Sport

Anglik nie odpuszcza

Justin Rose powiększył i tak już sporą przewagę w San Diego. Wiele wskazuje na to, że zapowiada się emocjonująca walka o drugie miejsce.

Justin Rose może w niedzielę pobić kolejne rekordy. Fot. Facebook zawodnika

45-letni Anglik prze jak lokomotywa podczas turnieju PGA Tour - Farmers Insurance Open, przed rundą finałową prowadząc z ogromną przewagą sześciu uderzeń. Zwycięzca US Open z 2013 roku na czele stawki znajduje się już od pierwszego dnia, kiedy to popisał się wybuchową rundą 62, ocierając się o rekord pola North. W piątek na znacznie trudniejszym South Course zanotował imponujące 65 uderzeń. Wynikiem -17 ustanowił wtedy rekord na półmetku tego turnieju, pobijając swój własny wyczyn z 2019 roku! W sobotę dorzucił zgrabne 68 uderzeń, co dało mu łączny rezultat -21 po 54 dołkach, wynik z jakim zwyciężał 7 lat temu! Pobił o trzy uderzenia rekord turnieju po trzech rundach, który należał do niego w 2019 roku, Kyle'a Stanleya (2012), Tigera Woodsa (2008) i Woody Blackburna (1985). Stanley był jedynym z tego towarzystwa, który nie wygrał, tracąc w niedzielę 5 uderzeń przewagi.

Jego 6-uderzeniowe prowadzenie przed finałem jest największym na Torrey Pines od 2008 roku, kiedy to Tiger prowadził z przewagą ośmiu strzałów. Teraz ma szansę pobić rekord turnieju wynoszący -22, również należący do Tigera z 1999 roku oraz George'a Burnsa z 1987. Jest najstarszym zawodnikiem w historii PGA Tour, który przystępuje do finałowej rundy z przewagą większą niż pięć uderzeń. Tiger absolutnie zdominował Torrey Pines, odnosząc tam osiem zwycięstw, w tym podczas pamiętnego US Open 2008 - Justin również ma szansę zapisać się tam złotymi zgłoskami.

„Gra w tym tygodniu sprawia mi przyjemność. Chcę cieszyć się nim przez cały tydzień” – powiedział Rose. „To kolejna świetna runda przy dobrej pogodzie na niesamowitym polu”.

„Nigdy nie będzie samozadowolenia” – dodał. „Myślę, że z tyłu głowy zawsze jest wystarczająco dużo szacunku dla golfa, żeby ​​jutro trzeba było zrobić wszystko dobrze. Wyjdziesz na pole, musisz być skoncentrowany, musisz zagrać dobrze”.

Wracający z LIV na PGA Tour, Brooks Koepka rozegrał całkiem solidną rundę, z wyjątkiem wręcz katastrofalnych krótkich puttów. Runda 73 zepchnęła go na pozycję 61.

Drugie miejsce zajmuje Amerykanin Joel Dahmen. Dwa uderzenia za grającym jak zawsze w swoim słynnym kapeluszu ulubieńcem publiczności znajdują się Japończyk Ryo Hisatsune i Koreańczyk Si Woo Kim.

To ważny tydzień dla Dahmena, który w sezonie, w którym zmniejszono liczbę pełnych kart z pierwszej 125 w FedExCup, znalazł się poza pierwszą setką. Ma status warunkowy i dostał się do Farmers Insurance Open tylko dlatego, że dwa pola golfowe pozwoliły na większą liczbę uczestników. Otrzymał też zaproszenie od sponsora na przyszłotygodniowy WM Phoenix Open. Jak ocenia szanse na dogonienie Justina? „Moją jedyną nadzieją jest to, że nie nastawi budzika, albo że jakoś zacznie trafiać do roughu na ostatnich dziewięciu dołkach” – powiedział Dahmen „Nie wiem. Biorąc pod uwagę jego grę i to, co robi, byłbym zadowolony z drugiego miejsca”.

Tak naprawdę wszystko jednakjeszcze może się zdarzyć.

Finałowa transmisja z Torrey Pines już od godziny 19.00 na antenie Eurosportu 2 i na platformie HBO Max.

Kasia Nieciak