A miała być feta...
TRYBUNA KIBICA - Piast Gliwice
Premiera sezonu na Okrzei 20 w oczach kibiców Piasta Gliwice uchodziła za piłkarskie święto
Nie dość bowiem, że był to pierwszy mecz ich ulubieńców w nowym sezonie, to jeszcze z derbowym rywalem, tym zza miedzy – Górnik Zabrze..
Święta jednak nie było, skończyło się bowiem na porażce 0:1. Na przeszkodzie na drodze do odniesienia wygranej stanął rywal dobrze zorganizowany, zarówno w grze destrukcyjnej, jak i w ataku. I nie przeszkodziło Górnikowi to, że na trybunach zabrakło jego kibiców, ukaranych absencją za zdemolowanie sektora gości w trakcie poprzednich derbów.
Być może właśnie brak własnych kibiców tak zmobilizował piłkarzy Górnika Zabrze, który zagrali tak, jak tego oczekiwano w Gliwicach od Piastunek. A zatem z ogromną pasją i determinacją.
By być sprawiedliwym - nie można powiedzieć, że piłkarze Piasta nie grali ambitnie, widać było, że harują w pocie czoła i ambicji nie można im odmówić. Tyle że tym samym odpowiedział rywal z Zabrza, dokładając do tego element skuteczności. Zatem – fety na Okrzei 20 nie było...
Choć oczywiście trudno nie zauważyć, że wydatnie pomógł im tym błąd Frantiska Placha, za którego sprawą zabrzanie wywieźli trzy punkty .
Teraz przed Piastem Gliwice wyprawa do Płocka, gdzie czeka wicelider, tamtejsza Wisła.
Biorąc pod uwagę, jak prezentuje się od początku sezonu, z góry trzeba założyć, że nie będzie tam łatwo o punkty i wygraną. Dlatego każda zdobycz - remis, nie mówiąc już o zwycięstwie - powinna zostać przyjęta w Gliwicach w kategoriach przychylności niebios.
Widać, że w Piaście potencjał jest, trzeba jednak zadbać o to, by często - nie tak jak w meczu z Górnikiem - stwarzać zagrożenie pod bramką. Czy to w najbliższej kolejce w Płocku, czy to w każdej kolejnej. To oczywiste również dlatego, że już teraz widać, jaki potencjał mają poszczególne zespoły ekstraklasy i jak trudno będzie o punkty, niezależnie od tego, kto będzie przeciwnikiem.
Piastol
