Sport

Awans w dziesiątkę

Niemal przez cały mecz Niemki grały w osłabieniu, a i tak udało im się awansować do półfinału Euro.

Bramkarka Ann-Katrin Berger została bohaterką reprezentacji Niemiec. Fot. UEFA

MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET

Dramat spotkał piłkarki Niemiec już w 13 minucie. Katrin Hendrich już w tym momencie zobaczyła całkowicie zasłużoną czerwoną kartkę. Defensorka straciła panowanie nad swoimi emocjami i w brzydki sposób potraktowała rywalkę, Griedge Mbock, w polu karnym, ciągnąc ją za włosy! Początkowo sytuacja umknęła uwadze sędzi Tess Olofsson, ale po analizie VAR wykluczyła Niemkę z gry, a Francuzkom przyznała rzut karny. Tym samym zespół naszych zachodnich sąsiadów niemal przez całe spotkanie musiał grać w osłabieniu. Co gorsza, stracił gola, bo Grace Genyoro nie pomyliła się z rzutu karnego. Wydawało się, że podopieczne Christiana Wuecka nie powrócą już do spotkania, ale miały zupełnie inne plany.

Błyskawicznie wzięły się do pracy i dzięki temu już 10 minut po utracie gola doprowadziły do wyrównania. Po dośrodkowaniu najwyżej do piłki wyskoczyła piłkarka Chelsea Sjoeke Nusken i wpakowała ją do siatki. 24-latka wcześniej w turnieju już ratowała skórę niemieckiej kadrze, doprowadzając do wyrównania w meczu z Danią w fazie grupowej, gdy trafiła z rzutu karnego. Mimo zdobycia drugiego gola na Euro, trudno ją było w tym momencie okrzyknąć bohaterką. Przecież Niemki musiały jeszcze dotrwać do ostatniego gwizdka, a po rzucie karnym pozostało jeszcze co najmniej 65 minut gry!

Niemki zaprezentowały jednak determinację i utrzymały remis do końca rywalizacji. Co więcej, mogły nawet zakończyć drugą połowę z wynikiem 2:1, gdyby Nusken trafiła z rzutu karnego! Tak się jednak nie stało. Do wyłonienia zwycięskiej drużyny potrzebna była więc dogrywka, a następnie – z powodu braku zmiany wyniku – rzuty karne. Wówczas przydało się doświadczenie bramkarki Ann-Katrin Berger. 34-latka popisała się nie tylko na linii bramkowej, ale także jako wykonawca „jedenastki”. Pewnie uderzyła z „wapna”, a kilka minut później obroniła strzał 21-letniej Alice Sombath i po thrillerze na stadionie w Bazylei zagwarantowała Niemkom awans do półfinału! – Robimy wszystko krok po kroku. Teraz będziemy się cieszyć, a następnie skupiamy się na półfinałowym meczu z Hiszpanią. Dałyśmy z siebie wszystko i teraz potrzebujemy regeneracji – powiedziała doświadczona bramkarka, gwiazda niemieckiej reprezentacji, która została wybrana najlepszą piłkarką meczu, bo w trakcie 120 minut nieraz ratowała zespół przed utratą gola.

- Wiedziałam, że sobie poradzimy. Mamy świetną atmosferę w drużynie, a do tego wspomagali nas kibice. To był szalony i bardzo wymagający mecz. Przeżyłyśmy rollercoaster emocji, ale zakończyłyśmy spotkanie zwycięstwem, więc czujemy się fantastycznie. Mogłyśmy szybciej zamknąć mecz, gdybym trafiła z rzutu karnego. Początkowo nie mogłam się z tym pogodzić, ale miałam w sobie wiarę w to, że wygramy! – powiedziała Sjoeke Nusken, strzelczyni jedynego gola dla Niemek w ciągu 120 minut rywalizacji.

Rozczarowany po meczu był selekcjoner reprezentacji Francji, Laurent Bonadei. – Przy wyniku 1:0, grając w przewadze, myślałem, że najtrudniejsze już za nami. Nie można jednak zapominać o tym, że Niemki tworzą bardzo dobry zespół. Liczebna przewaga nie miała żadnego znaczenia. Rywalki szybko wyrównały, wykorzystując rzuty rożne i po tym sytuacja była bardzo trudna. Nie chodzi o nasz problem mentalny – po prostu graliśmy przeciwko drużynie o wielkiej jakości. Z każdym kolejnym meczem na turnieju było coraz trudniej, ale moje zawodniczki dają nadzieję na przyszłość. Nie od razu Rzym zbudowano - przekazał, kończąc turniej na etapie ćwierćfinału.

Kacper Janoszka

 Francja – Niemcy 1:1 (1:1, 1:1, 1:1), w karnych 5:6. Awans Niemcy

1:0 – Geyoro, 15 min (karny), 1:1 – Nusken, 25 min (głową)