120 tysięcy? Mało!

Śląsk jeszcze nie ma pewności, czy jego gwiazdor zdecyduje się na przedłużenie kontraktu.

Piotr Samiec-Talar ze Śląskiem związany jest od dziecka. Fot. Weronika Morciszek/PressFocus

Puchar Polski - I runda

W czwartek na teren Śląska zawita Pogoń Szczecin. Już w pierwszej rundzie Pucharu Polski los połączył ze sobą dwa ekstraklasowe zespoły. W teorii będzie to jeden z najciekawszych meczów tej fazy zmagań, ale we Wrocławiu niewielu skupia się na tym spotkaniu. Najważniejsza aktualnie jest kwestia kontraktu Piotra Samca-Talara. Gwiazdorowi drużyny obecna umowa wygasa po zakończeniu bieżącego sezonu. Jeżeli nie podpisze nowego kontraktu, oznaczać to będzie, że już w styczniu będzie mógł związać się z nowym klubem (ofert nie brakuje), a Śląsk nic z tego mieć nie będzie.

Czekali zbyt długo 

Kulisy sprawy przedstawiła Gazeta Wrocławska. Klub i piłkarz już przed sezonem mieli dojść do porozumienia w sprawie nowego kontraktu. Według dziennika zarząd klubu zbyt długo czekał jednak na przedstawienie uzgodnionych warunków Radzie Nadzorczej. Gdy w końcu zdecydowano się wykonać ten krok, Rada Nadzorcza szybko zaakceptowała propozycję kontraktową, ale… zmieniły się okoliczności.

Przed sezonem Samiec-Talar był liderem zespołu, który był świeżo po awansie do ekstraklasy. Po paru kolejkach bieżących rozgrywek 24-latek stał się nie tylko liderem beniaminka, ale jednym z najlepszych zawodników w lidze – zdobył trzy bramki i zaliczył trzy asysty. To oznaczało, że zaoferowany mu przed sezonem kontrakt, który miał gwarantować mu 120 tysięcy złotych miesięcznie, już jest... niewystarczający. Samiec-Talar zaczął otrzymywać ciekawsze oferty z innych klubów i ponoć przestał być zainteresowany podpisaniem umowy na ustalonych wcześniej warunkach. Prezes Remigiusz Jezierski powiedział Gazecie Wrocławskiej, że trwa proces renegocjacji warunków. Czy obie strony dojdą do porozumienia? Skoro niewidoczny był pośpiech w próbie podpisania kontraktu na pierwotnych zasadach, zapewne i w tym przypadku będziemy musieli chwilę poczekać na wieści ze stolicy Dolnego Śląska.

Bez zmartwień

Na barkach Samca-Talara od początku sezonu spoczywa ogromna odpowiedzialność za działania ofensywne drużyny. Wkrótce odciążyć może go Karol Linetty,  47-krotny reprezentant Polski, który w tę niedzielę podpisał kontrakt ze Śląskiem. Trener Ante Simundza na starcie z Portowcami wpisał go już do kadry meczowej. Słoweński szkoleniowiec nie ma większych zmartwień, bo każdy z jego podopiecznych jest gotowy do gry. Nawet Jegor Macenko, u którego istniało ryzyko kontuzji, w standardowym trybie przygotowywał się do rywalizacji ze Szczecinianami.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się