AJ Slaughter w Anwilu!
Seria podpisów na kontraktach byłych i obecnych kadrowiczów.
Związując się AJ Slaughterem, klub z Włocławka pod względem medialnym rozbił bank. Fot. SIPA/PressFocus
Wydarzeniem tygodnia jest sprowadzenie AJ Slaughtera do Włocławka. Wielokrotny reprezentant Polski (blisko 100 meczów w kadrze) nie występował na parkietach polskiej ekstraklasy, a w CV ma grę w takich klubach jak Panathinaikos, ASVEL Villeurbanne, Cholet, Dreamland Gran Canaria i ostatnio Casademont Saragossa. Ma na koncie sukces w EuroCup (2023) oraz mistrzostwo Francji (2019). - Będąc asystentem w reprezentacji Polski, miałem wiele okazji, by przyjrzeć się z bliska, co potrafi AJ. To koszykarz z ogromnymi umiejętnościami. Potrafi dostosować się do każdego systemu i wypełnić wszystkie powierzone zadania. To również fenomenalny człowiek. Nie potrzebuje błysku fleszy - wręcz przeciwnie, jest bardzo spokojny i cichy. Na boisku potrafi jednak zmienić się w szalonego scorera, który punktuje rywali na wiele sposobów. Kluczową sprawą jest to, że w krytycznych momentach nie boi się odpowiedzialności. Nie ucieka, by wziąć na siebie decydujące rzuty. Wniesie do naszej drużyny tonę doświadczenia, co będzie nieocenione w najważniejszych momentach sezonu - mówi Grzegorz Kożan, trener Anwilu.
Slaughter podpisał kontrakt do końca sezonu 2025/26. - Budujemy skład wokół graczy, których boiskowa wartość idzie w górę, i którzy są głodni sukcesów oraz rozwoju karier. AJ Slaughter będzie dla nich mentorem i wzorem. A kibiców będzie cieszyć swoimi strzeleckimi umiejętnościami, o których przekonali się już we Włoszech, Francji, Turcji czy Hiszpanii. Teraz czas na PLK! Czas na Włocławek! - dodaje Łukasz Pszczółkowski, prezes Anwilu.
Tymczasem Legia Warszawa przedłużyła umowę z innym kadrowiczem, Michałem Kolendą. Zawodnik spędził w stolicy dwa ostatnie sezony, zdobył w tym czasie Puchar Polski, mistrzostwo kraju, był kapitanem drużyny. Teraz przedłużył kontrakt o kolejne trzy lata. 28-latek w ostatnim sezonie wystąpił w 43 meczach, notował 9,6 punktu, 3,2 zbiórki oraz 1,3 asysty. Jednocześnie warszawski klub rozstał się z amerykańskim środkowym EJ Onu, który był w nim od stycznia i ystąpił 32 spotkaniach. „EJ, dziękujemy za twoją energię, efektowne wsady i walkę pod koszem! Cieszymy się, że byłeś częścią naszego mistrzowskiego zespołu! Życzymy powodzenia w dalszej karierze i do zobaczenia na koszykarskich parkietach” - czytamy na stronie Legii. Umowa z zawodnikiem została rozwiązana za porozumieniem stron.
Dwóch kadrowiczów zakontraktował też wrocławski Śląsk. WKS podpisał trzyletnią umowę z Tymoteuszem Sternickim oraz roczny kontrakt z Jakubem Urbaniakiem; ten drugi został wypożyczony z hiszpańskiego Dreamland Gran Canaria, gdzie co prawda zadebiutował w lidze ACB, ale grał niewiele. 22-latek koszykarską przygodę jako junior zaczynał w Hiszpanii, a potem wrócił do Polski i krótko był zawodnikiem Trefla Sopot. Potem wrócił na Półwysep Iberyjski, grał w rezerwach Dreamland na Wyspach Kanaryjskich. Ma na koncie występy w młodzieżowej reprezentacji Polski, a także znalazł się w szerokim składzie kadry Igora Milicicia.
Sternicki natomiast był wyróżniającym się graczem naszej reprezentacji podczas niedawnych mistrzostw Europy do lat 20. Młody skrzydłowy notował tam bardzo solidne liczby - 12,9 pkt, 5,6 zbiórki i 2 przechwyty na mecz. Jest wychowankiem Gdyńskiej Akademii Koszykówki. W barwach tego klubu grał na boiskach 2. ligi, w trakcie ostatniego sezonu zadebiutował też w 1. lidze jako gracz Bears Uniwersytet Gdański Trefl Sopot. Tam w 11 spotkaniach miał średnio 8,8 pkt i 6,5 zbiórki.
Maciej Kenig, który przed dwoma laty z reprezentacją do lat 16 zajął 9. miejsce na mistrzostwach Europy dywizji A, a teraz jest w kadrze do lat 18, podpisał kontrakt z Arrivą Polskim Cukrem Toruń. Umowa dotyczy trzech najbliższych sezonów. Pochodzi z rodziny sportowców - mama Katarzyna (z domu Szołtysek) to wychowanka Stali Bobrek Bytom, reprezentantka Polski, a tata Filip był zawodnikiem ŁKS-u Łódź, jednym z pierwszych reprezentantów w koszykówce 3x3. Maciej w wieku 13 lat przeprowadził się do Valencii, gdzie pod okiem hiszpańskich trenerów rozwijał talent. - Jestem niesamowicie wdzięczny klubowi z Torunia za szansę. Wiem, że przed nami dużo pracy i nie będzie łatwo, ale to mnie napędza. Do zobaczenia w hali! - mówi Kenig na oficjalnej stronie drużyny.
(pp)