Sport

Bach oddał władzę

Międzynarodowy Komitet Olimpijski oficjalnie ma nową przewodniczącą.

Fot. IMAGO/PressFocus

Podczas uroczystości w Lozannie ustępujący szef Thomas Bach przekazał symboliczny złoty klucz do siedziby organizacji wybranej w marcu na jego następczynię Kirsty Coventry, byłej utytułowanej pływaczce z Zimbabwe.

71-letni Niemiec kierował MKOl-em przez 12 lat. Pozostanie blisko organizacji jako honorowy przewodniczący. - Dałem ruchowi olimpijskiemu wszystko, co mogłem - powiedział w pożegnalnym wystąpieniu.

Były florecista szefował w burzliwych czasach, m.in. skandalu dopingowego w Rosji, pandemii koronawirusa, która doprowadziła do przełożenia igrzysk w Tokio z 2020 na 2021 rok, a także wymusiła poważne restrykcje sanitarne w trakcie zimowej olimpiady w Pekinie w 2022 roku, czy wojny w Ukrainie i wykluczenia z rywalizacji sportowców rosyjskich i białoruskich.

Jednocześnie jego kadencja charakteryzowała się szeroko zakrojonymi reformami, w tym gruntowną zmianą procesu składania ofert i wyłaniania gospodarzy igrzysk, wprowadzeniem nowych dyscyplin do programu olimpijskiego i obniżeniem kosztów dla miast-gospodarzy.

Z drugiej strony ustępujący przewodniczący był krytykowany m.in. za długoletnią współpracę z przywódcą Rosji Władimirem Putinem oraz zbyt pobłażliwe podejście do kwestii naruszeń praw człowieka w Chinach. - Dzięki Kirsty MKOl trafia w najlepsze możliwe ręce. Jej wybór to dowód, że ruch olimpijski i nasza organizacja ciągle ewoluują - zauważył Bach.

Pochodząca z Zimbabwe 41-letnia Coventry zwyciężyła w marcowych wyborach, pokonując sześciu mężczyzn. Została pierwszą kobietą i pierwszym przedstawicielem Afryki na czele MKOl-u. Za dwukrotną mistrzynią olimpijską w pływaniu w ostatnich miesiącach przed wyborami mocno lobbował ustępujący przewodniczący.

Nowa szefowa w okolicznościowym przemówieniu do członków organizacji i pracowników centrali w Lozannie podkreśliła, że jest zaszczycona, iż może wyruszyć w tę podróż i nie może się doczekać czekających ją wyzwań. - Wiem, że mam najlepszy zespół, który będzie mnie wspierał i będzie wspierał nasz ruch przez następne osiem lat - dodała.

Już wcześniej zapowiedziała, że mottem przyświecającym jej misji będzie kierowanie przez współpracę. - Współpraca i ciągłe znajdowanie sposobów na utrzymanie jedności oraz wzmacnianie naszego ruchu to coś co sprawia, że będziemy się budzić każdego dnia, by nadal inspirować - powiedziała i powtórzyła, że nie przychodzi po stanowisko czy władzę, bo takie podejście nie pozwala się skupić na właściwych rzeczach.

Jak zdradziła, kandydując na przewodniczącą MKOl-u nie przeceniała faktu, że może zostać pierwszą kobietą na tym stanowisku. - Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy, nie sądziłam, że to może mieć wpływ najpierw na członków komitetu, a później na moje działania. W ostatnich dniach jednak znacznie lepiej zrozumiałam wagę tego faktu i jestem dumna, że zdecydowano się postawić na kobietę - wskazała.

MKOl generuje roczne przychody rzędu kilku miliardów dolarów, a Coventry już miała okazję zauważyć, z jaką odpowiedzialnością wiąże się kierowanie taką organizacją. - Im było bliżej 23 czerwca, tym czułam większą ekscytację, ale i docierało do mnie poczucie odpowiedzialności - przyznała.

Jej sportowy dorobek to siedem medali olimpijskich, wywalczonych w Atenach (2004) i Pekinie (2008), w tym dwa złote na 200 m stylem grzbietowym, co czyni ją afrykańskim sportowcem najczęściej stojącym na podium igrzysk. Jej dorobek uzupełnia 8 medali mistrzostw świata, w tym 3 złote, i 5 z czempionatu globu na krótkim basenie, z czego 4 z najcenniejszego kruszcu.

Jeszcze w trakcie kariery sportowej, w 2012 roku, została wybrana do Komisji Zawodniczej MKOl-u. Sześć lat później mianowano ją przewodniczącą tego gremium, dzięki czemu została równocześnie członkiem Komitetu Wykonawczego (Rady) MKOl. Była również przedstawicielką komitetu olimpijskiego w Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) w latach 2012-21. Dwukrotnie była ministrem sportu w Zimbabwe.

(PAP)