Będziemy dobrze przygotowani
Rozmowa z Mo Mezghranim, pomocnikiem Ruchu Chorzów
Mo Mezghrani podczas meczu w Wiśle Wielkiej. Fot. Maciej Grygierczyk/ksruch.com
Rozmawiamy w Wiśle Wielkiej. Spodziewałeś się, że w barwach Ruchu zagrasz w takim otoczeniu?
– Nie, nie przypuszczałem (śmiech). Wiedziałem jednak, że na początku okresu przygotowawczego zawsze gramy kilka takich spotkań, dlatego mimo wszystko nie jestem zaskoczony. Kiedy występowałem w Belgii i Holandii, również graliśmy podobne mecze, z mniejszymi zespołami, żeby dać im trochę radości – kibicom, piłkarzom. Była świetna atmosfera, dużo rodzin. Naprawdę fajnie.
A jak ci się podoba polska wieś?
– Szczerze mówiąc, trochę trudno się tu grało, ale to nic. Najważniejsze jest to, że naszym przyjazdem daliśmy ludziom wiele szczęścia i radości.
Jesteście po obozie w Busku-Zdroju. Jak go oceniasz?
– To był dobry obóz, bardzo ciężki. Wiele pracowaliśmy ze sztabem szkoleniowym i teraz jesteśmy zmęczeni. Po jednym, dwóch dniach odpoczynku wchodzimy w ostatni okres przygotowawczy przed ligą. Wydaje mi się, że na ten moment jest dobrze, ale potrzebujemy jeszcze wiele, wiele więcej.
Mógłbyś porównać wasz obecny zespół do tego z poprzedniej, jakże nieudanej rundy? Czujesz, że zrobiliście progres?
– Tak. Mamy kilku nowych piłkarzy i są naprawdę dobrzy, lubię z nimi grać. Trener Dawid Szulczek ma teraz więcej czasu na pracę, bo rok temu nie było go w trakcie letnich przygotowań, przyszedł dopiero po czasie. Teraz może lepiej przygotować drużynę do sezonu.
W ostatnich miesiącach Ruch nie miał trenera przygotowania fizycznego. Niedawno został nim Tomasz Olszewski. Jak się z nim pracuje?
– Pracowałem z nim już w Warcie Poznań, więc bardzo dobrze go znam. Żartowaliśmy z trenerem, bo pytałem się go, kiedy się tutaj przeniesie. W końcu pojawiła się możliwość, żeby opuścił ŁKS Łódź i przyszedł do nas. To znakomity trener motoryczny.
Widać po nim, że nie zwykł opuszczać zajęć w siłowni...
– Zgadza się, to kawał chłopa (śmiech). Ciężko z nim pracujemy, dużo biegamy i wierzę, że będziemy odpowiednio przygotowani. Zobaczycie w trakcie pierwszego meczu nowego sezonu. Będziemy gotowi.
Wiem, że to już przeszłość, ale pytałem o to wiele osób w Chorzowie, więc zapytam też ciebie. Co się stało z Ruchem w rundzie wiosennej?
– Prawdę powiedziawszy, każdy ma na to swoją perspektywę. Mnie wydaje się, że to było zmęczenie drużyny. Potrzebowaliśmy też może więcej liderów w zespole, ludzi, którzy mogliby pociągnąć wszystkich do góry. To było wiele rzeczy, a nie tylko jedna. Mnóstwo detali, które wpłynęło na to, że mieliśmy fatalną rundę. Najważniejsze jednak, że to już za nami i teraz myślimy o kolejnym sezonie, bo widzę, że mamy potencjał.
A jaki cel sobie stawiacie?
– Patrzymy tylko na pierwsze miejsce.
Rozmawiał Piotr Tubacki