Atomowe uderzenie
Legia Warszawa nie zagrała fantastycznie, ale wygrała z przyjezdnymi z Kazachstanu.
Wahan Biczachczjan zapewnił zwycięstwo stołecznej drużynie. Fot. PAP / Piotr Nowak
KWALIFIKACJE DO LIGI KONFERENCJI
Legia – przynajmniej w teorii – miała spokojnie wygrać z zespołem Aktobe z Kazachstanu. Tymczasem już na początku spotkania serca kibiców z Warszawy zadrżały, gdy do siatki trafił Orałchan Omirtajew. Napastnik wykończył świetną akcję przyjezdnych, ale cieszył się golem tylko przez chwilę, bo długotrwała analiza VAR zakończyła się decyzją o anulowaniu trafienia. Dla warszawian był to jednak sygnał, że przy Łazienkowskiej nie zameldowali się pierwsi lepsi piłkarze ze słabej ligi. Kubeł zimnej wody został wylany na ich głowy, dzięki czemu przebudzili się i mogli myśleć o wyjściu na prowadzenie. Do osiągnięcia tego celu potrzebowali jednak geniuszu Wahana Biczachczjana.
Ormianin przejął piłkę w pobliżu pola karnego Aktobe. Nie zastanawiał się długo i oddał atomowy strzał lewą nogą, który zaskoczył bramkarza. Strzelił tak, jak robił to w pierwszych tygodniach gry w Pogoni Szczecin, gdy dołączył do niej przed rundą wiosenną sezonu 2021/22. W dwóch pierwszych meczach, przeciwko Piastowi Gliwice i Zagłębiu Lubin, wchodził z ławki i dwukrotnie zdobywał bramki. Nie bał się strzelać z dystansu i właśnie w taki sposób pokonał wówczas golkipera Miedziowych. Podczas czwartkowej rywalizacji udowodnił, że umiejętności bardzo silnego uderzenia nie zatracił.
Trener Edward Iordanescu, który debiutował jako opiekun Legii w oficjalnym meczu, miał utrudnione zadanie, ponieważ nie mógł skorzystać z Maxiego Oyedele. 20-latek nie znalazł się w kadrze na czwartkowe spotkanie, a sprawę wyjaśnił Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki – młody piłkarz jest o krok od podpisania kontraktu z RC Strasbourg. Francuski klub ma za niego zapłacić 6 milionów euro, a połowa tej kwoty ma trafić do Manchesteru United, z którego przeniósł się do Wojskowych. Tym samym w środku pola zagrali Bartosz Kapustka, Rafał Augustyniak oraz Juergen Elitim.
Pomimo tych trudności Legioniści wygrali z Aktobe, co miało być zresztą ich obowiązkiem. Patrząc tylko na wynik rywalizacji, kibice z Warszawy mogą być w miarę zadowoleni. Piłkarze trenera Iordanescu nie uniknęli jednak błędów. Grali poniżej oczekiwań, a gra zespołu wyglądała nieco lepiej dopiero w ostatnich kilkunastu minutach, gdy Kazachowie zaczęli grać mniej rozważnie i próbowali doprowadzić do wyrównania. Mimo tego, że gospodarze w tym czasie oddawali więcej strzałów, kolejne gole nie padły.
Skuteczność zespołu może się jednak w najbliższym czasie polepszyć. Do Legii dołączyć ma 25-letni snajper Mileta Rajović. W 2023 roku angielski Watford zapłacił za Duńczyka 2 miliony euro, sprowadzając go ze szwedzkiego zespołu Kalmar FF. Sporą część poprzedniego sezonu spędził w ojczyźnie, reprezentując Broendby. Z kolei w Anglii grał regularnie w sezonie 2023/24 – w Championship rozegrał 41 spotkań, strzelając 10 bramek. Marc Gual i Ilja Szkurin będą więc mieli groźnego konkurenta, na którego trzeba wydać 3 miliony euro – w ten sposób Legia pobije rekord transferowy ekstraklasy.
Kacper Janoszka
◼ Legia Warszawa – Aktobe 1:0 (1:0)
1:0 – Biczachczjan, 25 min
LEGIA: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Kapuadi, Kun – Kapustka (81. Urbański), Augustyniak, Elitim – Biczachczjan (64. Chodyna), Gual (73. Szkurin), Morishita (73. Alfarela). Trener Edward IORDANESCU.
AKTOBE: Vlad – Andjelković, Kiki, Kairow – Szwyriow (79. Bajdawletow), Korzun, Agbo (36. Usienow), Jean, Vatajelu – Żukow (79. Siejdachmiet), Omirtajew (60. Doumbouya). Trener Wiaczesław LEWCZUK.
Sędziował Dalibor Cerny (Czechy). Żółte kartki: Szwyriow.