1/16 finału: Wielkie grzmoty, wielkie grzmoty!
Sensacją się nie skończyło, choć... była naprawdę blisko! Argentyna ostatecznie zakończyła jednak wspaniałą, romantyczną, mundialową przygodę Wysp Zielonego Przylądka
Argentyna była już prawie trupem, ale ostatecznie wyszła z tego zwycięsko. Fot. PAP/EPA
Potężny doping miał nieść Argentyńczyków w Miami, ale nie niósł: trudno było przebić się zasieki Republiki Zielonego Przylądka. Defensywa afrykańskiej reprezentacji spisywała się nadspodziewanie dobrze, selekcjoner Bubista znakomicie ją poukładał. Na tle Argentyny widać było, że wyjście z grupy absolutnego debiutanta nie było przypadkowe.
Cabo Verde wytrzymało niespełna pół godziny: po dalekim podaniu Lisandro Martineza Lionel Messi wspaniale przyjął piłkę i delikatnie kopnął obok świetnie dotąd spisującego się w bramce Vozinhy. Odtąd zaczęło się jednak niespodziewane: Argentyńczycy nie poszli za ciosem, a rywale zaczęli dochodzić do głosu.
W drugiej połowie Kabowerdeńczycy zaczęli momentami spychać mistrzów świata do obrony i... nagle szok! Ryan Mandes zakłada pierwszą siatkę, a Deroy, młodszy z braci Duarte strzela, zakładając przy okazji druga siatkę i piłka wpada do... siatki. Argentyna i cały świat był w osłupieniu!
Obrońcy tytułu nie potrafili potem wepchnąć piłki do bramki w regulaminowym czasie więc doszło do dogrywki. Zaraz na jej początku wydawało się, że Argentyńczykom kamień spadł z serca: obrońca Lisandro Martinez, który wypracował pierwszą bramkę, teraz przywalił pod poprzeczkę. Koniec? Nie!!! Cudowny gol wyrównujący Lopesa Cabrala w samo okienko olśnił publikę! Mecz stał się wręcz kosmiczny, jednak w końcu szczęście uśmiechnęło się do obrońców tytułu: po rogu wykonanym przez Messiego, obrońca Cristian Romero uderzył, piłkę musnął jeszcze Diney Bogres i tym razem Vozinha był bezradny. Republika Zielonego Przylądka mogła jeszcze wprawdzie wyrównać, ale Argentyńczyków kilka razy ratował Dibu Martinez!
W kolejnej rundzie Albicelestes zagrają więc z Egiptem, który awansował kilka godzin wcześniej.
Argentyna – Republika Zielonego Przylądka 3:2 (1:1, 1:0)
1:0 – Messi, 29 min, 1:1 – D. Duarte, 60 min, 2:1 – Li. Martinez 92 min, 2:2 – Cabral 103 min, 3:2 – Borges 111 min, samobójcza
ARGENTYNA: E. Martinez – Molina (105. Montiel), Romero, Li. Martinez, Medina (86. Tagliafico) – De Paul (84. Paredes), Mac Allister, Fernandez, Almada (64. Gonzalez) – Messi, La. Martinez (64. Alvarez). Trener Lionel SCALONI
RZP: Vozinha – Moreira, Lopes, Borges, Cabral (84. Semedo) - Mendes, L. Duarte (67. Monteiro), Kevin Pina (100. Benchimol), D. Duarte (100. W. Semedo), Jovane (84. Varela) - Da Costa (72. Livramento) Trener Pedro Leiatao Brito - BUBISTA
Sędziował: Drew Fischer (Kanada). Widzów 64 478. Żółte kartki: Montiel (115. faul) - Kevin Pina (70. faul)
