Sport

Bez respektu dla mistrzów

Po raz pierwszy rywalizacja Pucharu Świata odbyła się w Polsce. Najlepsi byli reprezentanci Indonezji, Desak Made Rita Kusuma Dewi i Raharjati Nursamsa.

Aleksandra Mirosław liczyła na więcej w zawodach na krakowskim Rynku. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

WSPINACZKA SPORTOWA

Zawody Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas, które po raz pierwszy w historii rozgrywane były w Polsce, mimo upału już w eliminacjach zaowocowały dobrymi czasami czołowych wspinaczy, przy dużym zainteresowaniu kibiców. Rywalizację na krakowskim Rynku, na 15-metrowej ściance postawionej na tyłach ratusza, oglądało w sobotnie, słoneczne i gorące południe około tysiąca osób.

Eliminacje dla Mirosław

Złota medalistka olimpijska i rekordzistka świata, Aleksandra Mirosław wygrała eliminacje, uzyskując czas 6,26 s. Druga była Natalia Kałucka - 6,48 s. Do finału zakwalifikowała się również brązowa medalistka igrzysk w Paryżu Aleksandra Kałucka, która w pierwszym starcie w tym sezonie uzyskała czas 6,85 s. Do niedzielnego finału nie zakwalifikowały się: 20. Patrycja Chudziak - 7,36 s, 31. Anna Brożek - 7,74, 37. Martyna Stokowiec - 8,19, 38. Magdalena Blachnicka - 8,22, 46. Karolina Ptak - 9,21 i 48. Maria Szwed – 9,42.

Wśród mężczyzn wygrał Indonezyjczyk Kiromal Katabin, lider rankingu PŚ, który uzyskał 4,92 s. Sensacją jest to, że w niedzielnym finale zabrakło Amerykanina Samuela Watsona, rekordzisty świata (4,74), który został zdyskwalifikowany. Mistrz olimpijski Indonezyjczyk Weddring Leonardo uzyskał czas 5,16 i zajął dopiero 12. miejsce, ale w finale wystartował. Żaden z Polaków nie zdołał awansować do najlepszej „16”. Marcin Dzieński (5,51) był 38., Oskar Szalecki - 40. (5,56), Robert Zając - 55. (6,46), a Mikołaj Wróblewski - 65., ostatni (7,35).

Siostrzany ćwierćfinał

W niedzielnych finałach wystąpiło po 16 najlepszych zawodniczek i zawodników, którzy walczyli o pulę nagród w wysokości 120 tys. zł. W 1/8 finału Mirosław (6,53), trenująca na co dzień w Hiszpanii, zmierzyła się z Hiszpanką Carlą Martinez Vidal - 7,17, Natalia Kałucka (6,85) z Indonezyjką Pują Lestari - 8,36, a Aleksandra Kałucka (9,46) z Chinką Mengli Zhang - 10,68. Na tym etapie z powodu kontuzji wycofała się liderka PŚ, wicemistrzyni olimpijska z Paryża Chinka Deng Lijuan. W ćwierćfinale doszło do pojedynku sióstr bliźniaczek Kałuckich. Aleksandra, brązowa medalistka IO popełniła falstart i to dało awans do półfinału Natalii. Mirosław (6,50) w półfinale przegrała z Amerykanką Emma Hant (6,45), która następnie w finale uległa z Devi (6,27). Hant popełniła błąd, co skutkowało słabym czasem (7,56). W drugiej parze półfinałowej Natalia Kałucka (6,55) była wolniejsza od Indonezyjki Dewi (6,28).

W 1/8 finału mężczyzn odpadł mistrz olimpijski, Indonezyjczyk Weddriq Leonardo (5,61), który przegrał z Zakiem Hammerem (5,05). W ćwierćfinale Amerykanin pokonał Irańczyka Rezę Alipoura Shenazandifarda. Po biegu obydwaj rywale uścisnęli się po przyjacielsku. Finał wygrał Raharjati Nursamsa (4,73), który zwyciężył rodaka, najlepszego w eliminacjach Kiromala Katibina. Ten popełnił błąd, nie kończąc wyścigu.

Rekordzistka świata Mirosław (6,06) wygrała PŚ na początku maja na indonezyjskiej wyspie Bali, zaś pod koniec maja w Denver Natalia Kałucka, mistrzyni globu z 2021 roku, zajęła drugie miejsce (za Amerykanką Emmą Hunt), po tym jak końcowe wyniki ustalono na podstawie eliminacji, gdyż pogoda storpedowała rozegranie finałów. Mirosław w Denver nie startowała. Natomiast Aleksandra Kałucka debiutowała w Krakowie w PŚ, opuszczając poprzednie zawody z powodu sesji na studiach w szkockim Edynburgu.

Tegoroczny cykl składający się z sześciu zawodów we wspinaczce sportowej na czas zakończy się w chińskim Guiyang (12-13 września). Zwieńczeniem sezonu będą wrześniowe MŚ w Seulu w trzech konkurencjach wspinaczkowych: na czas, na prowadzenie i boulderingu.

(PAP, a)

Ile to kosztowało?

Prestiż zawodów PŚ ma swoją wymierną cenę: samo sprowadzenie ścianki z homologacją światowej federacji - w tym przypadku wypożyczenie z Bułgarii - to koszt 480 tys. zł, zaś cała infrastruktura sportowa to kwota 800 tys. zł.