktoś grał dłużej lub krócej, spowodowane było tym, że chcieliśmy wyrównać liczbę minut spędzonych latem na boisku przez poszczególnych zawodników, żeby na ostatnie treningi wszyscy wyszli razem i przygotowali się do próby generalnej – sobotniego meczu z czeską drużyną Slezsky FC Opawa. Jestem jednak przekonany, że nie zaprezentujemy jeszcze składu wyjściowego, bo nie chcemy „odkrywać kart” i zostawimy sobie pole manewru – zakończył Jarosław Skrobacz.
Jerzy Dusik