6. Cracovia
Plus i minus sezonu
STRZELCY (58)
18 – Kallman6 – Maigaard
4 – van Buren
3 – Ghita, Hasić, Kakabadze, Olafsson
2 – Bochnak, Bzdyl, Jugas, Perković, Rózga
1 – Al-Ammari, Henriksson, Minczew, Sokołowski
samobójcze – Janicki (Górnik), Petkow (Śląsk), Rosa (Motor), Sanchez (Górnik)
PLUS
Strzelec i asystent
Nie tylko w sporcie panuje przekonanie, że nie ma ludzi, których nie da się zastąpić. Benjamin Kallman, strzelec 18 goli i autor 7 asyst, wybił się w ekstraklasie i w nagrodę zapracował na kontrakt w jednym z najlepszych krajów na świecie do gry w piłkę – Niemczech. Co prawda „tylko” w 2. Bundeslidze (Hannover 96), ale trzeba pamiętać, że do Cracovii przychodził z ligi fińskiej. Polska była dla niego świetnym oknem wystawowym, więc teraz przed krakowianami bardzo trudne zadanie. Muszą znaleźć zawodnika pokroju Kallmana (lub lepszego), by nie odczuć boleśnie straty reprezentanta. To może się udać, ale jeszcze większym wyzwaniem będzie postawienia na takiego gracza, który z marszu zacznie strzelać gole. „Fiński czołg” wyrządził rywalom wiele szkód, ale rozpędzał się powoli. Jego trzy lata pod Wawelem to przecieżhistoria od zawodnika niespełniającego oczekiwań do bohatera trybun żegnanego owacją na stojąco.
MINUS
Szwajcarski ser
Kibice kochają gole, jednak gdy liczba strzelonych i straconych jest prawie taka sama, to trudno bić się o czołowe lokaty. Bilans drużyny Dawida Kroczka wyszedł tylko pięć plus, podczas gdy wyprzedzający ich rywale czasem strzelali mniej, ale znacznie lepiej zabezpieczali tyły. Nic dziwnego, że Luka Elsner, który został już ogłoszony nowym szkoleniowcem krakowian, mówi o potrzebie poprawy defensywy. Zwłaszcza na wiosnę obrona Pasów w wielu meczach była dziurawa jak szwajcarski ser, ale już jesienią piłka wpadała do ich bramki częściej niż Rakowowi przez... cały sezon! Na obronę Cracovii trzeba jednak wspomnieć o wyjątkowym pechu, bo w pewnym momencie jak muchy padali środkowi obrońcy. Na wiele miesięcy wypadł Kamil Glik, który wrócił do wysokiej formy. Przez miesiąc nie mogli grać Virgil Ghita i Jakub Jugas. Klub nie przedłużył umowy z Arttu Hoskonenem, naturalnym zmiennikiem, właśnie dlatego, że jego zdrowie coraz częściej szwankowało – także wtedy, gdy był potrzebny.
