A więc „Wiki” na kursie!
Dwie byłe światowe „jedynki” - Iga Świątek i Wiktoria Azarenka - zagrają w 2. rundzie turnieju w Bad Homburg. Z imprezą szybko pożegnała się Magdalena Fręch.
Iga Świątek zagra we wtorek po raz pierwszy w tym roku na trawie… Fot. Susan Mullane-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus
Wiktoria Azarenka była liderką światowego rankingu przez 51 tygodni - po raz pierwszy w styczniu 2012 roku, po raz ostatni w lutym 2013. W trakcie bogatej kariery 36-letnia Białorusinka wygrała 21 turniejów, w tym 2 Wielkie Szlemy, ale w miniony weekend - jako 105. na liście światowej - po raz pierwszy od 18 lat musiała przebijać się przez kwalifikacje turnieju WTA.
O 12 lat młodsza Iga Świątek numerem 1 była dłużej - z krótką przerwą przez 125 tygodni, między kwietniem 2022 a październikiem 2024. Na koncie Polka ma 22 tytuły, w tym 5 Wielkich Szlemów, ale nie wygrała żadnej imprezy od ponad roku. Można zaryzykować twierdzenie, że obie to legendy współczesnego tenisa.
Tylko raz przegrała
We wtorek zmierzą się ze sobą w 2. rundzie turnieju WTA 500 na kortach trawiastych w niemieckim Bad Homburg - będzie to pierwszy mecz Polki w tym sezonie na trawie. Białorusinka w 1. rundzie w godzinkę z okładem pokonała o rok starszą inną weterankę kortów, Niemkę Laurę Siegemund 6:2, 6:2. To był spacerek w porównaniu do sobotnio-niedzielnych kwalifikacji - „Wiki” spędziła na korcie ponad 5 godzin, by wygrać dwa trzysetowe boje.
Notowana obecnie na 8. miejscu w światowym rankingu Polka w 1. rundzie miała wolny los. Świątek zagra z Azarenką po raz szósty, przegrała tylko raz - 5 lat temu w US Open. W tym roku będzie to ich drugie spotkanie, wcześniej również w 2. rundzie w Dubaju 24-letnia raszynianka wygrała 6:0, 6:2.
Polka po raz drugi w karierze zagra w Bad Homburg. W 2023 roku odpadła w półfinale po poddaniu meczu walkowerem. W taki sam sposób zakończyła się jedyna dotychczasowa przygoda 35-letniej Białorusinki z niemieckim turniejem. W 2021 roku wycofała się z rywalizacji przed ćwierćfinałem.
Asy w rękawie
W poniedziałek szybko z imprezą pożegnała się niestety Magdalena Fręch. W 1. rundzie łodzianka przegrała z Dunką Clarą Tauson 7:6 (8-6), 3:6, 3:6. Mecz trwał dwie godziny i 25 minut.
W pierwszym secie obie zawodniczki wygrywały gemy przy swoim serwisie, a w tie-breaku jedno miniprzełamanie przy piłce setowej zadecydowało, że lepsza okazała się Polka. Dwie kolejne partie należały jednak do Tauson. Duńska tenisistka odnotowała aż 16 asów serwisowych przy sześciu Fręch. To właśnie gorszy serwis był jednym z czynników, który przesądził o porażce Polki, plasującej się na 25. miejscu w rankingu WTA, o dwa niżej niż jej rywalka.
Był to pierwszy pojedynek tych tenisistek w zawodowym tourze. Nie dojdzie więc do drugiej w kolejnym turnieju potyczki Fręch ze światową „siódemką”, Rosjanką Mirrą Andriejewą, którą pokonała tydzień temu w Berlinie. Podopieczna Andrzeja Kobierskiego może już teraz skoncentrować się na przygotowaniach do ruszającego 30 czerwca Wimbledonu.
(t)
26 ASÓW w meczu zaserwowały w Bad Homburg Japonka Naomi Osaka i Serbka Olga Danilović. Lepsza w tej rywalizacji - 16 do 10 - i w całym meczu okazała się była numer 1 rankingu, ale notowana o 20 pozycji niżej (57. WTA) Osaka, która wygrała po dwóch tie-breakach 7:6 (8-6), 7:6 (7-4).
Maja na Kasię
W Londynie odbyło się losowanie kwalifikacji żeńskiego Wimbledonu - z udziałem trzech Polek. Pierwsze mecze we wtorek, a by awansować do głównego turnieju, trzeba wygrać 3 pojedynki. Maja Chwalińska (rozstawiona z nr 22.) trafiła do najtrudniejszej części drabinki - w 1. rundzie zmierzy się z Cypryjką Raluką Serban (231. WTA), a w trzeciej może trafić na półfinalistkę Rolanda Garrosa, Francuzkę Lois Boisson (65. WTA). Katarzyna Kawa powalczy (nr 32.) z Brytyjką Ranah Stoiber (388. WTA), a Linda Klimovicova z Amerykanką Ivą Jovic (89. WTA); w finale kwalifikacji Kasia i Linda mogą zagrać ze sobą.