Bez bujania w obłokach
Agnieszka Korneluk, najlepsza blokująca finałowego turnieju, przekonuje, że jeszcze może być lepsza w tym elemencie.
Radość Biało-czerwonych w Łodzi była w pełni uzasadniona. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
LIGA NARODÓW KOBIET
Obaj trenerzy kadry to właściwi ludzie na właściwym miejscu i bezgranicznie im ufam – wyjawił nam tydzień temu prezes Polskiego Związku Siatkówki, Sebastian Świderski. I trudno się temu dziwić. Po finale Ligi Narodów w Łodzi Stefano Lavarini wraz z podopiecznymi po raz trzeci z rzędu stanął na najniższym stopniu podium. Adwersarze, jak to zwykle bywa, znajdują wiele argumentów na nie! Przede wszystkim kwestionują rangę tego turnieju, ale przecież większość reprezentacji występowała w nim w najsilniejszych składach. Poczekajmy więc do mistrzostw świata i wówczas oceniajmy drużynę i jej dokonania. Biało-czerwone są na takim etapie sportowego wtajemniczenia, że powinny się cieszyć z każdego osiągnięcia.
Szybko do pionu
Włoski szkoleniowiec kadry pań nie dysponuje tak szeroką i wyrównaną kadrą jak Nicola Grbić. Ma nieco ograniczone pole manewru, postanowił więc nie eksperymentować personalnie, a co najwyżej dokonywać drobnych korekt. Te działanie sprawiły, że kadra przed mistrzostwami świata jest, naszym zdaniem, kompletna. Zmiany mogą nastąpić w razie jakichś nieszczęśliwych okoliczności (kontuzje, choroby). To jest największa wartość dodana tej części sezonu międzynarodowego, oprócz – oczywiście – brązowego medalu.
Lavarini dokonał sporego wyczynu. Po sobotnim fatalnym meczu z Włoszkami pewnymi sposobami sprawił, że siatkarki na potyczkę z Japonią wyszły przekonane o swojej sile. Skoncentrowane i zdeterminowane dążyły do celu i go osiągnęły.
- O powodzeniu w każdym meczu decyduje cierpliwość – powtarza niemal do znudzenia włoski szkoleniowiec. - Trzeba wyrzucić z siebie złe emocje i skupić się na zadaniu, które nas czeka. Przed zespołem była szansa zdobycia medalu i została wykorzystana. Siatkarki Japonii do meczów półfinałowych grały najlepszą siatkówkę w tej imprezie i, jak na ironię, znalazły się poza podium. A myśmy osiągnęli fantastyczny wynik i jednocześnie kolejny bodziec do pracy przed mistrzostwami świata. A mamy sporo do zrobienia i wszyscy o tym wiemy. Zawodniczki są w pełni świadome tego, co nas czeka i na pewno będą starały się wyeliminować wszystkie mankamenty. Najważniejsze, że są twarde, bo w meczu z Włoszkami zanotowaliśmy poważny upadek, ale się podniosły i to nam pomoże w przyszłości.
Wiele atutów, ale...
Blok to największy atut naszej reprezentacji. Lavarini, gdy słyszy te słowa, potakuje znacząco, ale też natychmiast ripostuje: - Są niuanse techniczne do poprawy, by był jeszcze lepszy! A po chwili dodaje: - Mamy dobry serwis, ale może być jeszcze skuteczniejszy. Na dodatek mamy jeszcze wiele atutów w ofensywie, co jednak nie znaczy, że nie można być jeszcze lepszym. Lavarini mówi o tym z uśmiechem, bo chyba wie jak jeszcze bardziej zmobilizować zawodniczki do wytężonego wysiłku podczas zgrupowań, które po krótkim odpoczynku rozpoczną się w Szczyrku.
Agnieszka Korneluk, kapitanka i niewątpliwie liderka zespołu, po przegranej z Włoszkami meczu kipiała ze złości, bo nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczała, że zespół zaprezentuje się tak kiepsko.
Wygrany mecz z Japonią był kolejna próbą charakteru (wcześniej z Chinami 3:2) i okazało się, że można pokonać niewygodne rywalki. Biało-czerwone z Azjatkami nie potrafią grać i stąd też porażki w przeszłości dalszej i bliższej. Taka wygrana podbudowuje i przekonuje, że siła mentalna odgrywa wiodącą rolę. I tak powinno być podczas mistrzostw świata.
Korneluk podziela zdanie trenera, że podczas zgrupowań trzeba popracować nad każdym elementem. Choć jest królową bloku, nie popada w samouwielbienie, lecz – jak twierdzi – powinna być jeszcze bardziej stabilna. - Trudno wejść do czołówki światowej, ale jeszcze trudniej się w niej utrzymać. Każde potknięcie jest natychmiast wykorzystywane przez rywalki – tak uważa kapitanka.
Siatkarki po sukcesie w Łodzi próbowały się targować z Lavarinim o... wymiar urlopu. Chciały go koniecznie przedłużyć, ale nic nie wskórały i po weekendzie zjeżdżają do Szczyrku na kolejny etap przygotowań do mistrzostw świata w Tajlandii.
(sow)
Naj, naj, naj...
Punktujące
1. Gabi (BRA) – 522. Ishikawa (JAP) – 50
3. Egonu (ITA) – 49
4. Stysiak – 48...
6. Korneluk – 40
Atakujące
1. Ishikawa – 462. Gabi – 44
3. Egonu - 43
Stysiak - 43
Blokujące
1. Korneluk – 172. Danesi (ITA) - 11
Julia (BRA) - 11
Serwujące
1. Egonu – 42. Orro (ITA)
Czyrniańska - 3
Ishikawa - 3
Airi (JAP) - 3
Rozgrywające
1. Seki (JAP)2. Wenerska
3. Orro (ITA)
Przyjmujące
1. De Gennaro (ITA) – 402. Szczygłowska – 39
3. Marceli (BRA) – 29
Odbierające
1. Yoshino (JAP)2. Ishikawa
3. Gabi...
5. Czyrniańska
Ranking FIVB
1. Włochy - 474,262. Brazylia – 426,80
3. POLSKA – 365,17
4. Chiny – 348,60
5. Japonia – 348,27
6. Turcja – 337,60
7. USA – 332,77
8. Holandia – 262,75
9. Serbia – 261,84
10. Niemcy – 252,03