Awans w męczarniach
KOMENTARZ „SPORTU"- Kacper Janoszka
Dwumecz Legii z Aktobe nie był najlepszą reklamą polskiej piłki. Wojskowi w teorii powinni bez problemu poradzić sobie z kazachskim zespołem, a męczyli się i wyszarpali awans, wygrywając w obu meczach 1:0. W rewanżu na wyjeździe widać było braki warszawian. Gospodarze mieli kilka okazji do tego, żeby pokonać Kacpra Tobiasza i gdyby byli tylko odrobinę skuteczniejsi, sprawiliby niemałe kłopoty Legii. Ponadto wciąż w zespole brakowało bramkostrzelnego napastnika. Widoczne było, na co zwracali uwagę najzagorzalsi kibice Legii, którzy zbojkotowali pierwszy mecz z Aktobe u siebie – że Legia przespała okno transferowe. Być może w kolejnych meczach sezonu warszawianie spiszą się lepiej. Do ekipy Edwarda Iordanescu dołączył snajper Mileta Rajović, którego Legia kupiła za 3 miliony euro z Watfordu. Ponadto do stolicy sprowadzony został 15-krotny reprezentant Polski Arkadiusz Reca, który ostatni sezon spędził w Serie B, grając w Spezii Calcio. Może te dwa ruchy na rynku nagle całkowicie odmienią Legię? Może zespół zacznie grać z pomysłem, będzie konstruował ciekawsze akcje? Na razie jednak w obu starciach z Aktobe zaprezentował się słabo. Możliwe, że dwa transfery nie wystarczą – potrzeba cierpliwej i ciężkiej pracy na treningach, żeby zespół zgrał się, żeby pomysł na grę nowego trenera przyniósł jakiekolwiek pozytywne skutki. Wiemy tyle, że Legia w takiej formie będzie miała ogromne trudności z awansem do Ligi Europy. W przyszłym tygodniu zagra z Banikiem Ostrawa, lepszym przeciwnikiem od Kazachów. Na razie nie widać przesłanek świadczących, że ekipa z Warszawy byłaby w stanie pokonać czeski zespół i... raczej nie pomoże nawet przesunięcie meczu 1.kolejki z Piastem Gliwice.